Oto Bóg jest moim zbawieniem!
Jemu zaufam i bać się nie będę.
Bo Pan jest moją pieśnią i mocą
i On stał się moim zbawieniem (Iz 12,2).
Kolejny obraz, który przychodzi do nas za pośrednictwem proroka Ezechiela, pozwala nam uchwycić źródło naszych niewierności i grzechów wobec Boga. To zdanie Ezechiela: zaufałaś swojej piękności i wyzyskałaś swoją sławę na to, by uprawiać nierząd, jest chyba najważniejszym przesłaniem Słowa, które daje nam dzisiaj liturgia.
Zacznijmy jednak od początku. Prorok przemawia do nas bardzo mocnym obrazem, odniesionym do Jerozolimy, która przedstawiona jest jako porzucone dziecko, któremu nawet nie odcięto pępowiny, nie obmyto w wodzie, aby oczyścić, którego nikt nie owinął w pieluszki. Porzucone dziecko, wyrzucone na puste pole - przez niechęć do niego.
To Bóg zatrzymał się przy tym dziecku, zatroszczył i ulitował. To Bóg powiedział: Żyj, rośnij! Bóg otoczył Jerozolimę opieką, obdarował urodą i obsypał licznymi darami, które zaczęły przyciągać uwagę. Wszystko, czym Jerozolima się stała, było darem. I tutaj zaczął się problem - Jerozolima zaczyna patrzeć na swoje piękno tak, jakby było jej zasługą i jej własnością. Zaufałaś swojej piękności...
Człowiek otrzymuje od Boga tak wiele darów, umiejętności, a po pewnym czasie zaczyna żyć tak, jakby sam był ich źródłem. Otrzymuje umiejętności i talenty i zaczyna uważać się za lepszego od innych. Odnosi sukcesy i zaczyna ufać swojej sile i zdolnościom. Zostaje obdarowany miłością i nie potrafi być za nią wdzięczny, bo uważa, że mu się należy. To taka pokusa, bardzo delikatna, która prowadzi człowieka do niewierności: zapomnieć, skąd pochodzi dobro, które jest we mnie, którego doświadczam i które jest obok mnie.
Grzech i niewierność człowieka wobec Boga, w odniesieniu do słów Ezechiela, zaczyna się tam, gdzie człowiek przestaje pamiętać, że jest obdarowany. Zamiast oprzeć swe życie na Bogu, zaczyna opierać je na sobie.
Słowa Izajasza, które towarzyszą nam dzisiaj jako psalm, bardzo mocno wybrzmiewają w kontekście tego obrazu, który daje nam prorok Ezechiel: Oto Bóg jest moim zbawieniem! Jemu zaufam i bać się nie będę. Bo Pan jest moją pieśnią i mocą i On stał się moim zbawieniem. Prorok nie mówi jedynie, że Bóg daje zbawienie, mówi: Bóg jest moim zbawieniem! Nie moja siła. Nie moje osiągnięcia, Nie moja doskonałość, Nie to, że nie popełnię nigdy żadnego błędu. Fundamentem mojego życia jest Bóg.
Doczytajmy słowa Ezechiela do końca. Po przypomnieniu całej niewierności Jerozolimy, Bóg mówi do niej i mówi do nas: Ja jednak wspomnę o przymierzu, które z tobą zawarłem, przebaczę wszystko, co uczyniłaś. Człowiek zapomina o Bogu i Jego miłości, Bóg pamięta.
Możemy zapomnieć o Bogu, pogubić się w życiu, możemy zacząć ufać własnemu pięknu i zmarnować otrzymane dary. A Bóg pozostaje wierny... dlatego zawsze możemy do Niego wrócić.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz