Pochodził z Cypru, Lewita, który pojawił się w Jerozolimie, gdy powstawała pierwsza wspólnota po Zesłaniu Ducha Świętego. Właściwie na imię miał Józef, ale nazywany był przez Apostołów Barnabą - synem pocieszenia. Swój majątek sprzedał i pieniądze oddał na potrzeby wspólnoty. Oddał to, do czego w pewien sposób jako Lewita nie miał prawa - przy podziale ziemi pokolenie Lewiego nie otrzymało bowiem działu ziemi: Kapłani-lewici, całe pokolenie Lewiego, nie będzie miało działu ani dziedzictwa w Izraelu. Nie będzie miało ono dziedzictwa wśród swoich braci: Pan jest jego dziedzictwem, jak mu to powiedział. Był towarzyszem św. Pawła i wraz z nim apostołem pogan.
To Barnaba, jako pierwszy, być może przy oporze wielu, uwierzył w nawrócenie prześladowcy Szawła, i gdy inni uciekali przed nim i zamykali drzwi swoich domów z lęku, on poprowadził Szawła do apostołów. A później poprowadził na misję do Antiochii, gdzie podjęli wspólną misyjną pracę.
Był człowiekiem dobrym i pełnym Ducha Świętego i wiary... być może ta dobroć w szczególny sposób objawiła się w podejściu do św. Marka, który towarzyszył Pawłowi i Barnabie w pierwszej wyprawie misyjnej, ale w pewnym momencie opuścił ich, a kiedy Paweł podejmował kolejną misyjną wyprawę, nie chciał zabrać już Marka. I wtedy Barnaba stanął po stronie Marka, aż doszło do konfliktu pomiędzy nim a Pawłem: Barnaba chciał również zabrać Jana, zwanego Markiem; ale Paweł prosił, aby nie zabierał z sobą tego, który odszedł od nich w Pamfilii i nie brał udziału w ich pracy. Doszło do ostrego starcia, tak że się rozdzielili: Barnaba zabrał Marka i popłynął na Cypr, a Paweł dobrał sobie za towarzysza Sylasa i wyszedł polecony przez braci łasce Pana. Być może to zaufanie i danie kolejnej szansy Markowi przyniosło owoc w postaci pierwszej Ewangelii?
Dyskretny i oddany służbie Słowa Barnaba, potrafił być również stanowczy i odważny, gdy trzeba było stanąć w obronie Boga i braci.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz