Boże, mój Boże, szukam Ciebie
i pragnie Ciebie moja dusza.
Ciało moje tęskni za Tobą
jak zeschła ziemia łaknąca wody.
Bo stałeś się dla mnie pomocą
i w cieniu Twych skrzydeł wołam radośnie:
Do Ciebie lgnie moja dusza,
prawica Twoja mnie wspiera (Psalm 63).
Połóż mnie jak pieczęć na twoim sercu, jak pieczęć na twoim ramieniu, bo jak śmierć potężna jest miłość… słowa z Pieśni nad Pieśniami w niezwykły sposób prowadzą do postaci Marii Magdaleny. Jej historia jest historią serca naznaczonego miłością, które raz spotkawszy Jezusa, już nigdy nie potrafiło od Niego odejść.
Spotkanie z Jezusem odmieniło całe jej życie. Jej zachwyt Jezusem nie był chwilowym uniesieniem, lecz doświadczeniem, które przemieniło jej wnętrze. W Nim odkryła Tego, którego od dawna pragnęło jej serce. Dlatego szła za Jezusem wiernie, słuchając Jego słów, ucząc się Jego spojrzenia na świat i pozwalając, by Jego miłość uzdrawiała najgłębsze rany.
Maria Magdalena pozostaje przy Jezusie, gdy większość uczniów ucieka. Stoi pod krzyżem, bo prawdziwa miłość nie opuszcza umiłowanego nawet wtedy, gdy wszystko zdaje się przegrane. Jej serce nosi pieczęć Jezusa – nie może przestać Go kochać, choć patrzy na Jego śmierć.
Ta sama miłość w pierwszy dzień tygodnia poprowadzi ją do grobu. Nie szuka już cudów ani odpowiedzi. Szuka tylko Jego. W jej łzach i tęsknocie odbija się wołanie psalmisty: Boże, mój Boże, szukam Ciebie i pragnie Ciebie moja dusza... Nawet pusty grób nie gasi jej pragnienia spotkania. Miłość nie pozwala odejść.
Właśnie tam, pośród łez, rozbrzmiewa jedno słowo: Mario!. Zmartwychwstały woła ją po imieniu. W jednej chwili cała tęsknota znajduje ukojenie. Serce, które szukało Oblubieńca, odnajduje Go żywego. To spotkanie staje się odpowiedzią Boga na każde ludzkie pragnienie miłości – On nie zawodzi tych, którzy Go szukają całym sercem.
Stałeś się dla mnie pomocą, w cieniu Twych skrzydeł wołam radośnie: Do Ciebie lgnie moja dusza... Maria Magdalena doświadcza tej prawdy nie jako odległej obietnicy, lecz jako żywej rzeczywistości.
Każde ludzkie serce nosi w sobie tęsknotę za Bogiem. Szukamy miłości, która nie przemija, obecności, której nie zniszczy śmierć, i Słowa, które zna nasze imię. Jezus odpowiada na tę tęsknotę nie jakąś teorią, lecz spotkaniem. Gdy pozwalamy Mu dotknąć naszego życia, odkrywamy, że największym pragnieniem serca jest On sam.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz