Błogosławiony lud, którego Pan jest Bogiem,
naród, który On wybrał na dziedzictwo dla siebie.
Pan spogląda z nieba,
widzi wszystkich ludzi.
Patrzy z miejsca, gdzie przebywa,
na wszystkich mieszkańców ziemi.
On, który serca wszystkich ukształtował,
który zważa na wszystkie ich czyny.
Dusza nasza oczekuje Pana,
On jest naszą pomocą i tarczą.
Raduje się w Nim nasze serce,
ufamy Jego świętemu imieniu (Ps 33).
Święty Paweł kieruje do wspólnoty w Koryncie słowa, które ujawniają jedną z wielu bolączek: niedojrzałość. Przyjęli chrzest, należą do Chrystusa, ale wciąż jeszcze do głosu dochodzi to, co cielesne: zazdrość i niezgoda.
Niedojrzała wiara bardzo łatwo koncentruje się na tym, co ludzkie: osobowości, sposobie mówienia, charyzmacie, przynależności do określonej grupy. Ja jestem Pawła, a ja Apollosa. To co miało służyć wzrostowi wspólnoty, różnorodność posługiwania, zaczyna ją dzielić.
Niedojrzała wiara, zamiast poszukiwać tego, co służy Ewangelii, koncentruje się również na tym, by budować sobie ludzkie zaplecze, dlatego zbiera tych, których uznaje za swoich. Człowiek może przywiązać się do konkretnego kapłana, wspólnoty, sposobu modlitwy tak mocno, że zaczyna z rezerwą lub wyższością odnosić się do tych, którzy wiarę przeżywają inaczej.
Dlatego Paweł upomina i przypomina: to Bóg daje wzrost. Ludzie są tylko narzędziami. Dojrzałość wiary zaczyna się wówczas, gdy człowiek przestaje stawiać na pierwszym miejscu narzędzia, a zaczyna dostrzegać Tego, który działa przez nie. Dojrzała wiara zawsze buduje wokół Boga, nie na ludziach. Człowiek dojrzały w wierze jest wdzięczny za ludzi, których Bóg stawia na jego drodze, ale to Bóg jest centralnym punktem odniesienia, nie człowiek.
Niedojrzała wiara zawsze będzie dzielić ludzi: na naszych i obcych, lepszych i gorszych, prawdziwie wierzących i tych mniej gorliwych.
Psalmista kolejny raz ukazuje nam spojrzenie Boga: Pan patrzy z nieba, widzi wszystkich ludzi. On, który serca wszystkich ukształtował. Bóg zna ludzkie serca i jedynie On potrafi właściwie widzieć i osądzić ludzkie działania. Dojrzałość wiary wymaga dużej pokory wobec tajemnicy drugiego człowieka.
Dusza nasza oczekuje Pana, raduje się w Nim nasze serce, ufamy Jego świętemu imieniu. Wspólnota wzrasta, kiedy wspólnie oczekuje Pana. Człowiek niedojrzały potrzebuje zwyciężać, by udowadniać swoje znaczenie. Człowiek dojrzały pragnie służyć, pamiętając, że to Bóg daje wzrost.

