Święty Mateusz kieruje swoją Ewangelię w pierwszym rzędzie do tych, którzy oczekiwali Mesjasza i nie potrafiąc rozpoznać Jego przyjścia, wydali Go na śmierć. Dlatego jak refren pojawia się odwołanie do tego, co zapowiadały Pisma. Ukazując nam Mękę Chrystusa, nie koncentruje się jedynie na zapisaniu kroniki wydarzeń. Zaprasza nas do duchowej podróży, byśmy mogli rozpoznać i zrozumieć znaczenie tego, co się dokonywało...
Święty Mateusz jest też jedynym z Ewangelistów, który w relacji Męki opisał śmierć Judasza. Później napisze jeszcze o tym św. Łukasz, ale już w Dziejach Apostolskich. Judasz w Ewangelii reprezentuje tych wszystkich, którzy z entuzjazmem ruszyli za Jezusem, ale później, widząc, że nie spełnia On ich oczekiwań, opuścili Go lub przeszli na stronę prześladowców.
Nie wiemy dokładnie, co myślał i przeżywał Judasz, ale gdy uświadomił sobie błąd, zaczął szukać pomocy. Na swoje nieszczęście szukał jej u tych, którzy go wcześniej wykorzystali i nie próbowali nawet zrozumieć jego rozterek. Gdyby zwrócił się do Jezusa, jego historia mogłaby się potoczyć się inaczej...
Tylko św. Mateusz zapisze w swojej Ewangelii, że przy grobie ustawiono straż - zbrojnych, którzy mieli pilnować grobu. Jezus na zawsze miał pozostać zamknięty w grobie, sprawiedliwy przegrał, a zło świętowało swój triumf. Tak dzisiaj odczuwa wielu, doświadczając niesprawiedliwości, krzywdy czy przemocy. Ale grób Jezusa pokazuje, że to nie do zła należy ostatnie słowo...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz