Ale matka jego odpowiedziała: "Nie, natomiast ma otrzymać imię Jan". Pytali więc na migi jego ojca, jak by chciał go nazwać. On zażądał tabliczki i napisał: "Jan będzie mu na imię" (Łk 1,60.62-63).
Ci, którzy przyszli do domu Zachariasza i Elżbiety, w narodzonym niemowlęciu widzieli jedynie i aż pierworodnego syna tych dwojga w podeszłym już wieku bogobojnych ludzi. Bóg w niezwykły sposób odpowiedział na ich wołanie i prośby - twoja prośba została wysłuchana. Trudno było uwierzyć w po ludzku niemożliwe.
Tylko Zachariasz i Elżbieta rozumieli i rozpoznali oczami wiary, że ich syn jest darem samego Boga, a jego rola i misja znacznie przekracza fakt bycia pierworodnym. Dlatego nadają imię Jan, bo Bóg okazał łaskę i ulitował się nad hańbą bezpłodnej Elżbiety.
Na długo przed narodzeniem Bóg naznaczył Jana powołaniem - został umiłowany, zanim jeszcze mógł odpowiedzieć. Bóg objawia swój plan zbawienia i realizuje go, jest wierny swoim obietnicom. Jan zostaje powołany i obdarowany, by mógł wypełnić zadanie, do którego został wybrany.
Bóg okazał swą łaskę, a ci, którzy przyszli do domu Zachariasza i Elżbiety może nawet nie do końca wszystko rozumieli, ale dostrzegli jedno: ręka Pańska spoczywała nad nim, była z nim... Widzieli tajemnicę, wobec której można tylko w pokorze skłonić głowę, nie da się zrozumieć.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz