Ja zaś dzięki obfitości Twojej łaski
wejdę do Twojego domu,
upadnę przed świętym przybytkiem Twoim,
przejęty Twą bojaźnią. (Psalm 5,7-8).
A On im rzekł: "Czemu bojaźliwi jesteście, ludzie małej wiary?" Potem, powstawszy, zgromił wichry i jezioro, i nastała głęboka cisza (Mt 8,26).
Przychodzi do nas dzisiaj Słowo, które wydaje się bardzo różne: z jednej strony wezwanie do nawrócenia po skarceniu za grzech, z drugiej strony doświadczenie lęku wobec gwałtownych sił natury, które wywołują przerażenie i prowadzą ku szukaniu ratunku u Jezusa. To doświadczenia bardzo odległe, ale łączy je pytanie, które nam stawiają pomiędzy literami: komu ufam, kiedy przychodzą trudności? gdzie i w kim szukam oparcia?
Prorok Starego Testamentu przypomina, że Bóg nie pozostaje obojętny na życie człowieka. Upomina swój lud nie dlatego, by go potępić, ale by ocalić. I w tym duchu powinniśmy odczytywać Słowo: przygotuj się, by stawić się przed Bogiem twym, Izraelu! To nie jest groźba, lecz zaproszenie, by każdego dnia stawać przed Bogiem w prawdzie o sobie, w prawdzie o swojej słabości. Wtedy On może przemieniać nasze serce.
Pytanie, które Jezus kieruje do uczniów przed uciszeniem burzy, jest skierowane także do nas: czemu bojaźliwi jesteście, ludzie małej wiary? Tak często ulegamy pokusie zwątpienia, przekonani o nieobecności Boga, o Jego milczeniu i braku zainteresowania ludzkim losem. Bóg śpi wobec naszych problemów. Tymczasem On jest obecny, ale nie zawsze działa tak, jakbyśmy tego chcieli w danej chwili.
Psalm, który przecina oba czytania, zdaje się podpowiadać nam właściwą postawę wobec Boga: postawę ufności: ja zaś... wejdę do Twojego domu, upadnę przed świętym przybytkiem Twoim, przejęty Twą bojaźnią. U Niego szukać schronienia, w Jego miłosierdziu własnego ratunku. To nie nasza siła uspokaja różne burze naszego życia, ale Jego obecność w naszym życiu... Panie, ratuj, giniemy! Ten, który uciszył wiatr i fale galilejskiego jeziora, ma moc wypełnić pokojem także nasze serca.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz