zachód słońca

zachód słońca

niedziela, 21 czerwca 2026

XII Niedziela Zwykła

    Usłyszałem oskarżenia ze strony wielu zebranych wokół mnie. Wołali: „Wystąpcie razem! Stańmy przeciw niemu, wszyscy jego przyjaciele! Śledźcie jego zamysły! Może da się jakoś podejść, zdołamy go przemóc i zemścimy się na nim” (Jer 20,10).

            Dla Ciebie znoszę urąganie,
            dla braci moich stałem się obcym…
                                                            (Psalm 69)

    I nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, a duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który i duszę, i ciało może zgubić w piekle (Mt 10,28).


    Słyszymy słowa proroka Jeremiasza, który doświadcza zdrady, osamotnienia i szyderstwa. Jego wierność i głoszenie Słowa nie przynosi mu uznania. Przeciwnie, staje się źródłem cierpienia. 

    To modlitwa człowieka, który nie ukrywa bólu. Co ważne, Jeremiasz nie odwraca się od Boga. Właśnie do Boga kieruje swoje skargi. 

    To bardzo ważny moment w życiu duchowym: wiara nie polega na udawaniu, że wszystko jest dobrze. Wiara dopuszcza prawdę o cierpieniu.

    Ze szczerości wobec Boga rodzi się przełom. Prorok przechodzi od skargi do zaufania: Pan jest przy mnie jako potężny mocarz.

    To zdanie nie neguje wcześniejszego bólu, ale go przekracza. Jeremiasz nie mówi: już nie cierpię, ale raczej: nawet jeśli cierpię, nie jestem sam.

    Psalm, który nam towarzyszy dzisiaj, to modlitwa człowieka, który doświadcza głębokiego odrzucenia. To jeden z tych psalmów, które pokazują, że Biblia nie boi się ciemnych emocji: zmęczenia, upokorzenia, poczucia osamotnienia.  Ukazuje obraz człowieka na granicy wytrzymałości – fizycznej, emocjonalnej i duchowej.

    W tej samej modlitwie rodzi się w sercu psalmisty prośba o ocalenie oraz nadzieja, że Bóg nie odwraca się od cierpiącego: Wysłuchaj mnie, Panie, spojrzyj na mnie w ogromie swego miłosierdzia. To bardzo ważne wskazanie: modlitwa nie usuwa cierpienia, ale przemienia sposób, w jaki człowiek w nim trwa.

    Jezus mówi wprost: uczniowie będą doświadczać niezrozumienia i prześladowania. Ale jednocześnie powtarza trzykrotnie: Nie bójcie się! Jezus nie mówi, że nic złego się nie wydarzy. Mówi raczej: nic, co się wydarzy, nie wymyka się Bogu. To jest wezwanie do innego spojrzenia na rzeczywistość. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz