Również w początkach Kościoła dochodziło do prób dyskredytowania prawdy o Jezusie. To nie jest wymysł naszych czasów. Dlatego św. Piotr wyraźnie wskazuje, że przekaz Ewangelii, słów i dzieł Jezusa, to nie mity, do których wielu chciałoby Ewangelię zaszeregować, ale rzetelny przekaz świadków - naocznych świadków, którzy Go znali, słuchali, widzieli Jego dzieła, widzieli i poznali Jego moc i wielkość.
Poznanie Jezusa i dar Ducha Świętego sprawia, że tej prawdy o Jezusie nie można zatrzymać dla siebie. Kto poznaje, niejako zostaje zmuszony, aby głosić, aby dzielić się tym, co zostało mu dane.
Nasze poznanie Jezusa opiera się na zgłębianiu Dobrej Nowiny o Zbawieniu, wsłuchiwaniu się i wpatrywaniu w Jezusa, który głosi i działa, co przekazali Ewangeliści. To z tego poznania rodzi się pragnienie, by o Jezusie mówić, by głosić dzieło zbawienia człowieka, którego On dokonał, wyzwolenia z niewoli grzechu i śmierci.
Konieczna jest kontemplacja, nie tylko czytanie, aby głosić to, co jest kontemplowane: nikt, kto odczuwa miłość Boga w swojej duszy, nie może zatrzymać tego dla siebie; poczuje potrzebę powiedzenia o tym swojej rodzinie, sąsiadom, w swojej pracy.
Kiedy potrafimy zachwycić się Jezusem, jak apostołowie na górze Tabor, wtedy w sposób naturalny stajemy się świadkami. Nie możemy nie mówić, cośmy widzieli i słyszeli... Świadkowie nie mogą milczeć.
Jakie starania podejmuję, by poznawać Jezusa?