zachód słońca

zachód słońca

wtorek, 30 czerwca 2026

Wtorek 13. Tygodnia Zwykłego

Dlatego tak uczynię tobie, Izraelu, a ponieważ tak ci uczynię, przygotuj się, by stawić się przez Bogiem twym, Izraelu! (Am 4,12).

        Ja zaś dzięki obfitości Twojej łaski
        wejdę do Twojego domu,
        upadnę przed świętym przybytkiem Twoim,
        przejęty Twą bojaźnią. (Psalm 5,7-8).

A On im rzekł: "Czemu bojaźliwi jesteście, ludzie małej wiary?" Potem, powstawszy, zgromił wichry i jezioro, i nastała głęboka cisza (Mt 8,26).


    Przychodzi do nas dzisiaj Słowo, które wydaje się bardzo różne: z jednej strony wezwanie do nawrócenia po skarceniu za grzech, z drugiej strony doświadczenie lęku wobec gwałtownych sił natury, które wywołują przerażenie i prowadzą ku szukaniu ratunku u Jezusa. To doświadczenia bardzo odległe, ale łączy je pytanie, które nam stawiają pomiędzy literami: komu ufam, kiedy przychodzą trudności? gdzie i w kim szukam oparcia?

    Prorok Starego Testamentu przypomina, że Bóg nie pozostaje obojętny na życie człowieka. Upomina swój lud nie dlatego, by go potępić, ale by ocalić. I w tym duchu powinniśmy odczytywać Słowo: przygotuj się, by stawić się przed Bogiem twym, Izraelu! To nie jest groźba, lecz zaproszenie, by każdego dnia stawać przed Bogiem w prawdzie o sobie, w prawdzie o swojej słabości. Wtedy On może przemieniać nasze serce.

    Pytanie, które Jezus kieruje do uczniów przed uciszeniem burzy, jest skierowane także do nas: czemu bojaźliwi jesteście, ludzie małej wiary? Tak często ulegamy pokusie zwątpienia, przekonani o nieobecności Boga, o Jego milczeniu i braku zainteresowania ludzkim losem. Bóg śpi wobec naszych problemów. Tymczasem On jest obecny, ale nie zawsze działa tak, jakbyśmy tego chcieli w danej chwili. 

    Psalm, który przecina oba czytania, zdaje się podpowiadać nam właściwą postawę wobec Boga: postawę ufności: ja zaś... wejdę do Twojego domu, upadnę przed świętym przybytkiem Twoim, przejęty Twą bojaźnią. U Niego szukać schronienia, w Jego miłosierdziu własnego ratunku. To nie nasza siła uspokaja różne burze naszego życia, ale Jego obecność w naszym życiu...  Panie, ratuj, giniemy! Ten, który uciszył wiatr i fale galilejskiego jeziora, ma moc wypełnić pokojem także nasze serca. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz