zachód słońca

zachód słońca

niedziela, 17 maja 2026

Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego


Pierwszą Księgę napisałem, Teofilu, o wszystkim, co Jezus czynił i czego nauczał od początku aż do dnia, w którym dał polecenie apostołom, których sobie wybrał przez Ducha Świętego, a potem został wzięty do nieba (Dz 1,1-2).

A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata (Mt 28,18).


W każdą niedzielę, wyznając naszą wiarę, wypowiadamy słowa: I wstąpił do nieba; siedzi po prawicy Ojca. Dzisiaj właśnie w tę Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego świętujemy to jedno wydarzenie misterium paschalnego. Wiemy, że nie chodzi tu tylko o zmianę miejsca, ale o zmianę sposobu istnienia. Jezus kończy swoje życie na ziemi i wraca do Ojca.

Ta uroczystość wyraża zatem wywyższenie i uwielbienie ludzkiej natury Jezusa przez Ojca. Jest przeciwieństwem upokorzenia zaznanego w skazaniu i śmierci na krzyżu, do czego przyczynili się ludzie.

     Dawno już nie byłem na szczycie jakiegoś budynku, by popatrzeć na miasto. Myślę, że dobrze by zrobiło każdemu popatrzeć z takiej perspektywy na życie. Z wysokości inaczej może patrzylibyśmy na codzienny pośpiech, codzienne tak zwane pilne sprawy i  obowiązki. Inaczej można spojrzeć na codzienne nieporozumienia. Troski nie budziłyby tak wiele niepokoju. Od czasu do czasu warto wejść na górę, aby stamtąd spojrzeć na rzeczy z dystansu i z innej perspektywy. 

     Z tej perspektywy może się okazać, że aspiracje i ambicje, które wypełniają nasze serce i w które inwestujemy wiele czasu i energii, nie są tego warte. Możemy sobie uświadomić, że często zaniedbujemy to, co naprawdę ważne w życiu: naszą relację z Bogiem i z innymi ludźmi. 

    Są wartości i cnoty, o których społeczeństwo, w którym żyjemy, zaczyna zapominać… I bardzo często zapominamy także o Bogu, a liczy się nasza wygoda i dobrobyt. Dlatego dajemy się porwać… tak wielu sprawom i sytuacjom!

    Tak, dziś Bóg prosi nas, abyśmy spojrzeli trochę ku niebu — to droga Jezusa — ale z nogami mocno postawionymi na ziemi, tej ziemi, na której przyszło nam żyć. To właśnie tutaj mamy realizować plan Jezusa, jeśli naprawdę jesteśmy, jak Teofil, przyjaciółmi Boga. 


1 komentarz:

  1. Tylko po krótkiej refleksji okazuje się ile czasu poszło na marne na rzeczy teoretycznie "ważne". I jak bardzo wypada to na niekorzyść Pana Boga. Nie chodzi mi tutaj tylko o modlitwę czy lekturę Pisma Świętego, ale nawet takie proste rzeczy jak zawierzenie mu całego dnia i wracanie do tego w różnych jego momentach. Nawet o tym często nie myślę... Warto teraz podjąć realną refleksję, co mogę zrobić żeby to zmienić, ale w sposób możliwy do realizacji, a nie tylko w pozostający w sferze marzeń i słomianego zapału.

    OdpowiedzUsuń