Pan - w swoim świętym przybytku;
Pan - Jego tron na niebiosach.
Jego oczy patrzą na ubogiego,
Jego spojrzenie ogarnia synów ludzkich.
Pan bada uważnie sprawiedliwego i bezbożnego.
Kto miłuje nieprawość, zohydza swe życie.
Pan bowiem jest sprawiedliwy i kocha sprawiedliwe czyny,
Jego spojrzenie dostrzega prawość.
(Psalm 11)
Psalm 11, którego fragment towarzyszy nam dzisiaj, mówi nam przede wszystkim o zaufaniu wobec Boga, który jest wyczulony na sprawiedliwość. On jest schronieniem sprawiedliwych. Dawid doświadczał prześladowania, był zagrożony, a przyjaciele, którzy go otaczali, zalecali ucieczkę. Mówią o tym trzy pierwsze wersety psalmu, których dzisiaj nie słyszymy. Pośród przeciwności Dawid pokłada ufność w Tym, który jest sprawiedliwy i kocha sprawiedliwe czyny, kocha sprawiedliwość.
Pan - w swoim świętym przybytku; Pan - Jego tron na niebiosach... Jeżeli uwzględnimy te pierwsze trzy wersety psalmu, w których była zachęta do ucieczki w góry przed wrogiem, słowa Dawida możemy potraktować jako jego odpowiedź przyjaciołom: dlaczego mam uciekać? Przecież Pan jest tutaj, nie usunął się w góry. On jest obecny w swoim przybytku, jest obecny na niebiosach. Skoro Bóg jest tutaj, i ja nigdzie się nie wybieram. To odpowiedź wiary, która przynosi umocnienie serca...
W trudnych sytuacjach doświadczamy, podobnie jak Dawid, własnej słabości, kruchości, ludzkiego ubóstwa, bezradności i niemożności - tak wiele rzeczy nas przerasta. To może być źródłem lęku i niepokoju. Jednak Dawid zachowuje spokój, on wie, że Bóg widzi i zna jego sytuację - Jego oczy patrzą na ubogiego. To Boże spojrzenie nie jest patrzeniem obojętnego obserwatora, to spojrzenie pełne troski, a Bóg przychodzi z pomocą.
Pan bada uważnie sprawiedliwego i bezbożnego... Bóg nie tylko obserwuje, nie tylko widzi zewnętrzne nasze czyny. On także bada nasze intencje i motywacje serca. Psalmista zaprasza nas do uczciwego życia, przypominając, że to, co jest ukryte w głębi naszego serca, znane jest Bogu.
Kto miłuje nieprawość, zohydza swe życie... Uczciwe życie daje wewnętrzny pokój. Podążanie drogą nieprawości, chociaż pozornie może przynosić sukcesy, przynosi gorzki owoc, doświadczenie zmarnowania życia. Człowiek, który porzuca uczciwość, w swoim sumieniu cierpi, bo serce upomina się o prawość. Możemy zagłuszać sumienie, ale ono i tak się odezwie tęsknotą za sprawiedliwością, uczciwością.
Dawid śpiewa swą pieśń w momencie, kiedy zachwiane zostały fundamenty, na których opiera się życie każdej społeczności; kiedy odrzucono sprawiedliwość i uczciwość, zniszczone zostało to wszystko, co Bóg dał człowiekowi jako narzędzie do właściwego funkcjonowania społeczeństwa. I chociaż Dawid pyta w tym psalmie: co mógłby zrobić sprawiedliwy, to ostatnie słowa psalmu są zachętą i pocieszeniem: Pan bowiem jest sprawiedliwy i kocha sprawiedliwe czyny, Jego spojrzenie dostrzega prawość.
Chociaż doświadczenie pokazuje brak sprawiedliwości w naszym świecie, a fundamenty świata coraz bardziej wydają się chwiać, Bóg pozostaje pewnym punktem odniesienia. Sprawiedliwy może być pewny, że w ostatecznym rozrachunku zostanie usprawiedliwiony i doświadczy bliskości Boga, bo Jego spojrzenie dostrzega prawość, bo ludzie prawi ujrzą Jego oblicze. Bóg jest sprawiedliwym Sędzią, a Jego sąd jest gwarancją wiecznego szczęścia tych, którzy Mu ufają i podążają Jego drogą - drogą umiłowania sprawiedliwości. Te słowa wybrzmiewają w szczególny sposób w Kazaniu na górze: Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz