Rozpoczyna się droga relacji, która nie będzie miała końca. Dialog prowadzący do przyjaźni, który zawsze jest inicjowany przez Boga. Relacja, która stanie się fundamentem przymierza, które Bóg zawiera z Abrahamem i jego potomstwem, a w Jezusie także z nami. A wszystko było możliwe, gdy Boża inicjatywa spotkała się z zaufaniem człowieka i jego odpowiedzią.
Możemy zobaczyć tę scenę. Abram trwa w zasłuchaniu i uniżeniu, w postawie pełnej pokory, a Bóg powoli odsłania przed nim obietnice. Musi zostawić wszystko, całe swoje dotychczasowe długie życie, by mogło rozpocząć się nowe. Znakiem jest zmiana imienia. I pewnie wszystko byłoby oczywiste, gdyby nie fakt, że obietnica wypowiedziana jest wobec bezdzietnego starca, którego życie wypełnione było pragnieniem narodzin syna. Niepłodna żona i życie zmierzające do kresu. Co mógł wtedy czuć, gdy Bóg do niego mówił?
Obietnica, którą usłyszał, porusza: uczynię ciebie ojcem mnóstwa narodów. Wobec słów pełnych czułości, a jednocześnie trudnych do przyjęcia, Abraham ufa, składa swoje życie w ręce Boga i wyrusza w duchową podróż wiary...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz