Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tak zgromadzę całe moje zboże i dobra. I powiem sobie: Masz wielkie dobra, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj (Łk 12,18-19).
Całkiem niezła perspektywa: odpoczywać, jeść, pić, używać życia. Zwłaszcza, jeżeli to efekt uczciwej i ciężkiej pracy i ktoś zasłużyć sobie na odpoczynek. Być może dla kogoś to spełnienie marzeń, zwieńczenie długiego pracowitego życia.
A jednak... Wystarczy wsłuchać się w słowa św. Pawła, by zobaczyć, że istnieje jakieś a jednak, a problem jest znany od dawna i może być zagrożeniem dla każdego z nas: Pośród nich także my wszyscy niegdyś postępowaliśmy według żądz naszego ciała, spełniając zachcianki ciała i myśli zdrożnych. I byliśmy potomstwem z natury zasługującym na gniew, jak i wszyscy inni.
Jezus nie mówi, że pieniądze są czymś złym ani że posiadanie dóbr materialnych jest samo w sobie czymś negatywnym. Zwraca uwagę na coś znacznie głębszego: na pokusę uczynienia bogactwa fundamentem naszego życia.
Kiedy słuchamy opowieści Jezusa, na pierwszy rzut oka może się wydawać, że jest to historia człowieka sukcesu. Pracował, gospodarował i zebrał obfite plony. Jest jednak coś, co szczególnie zwraca uwagę: w całej tej historii nie pojawia się nikt inny. Bogacz nie myśli o swojej rodzinie, pracownikach, ubogich, sąsiadach ani o Bogu. Wszystko kręci się wokół niego samego.
Moje plony, moje spichlerze, moje dobra, moja dusza. Jego świat stawał się coraz mniejszy, aż w końcu ograniczył się wyłącznie do niego samego i do tego, co posiadał. Tutaj dotykamy istoty problemu: bogactwo może bardzo łatwo stworzyć złudzenie samowystarczalności.
Ludzkie życie jest przecież znacznie bardziej kruche, niż nam się wydaje. Dlatego odpowiedź Boga jest tak stanowcza: Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował?
Jezus podsumowuje swoje nauczanie niezwykle pięknymi słowami: Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty przed Bogiem. Przypomina, że wiele otrzymujemy, ale nie jesteśmy absolutnymi panami swojego życia.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz