zachód słońca

zachód słońca

sobota, 28 lutego 2026

Sobota 1. Tygodnia Wielkiego Postu

    Dzisiaj wybrałeś to, by On był twoim Bogiem, i to, że ty będziesz kroczył Jego drogami, że będziesz zachowywał Jego prawa i wyroki, że będziesz posłuszny Jego głosowi (Pwt 26,17).

    Błogosławieni, których droga nieskalana,
    którzy postępują zgodnie z Prawem Pańskim.
    Błogosławieni, którzy zachowują Jego napomnienia
    i szukają Go całym sercem.

                                            (Psalm 119)


    Mojżesz wzywa lud, aby podjął drogę Pana, domaga się pełnego zaangażowania - z całego swego serca i z całej duszy. Nie ma miejsca na pozory, na jakieś połowiczne rozwiązania i kompromisy.

    Dzisiaj człowiek coraz częściej unika takich zobowiązań. Pojawia się lęk przed takimi decyzjami, obawa, że takie zobowiązania odbierają wolność. W rzeczywistości jest odwrotnie. Wolność polega na byciu wystarczająco dojrzałym i odważnym, aby podjąć zobowiązania, które przynosi nam życie, takie jak na przykład małżeństwo, kapłaństwo czy życie zakonne. 

    Dzisiaj wybrałeś to, by On był twoim Bogiem, to znaczy dałeś Bogu przyzwolenie, by On kierował Twoim życiem. Słowo zachęca, byśmy byli konsekwentni, wierni tej decyzji i wyborowi. Wierność rodzi błogosławieństwo i szczęście. Mówi o tym dzisiejszy psalm - będziemy szczęśliwi idąc Jego drogami. Wszystko to z pomocą Ducha Świętego, sami nie jesteśmy w stanie tego osiągnąć. 

    Słowo dzisiaj pojawia się kilka razy w tym krótkim czytaniu. Obietnica dotyczy naszego dzisiaj, Bóg działa w naszym dzisiaj, w obecnej chwili. Potrzeba zaufać, by On poprowadził.

piątek, 27 lutego 2026

Piątek 1. Tygodnia Wielkiego Postu

Z głębokości wołam do Ciebie, Panie,
Panie, wysłuchaj głosu mego.
Nachyl swe ucho
na głos mojego błagania.

    Jeśli zachowasz pamięć o grzechach, Panie, 
    Panie, któż się ostoi?
    Ale Ty udzielasz przebaczenia,
    aby Ci służono z bojaźnią.

Pokładam nadzieję w Panu,
dusza moja pokłada nadzieję w Jego słowie,
dusza moja oczekuje Pana.
Bardziej niż strażnicy poranka
niech Izrael wygląda Pana.

    U Pana jest bowiem łaska,
    u Niego obfite odkupienie.
    On odkupi Izraela
    ze wszystkich jego grzechów.

                                    (Psalm 130)


    Jeden z moich ulubionych psalmów pojawia się w dzisiejszej liturgii. Poruszająca modlitwa, która towarzyszy wyznawcom judaizmu w czasie dziesięciu dni pokuty, które rozpoczyna Rosh Hashana i kończy święto Jom Kipur. Wtedy recytowany jest codziennie. 

    Przeżywamy czas Wielkiego Postu, czas pokuty i refleksji. Przesłanie tego psalmu bardzo mocno koresponduje z tym naszym czasem, czasem nadziei i przebaczenia, ale także czasem uświadamiania sobie wielkości naszego grzechu.

    Z głębokości wołam do Ciebie, Panie... Czym jest ta głębia, o której mówi psalmista? To może być osobiste doświadczenie grzechu, rozpaczy i niedoli człowieka. Doświadczenie stanu, który sobie uświadamia, zanurzony w bagienku grzechu, ale jednocześnie wie, że nie jest w stanie sam z tego stanu się wyrwać. Dlatego z tej głębi woła do Boga, u którego można znaleźć ratunek...

    Możemy jednak jeszcze inaczej spojrzeć na ową głębię naszej istoty. To najgłębsza część naszej duszy, nieskażony i czysty rdzeń naszej istoty. Kiedy wzywamy Boga, odzywa się nasze najprawdziwsze ja, ta część naszej duszy, która pozostaje nieskażona grzechem. Nawet jeśli odchodzimy daleko poprzez nasz grzech, w każdym z nas pozostaje wciąż ta cząstka naszej istoty, która pragnie powrotu do Boga, naszego zjednoczenia z Bogiem. 

    Wołamy do Boga ufając Jego miłosierdziu, oczekując zbawienia. Znamy bardzo dobrze naszą ludzką kondycję. Gdyby Bóg nie był miłosierny wobec nas, wszyscy byliby skazani na klęskę: Jeśli zachowasz pamięć o grzechach, Panie,... Panie, któż się ostoi? Ale Bóg nie jest surowym Sędzią, skłonnym do karania. Ty udzielasz przebaczenia. Bóg pragnie, byśmy wrócili, pragnie obdarować nas przebaczeniem. Zawsze istnieje droga powrotu. Nie ma takiego grzechu, którego On by nie darował, kiedy wracamy. U Pana jest bowiem łaska, u Niego obfite odkupienie. On odkupi Izraela ze wszystkich jego grzechów

    Psalm 130 wypowiada wielkie pragnienie ludzkiego serca, ludzkiej duszy, by wrócić do Boga, pragnienie przebaczenia i odkupienia. Nawet w najciemniejszych chwilach zawsze istnieje droga powrotu do Boga, którego przebaczenie jest nieograniczone.

czwartek, 26 lutego 2026

Czwartek 1. Tygodnia Wielkiego Postu

Pragnę Cię, Panie, wysławiać całym swoim sercem,
bo zechciałeś wysłuchać tego, co wyrzekły me usta;
pragnąłbym Ci śpiewać wobec aniołów, trącając struny.
Chciałbym składać pokłony przed Twoją świątynią.

    I wysławiać imię Twoje
    za Twoją łaskawość i za Twą troskliwość,
    bo swoje słowo wywyższyłeś ponad wszystko inne.
    W jakimkolwiek dniu bym Cię wzywał, 
    prędko mnie wysłuchaj;
    Ty bowiem swoją mocą troszczysz się o me życie.

I ratuje mnie Twoja prawica.
Pan za mnie każdemu odpłaci.
Łaskawość Twoja, Panie, trwa na wieki;
nie porzucaj dzieła rąk swoich.

                     (Psalm 138, wg Biblii Pierwszego Kościoła)


    Psalm przypisany Dawidowi towarzyszy nam dzisiaj. 

    Psalmista wypowiada wielkie pragnienie swojego serca: pragnę Cię wysławiać całym swoim sercem... Człowiek potrzebuje serca skruszonego, aby opłakiwać swój grzech i potrzebuje zaangażowania całego serca, aby wychwalać Boga. Całym sercem - całym sobą. 

    Chciałbym składać pokłony przed Twoją świątynią. Wielkim pragnieniem Dawida było zbudowanie świątyni dla Pana. Jego pomysł został zatrzymany, świątynię wybuduje dopiero syn Dawida, Salomon. Dawid może złożyć Bogu pokłon przed namiotem, który sam postawił w Jerozolimie dla Arki Przymierza - znaku obecności Boga pośród swojego ludu: Przyniesioną więc Arkę Pańską ustawiono na przeznaczonym na to miejscu w środku Namiotu, który rozpiął dla niej Dawid. Marzenie świątyni i wszystkie materiały potrzebne do jej wybudowania Dawid przekaże synowi. 

    Król wyjawia nam również powody wznoszonego ku Bogu uwielbienia: łaskawość i troskliwość Boga, miłosierdzie i wierność. Dawid zna wielkość miłosierdzia, którego sam doświadczył. Zna również niezachwianą wierność Pana. To kontemplacja tych dwóch przymiotów Boga prowadzi go do uwielbienia.

    Bóg objawia się człowiekowi przez słowo.  To właśnie wierność wobec danego słowa mówi nam, że Bóg jest uczciwy wobec człowieka. Swoje słowo wywyższyłeś ponad wszystko inne - Bóg przywiązuje wielką wagę do swojego słowa, do obietnicy składanej człowiekowi. Jakby chciał nam powiedzieć - cenię swoją uczciwość ponad wszystko. Chcę, abyście zaufali moim słowom. 

    Dawid ma doświadczenie Bożej pomocy. Za każdym razem, kiedy wołał do Boga, On przychodził mu z pomocą. Wielokrotnie doświadczał ratunku ze strony Boga. Kiedy siły Dawida słabły, Pan go umacniał swoją mocą - pomnożyłeś moc mojej duszy. Może nie zawsze został uwolniony od ciężarów i trosk, ale w Bogu jego dusza znajdowała moc, by wszystko unieść. 

    W tym psalmie Dawid uczy nas, że najpierw powinniśmy chwalić Boga za to, kim On jest, nawet bardziej niż za to, co dla nas uczynił. Najpierw wychwala Boga za to kim On jest - Bogiem łaski i wierności; następnie wychwala Go za objawienie - słowo, wywyższone ponad wszystko inne. A na końcu chwali Boga za to, co uczynił - odpowiedź Boga na wołanie Dawida. 

    Łaskawość Twoja, Panie, trwa na wieki, nie porzucaj dzieła rąk Twoich... Dawid wypowiada swoją ufność wobec Bożej wierności. Bóg ma plan dla swojego stworzenia, dzieła swoich rąk, dla każdego człowieka. I człowiek może prosić, by ten Boży zamysł wobec niego został wypełniony, bo tylko tak możliwe jest osiągnięcie pełni na wzór samego Chrystusa. O to prosił również św. Paweł w liście do Filipian: Mam właśnie ufność, że Ten, który zapoczątkował w was dobre dzieło, dokończy go do dnia Chrystusa Jezusa

środa, 25 lutego 2026

Środa 1. Tygodnia Wielkiego Postu

    Począł więc Jonasz iść przez miasto jeden dzień drogi i wołał, i głosił: "Jeszcze czterdzieści dni, a Niniwa zostanie zburzona" (Jon 3,4).

    To plemię jest plemieniem przewrotnym. Żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza (Łk 11,29b).


    Za czterdzieści dni... Sprawa jest pilna, niecierpiąca zwłoki. Za półtora miesiąca będzie już za późno. Tak często nam się wydaje, że czas należy do nas. Planujemy daleko w przyszłość. A wystarczy chwila, by wszystko zostało przekreślone. Królestwo Boże jest blisko. Trzeba się nawrócić, podjąć pokutę. Nie można niczego odkładać na jutro, bo może być za późno.

    Podziwiam mieszkańców Niniwy, że potrafili to zrozumieć. Słuchali Jonasza i uwierzyli w zapowiedź zniszczenia miasta, jeżeli nie podejmą nawrócenia. Mieć otwarte serce na wołanie Boga. Tylko tak można usłyszeć i podjąć właściwe działanie.

    Współcześni Jezusowi słyszeli nauczanie, widzieli znaki i pozostawali zamknięci na wołanie. Domagali się znaku, nie widząc tych, które wokół się działy. 

    Jesteśmy bardzo do nich podobni. Wszyscy pragniemy i szukamy znaków, chcemy być pewni, czuć się bezpiecznie. Zarówno na poziomie osobistym, jak i wspólnie, poszukujemy dowodów i potwierdzeń prawdziwości tego, w co wierzymy i co praktykujemy. Wiara zakłada jednak konieczność przekroczenia bariery fizycznej pewności. Potrzebujemy wejść w wymiar duchowy, całkowicie zaufać Bogu. 

wtorek, 24 lutego 2026

Wtorek 1. Tygodnia Wielkiego Postu

    Tak mówi Pan Bóg: "Podobnie jak ulewa i śnieg spadają z nieba i tam nie powracają, dopóki nie nawodnią ziemi, nie użyźnią jej i nie zapewnią urodzaju, tak iż wydaje nasienie dla siewcy i chleb dla jedzącego, tak słowo, które wychodzi z ust moich, nie wraca do Mnie bezowocne, zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem, i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa" (Iz 55,10-11). 


    Jedno z tych zdań Izajasza, które rezonuje mocno i na długo pozostaje w pamięci. 

    Skuteczność deszczu nie od razu staje się widoczna. Ale w czasowej perspektywie sprawia, że nasiona wydają plon, dając życie i pożywienie. 

    Słowo, dla tych którzy wierzą i pokładają w Bogu nadzieję, jest jak ten deszcz lub śnieg dla ziemi. Słowo nas syci, czyni życie żyznym i urodzajnym, sprawia, że wzrastamy. Trzeba tylko zaufać Bogu i otworzyć się na łaskę tego życiodajnego deszczu. Szczególnie w tym czasie Wielkiego Postu jesteśmy zaproszeni, by otworzyć się na Słowo, które jak deszcz potrafi oczyszczać i czynić żyznymi także te obszary naszego życia i serca, gdzie może doświadczamy suszy, nieurodzaju, czy śmierci. 

    Bóg słowami Izajasza zapewnia nas o skuteczności Słowa, które ma do spełnienia swoje posłannictwo i ma moc dokonania w nas tego, co jest Bożym planem i zamiarem wobec każdego człowieka - pełnia życia. Jezus, wcielone Słowo mówi nam: Ja przyszedłem po to, aby owce miały życie i miały je w obfitości...  

poniedziałek, 23 lutego 2026

Poniedziałek 1. Tygodnia Wielkiego Postu

Prawo Pańskie jest doskonałe i pokrzepia duszę,
świadectwo Pana jest pewne, nierozważnego uczy mądrości.
Jego słuszne nakazy radują serc,
jaśnieje przykazanie Pana i olśniewa oczy.

    Bojaźń Pana jest szczera i trwa na wieki,
    sądy Pana prawdziwe, wszystkie razem słuszne.
    Niech znajdą uznanie przed Tobą
    słowa ust moich i myśli mego serca,
    Panie, moja Opoko i mój Zbawicielu.

                                                (Psalm 19)


    Kiedy odczytamy w całości Psalm 19, możemy odnieść wrażenie, że składa się z dwóch zupełnie niepołączonych ze sobą części. Psalmista w pierwszej części zdaje się uwielbiać Boga, który objawia się w pięknie stworzenia, by nagle przejść do uwielbienia Boga, który objawił się w Słowie - w Prawie, przykazaniach, nakazach, wyrokach. 

    C.S. Lewis w swoich Rozważaniach o psalmach napisał o tym psalmie następujące słowa: najwspanialszy poemat w Psałterzu i jeden z najwspanialszych liryków na świecie. Podkreślał to połączenie podziwu dla Bożego dzieła stworzenia z uwielbieniem Boga przychodzącego w Słowie. 

    Człowiek, w którym na początku stworzenia była pełnia harmonii z Bogiem, światem stworzonym i samym sobą, bez problemu potrafił w stworzonym świecie rozpoznawać Boga, który objawiał w ten sposób swoje piękno. Grzech, który tę harmonię zburzył, spowodował także, że człowiek stał się duchowym analfabetą, przestał widzieć w pięknie świata objawienie się Boga. I potrzebuje Słowa, które pozwala mu uczyć się zachwytu nad stworzeniem i rozpoznawać w świecie stworzonym piękno samego Stwórcy. 

    Słuchamy części Psalmu, w której Dawid uwielbia Boga objawiającego się w swoim Słowie. Warto jednak czytać zarówno Księgę Stworzenia jak i Księgę Słowa - to dwa tomy tego samego dzieła, Bóg napisał i jedną, i drugą. 

    Prawo Pana - bez skazy, ono odwodzi ludzi od błędów... pokrzepia duszę. Święty Piotr napisze w swoim liście: Boska Jego wszechmoc udzieliła nam tego wszystkiego, co się odnosi do życia i pobożności. Nie otrzymujemy całej wiedzy, ale ta wiedza, którą Słowo nam przekazuje, jest pewna i doskonała. O doskonałości Słowa świadczą owoce, które przynosi: odwodzi ludzi od błędów, pokrzepia duszę, uczy mądrości. Poznawanie i zgłębianie Słowa Bożego to nie tylko intelektualne korzyści, ono sprawia, że stajemy się lepsi, rozpoznajemy Boże ścieżki, a to przynosi radość serce i rozświetla spojrzenie. Słowo, świadectwo Pana jest pewne, jest niezawodne, stałe. Nie ma w Słowie nic fałszywego i niesprawiedliwego, bo wszystkie sądu Pana prawdziwe, wszystkie razem słuszne

    Dawid kończy ten psalm oddaniem swojego serca i ust samemu Bogu: niech znajdą uznanie przed Tobą słowa ust moich i myśli mego serca. Dawid wiedział, że jest człowiekiem słabym i grzesznym, ale prosił, by pobożność płynąca z jego serca i ust spodobały się Bogu. Nazywa Boga swoją Opoką, dzięki której może czuć się bezpiecznie oraz Zbawicielem, bo dobrze wiedział, że potrzebuje ratunku i wybawienia, które znaleźć mógł tylko w Bogu. 

niedziela, 22 lutego 2026

I Niedziela Wielkiego Postu

    A wtedy otworzyły się im obojgu oczy i poznali, że są nadzy; spletli więc gałązki figowe i zrobili sobie przepaski (Rdz 3,7).

    Przez jednego człowieka grzech wszedł do świata, a przez grzech śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli (Rz 5,12).

    Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła. A gdy pościł już czterdzieści dni i czterdzieści nocy, poczuł w końcu głód. Wtedy przystąpił kusiciel (Mt 4,1-3a).


    Pokusa jest zawsze oszustwem. Obiecuje człowiekowi spełnienie,  szczęście, prawdę, sukces, ale jest wielkim kłamstwem Złego. Poddanie się pokusie prowadzi do cierpienia, lęku, a także do utracenia samego siebie i utraty Boga. W pogoni za mrzonkami u ułudami dajemy się zwodzić, a tracąc Boga, tracimy to, kim w istocie jesteśmy, nie zyskując nic. 

    Dziś jesteśmy bardziej świadomi kruchości naszego życia, jego przemijalności i niepewności. A mimo to możemy z ufnością patrzeć w przyszłość, możemy śpiewać o zwycięstwie łaski nad grzechem, życia nad śmiercią, o czym zapewnia nas św. Paweł. Gdzie wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska. Bóg nie pozostawia człowieka na pastwę grzechu. Syn Boży stał się Człowiekiem, aby zmazać ślad zła i grzechu w sercu człowieka, aby pojednać go z Bogiem, i to za każdym razem, gdy człowiek ulegnie oszustwu...

    Obraz trzech pokus wobec których stanął Jezus i Jego zwycięstwo przypomina nam, że wciąż wyrzekamy się Boga, jako źródła pełni. Ulegamy pokusie, że to, co naprawdę uczyni nas szczęśliwymi, to nie Bóg, ale posiadanie, gromadzenie, wygoda, przyjemność, skupienie uwagi na sobie, stawianie siebie w centrum uwagi, podkreślanie własnej ważności, władza, sprawowanie kontroli, bycie bogiem dla siebie i często dla innych... to nam wmawia nieustannie nasz świat. 

    

sobota, 21 lutego 2026

Sobota po Popielcu

    Na to szemrali faryzeusze i uczeni ich w Piśmie, mówiąc do Jego uczniów: "Dlaczego jecie i pijecie z celnikami i grzesznikami?" (Łk 5,30).


    Dzieli nas sporo czasu od wydarzeń opisanych w Ewangelii i potrafimy zinterpretować wiele faktów w sposób bardziej obiektywny, niż ci, którzy przyglądali się wszystkiemu z bliska. Ale ta odległość sprawia, że trudno nam również odczuwać emocje tamtych ludzi, wejść w ich skórę, by zrozumieć, co przeżywali. 

    Dla nas poborca podatkowy jest poborcą podatkowym, może nie bardzo nas cieszy konieczność odprowadzania podatku, ale urzędnik jest tylko urzędnikiem. Ale dla współczesnych Jezusowi tak nie było. Celnik był po prostu złym człowiekiem, kimś, kogo właściwie wszyscy odrzucali. Był taką osobą, na której widok wywracały się wnętrzności. Nie tylko pobierał podatki dla zawsze wrogiego Imperium Rzymskiego, ale wykorzystywał i bez cienia współczucia okradał najbiedniejszych, drobnych rybaków i rolników, którzy wchodząc do miasta za swoje towary płacili wygórowany podatek.

    To dlatego Lewi mógł zaprosić Jezusa na wielką ucztę, ponieważ był bogaty. Przyjęcie ufundowane z tego, co zostało skradzione najbiedniejszym mieszkańcom Galilei. Faryzeusze, tak często postrzegani jako ci źli, nie mogą uwierzyć w to, co widzą. Jak Jezus, człowiek ubogi, który twierdzi, że przyszedł i mówi w imieniu Boga, może w ogóle wejść do domu kogoś takiego, co więcej spożywać z nim posiłek skażony okradaniem najuboższych. Jedynym grzechem faryzeuszy jest kierowanie się ludzką logiką. Być może taką, którą wszyscy bez wyjątku byśmy zastosowali. Bo czy uczestniczenie w takim przyjęciu nie jest akceptacją kradzieży i nieuczciwości?

    Jezus potrafi jednak wyjaśnić swoje postępowanie. Nie jest tam, aby usprawiedliwić i zaakceptować życie Lewiego, jest tam, aby go uzdrowić, by zaproponować mu nowe życie. Coś podobnego stanie się również z Zacheuszem. 

    Jezus nie krytykuje, nie okazuje pogardy, nie działa siłą. Jezus wchodzi do naszych domów, do naszego życia, bez względu na to, jak bardzo są one zepsute. I właśnie tam dokonuje się cud. To tylko my próbujemy czasem Panu Bogu narzucić, gdzie wchodzić nie powinien. Tylko w ten sposób można zrozumieć słowa Jezusa: nie sądźcie, nie potępiajcie, a nie będziecie osądzeni, nie będziecie potępieni.

    Prawdziwe nawrócenie nie wynika z przymusu czy obawy przed potępieniem. Nawrócenie pojawia się wówczas, kiedy serce zostaje dotknięte miłością. 

piątek, 20 lutego 2026

Piątek po Popielcu

    Czyż to jest post, jaki Ja uznaję, dzień, w którym się człowiek umartwia? (Iz 58,5a).

    Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą? Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi? (Mt 9,14b.15b).


    Trzy pytania, które dzisiaj stawia nam Słowo. Prorok Izajasz ukazuje nam istotę postu, który podoba się Bogu, który jest miły Panu:

* rozerwać kajdany zła;
* rozwiązać więzy niewoli;
* dzielić swój chleb z głodnym;
* nagich przyodziać;
* nie odwracać się od współziomków;

    Izajasz ukazuje też skutki właściwego postu, które mogą być zachętą do podjęcia umartwienia:

* wzejdzie twoje światło;
* rozkwitnie twe zdrowie;
* sprawiedliwość będzie cię poprzedzać;
* chwała Pana cię otoczy.

    I Ewangelia. Czym różni się post uczniów Jana i faryzeuszy od postu, na który wskazuje Jezus swoim uczniom? Punktem odniesienia dla wszelkich religijnych praktyk jest zawsze Jezus, pan młody. Nasze wielkopostne wyrzeczenia powinny być odpowiedzią na Jego wolę. Katechizm Kościoła  w punkcie 2043 podpowiada nam: Czwarte przykazanie kościelne (W dni pokuty wyznaczone przez Kościół wierni są zobowiązani powstrzymać się od spożywania mięsa i zachować post") zabezpiecza okresy ascezy i pokuty, przygotowujące nas do uroczystości liturgicznych. Usposabiają nas one do zdobycia panowania nad popędami i do wolności serca.


Czy mój post prowadzi mnie do wolności serca?

czwartek, 19 lutego 2026

Czwartek po Popielcu

    Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście... Biorę przeciwko wam na świadków niebo i ziemię, kładę przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli... (Pwt 30,15.19).

    Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje (Łk 9,23).


    Otrzymujemy kolejny Wielki Post, aby przemyśleć nasze życiowe wybory i sprawdzić, czy one są podobne do wyborów Jezusa. Tylko On i nic innego jest punktem odniesienia.

    Fragment z Księgi Powtórzonego Prawa ukazuje nam Mojżesza i lud Izraela u progu ziemi, która została obiecana Abrahamowi i jego potomstwu. I w tym momencie Mojżesz przypomina o zawartym przymierzu między Bogiem i ludem. Wzywa do wierności Bogu, bo tylko w ten sposób możliwe jest osiągnięcie życia i szczęścia, życia i błogosławieństwa. Ukazuje Boga, który jest bliski i pragnie dobra człowieka. Bez Niego życie zamiera i usycha...

    I pytanie Jezusa z Ewangelii: Bo cóż za korzyść dla człowieka, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie? Życie jest wielkim darem Boga. Patrząc na świat, który niszczy sam siebie poprzez wojny, nienawiść, chore ambicje i żądzę władzy, jako uczniowie Jezusa musimy odkrywać wciąż na nowo wartość krzyża, tego jedynego Krzyża, który stał się Drzewem Życia. Wciąż na nowo potrzebujemy odkrywać i uczyć się miłości, którą Jezus głosił i ucieleśniał. 

    Naszym przeznaczeniem, jak było również przeznaczeniem Jezusa, nie jest ziemskie zwycięstwo, ale zmartwychwstanie. Paradoks Ewangelii:

* zostanie zabity... a zmartwychwstanie...
* kto chce zachować życie... straci je...
* kto straci swe życie z Jego powodu... zachowa je...
* niech się zaprze samego siebie, niech bierze krzyż swój, niech Mnie naśladuje...

    Na drodze wiary uczeń musi w centrum postawić samego Jezusa i zaakceptować konsekwencje - ryzyko, jakie się z tym wiąże...

środa, 18 lutego 2026

Środa Popielcowa

    Tak mówi Pan: "Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem, przez post i płacz, i lament" (Jl 2,12).

    W imię Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem! On to dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu, abyśmy się stali w Nim sprawiedliwością Bożą (2 Kor 5,20b-21).

    Jezus powiedział do swoich uczniów: "Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli" (Mt 6,1a).


    Rozpoczynamy Wielki Post. Zaproszeni do wyruszenia w drogę, która ma nas poprowadzić ku Wielkanocy. 

    Chcielibyśmy być bez skazy, nie popełniać grzechów, nie postępować wbrew naszemu sumieniu. Ale życie pokazuje nam, że tak się nie da. Słyszymy słowa Jezusa: Jeśli ktoś z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamień...

    Takie mamy doświadczenie - jesteśmy grzesznikami. I dobrze, że na początku Wielkiego Postu odczuwamy pragnienie uporządkowania naszego życia. Od momentu naszego chrztu jesteśmy zaproszeni do podjęcia drogi za Jezusem, ale wciąż na nowo potrzebujemy powracania, potrzebujemy nawrócenia. 

    Patrzymy w lustro Słowa Bożego i liturgii Środy popielcowej i odkrywamy nasze ubóstwo, nędzę, grzechy, a także niechęć, by się ich pozbyć. Ale świadomość grzechu i zła prowadzi nas również do żalu, o którym mówi prorok. 

    W duchowym zwierciadle pojawia się jednak kolejny obraz, odmienny od naszej nędzy: widać oblicze Boga pełne współczucia i miłosierdzia. Nie reaguje gniewem, przychodzi z miłością, bo gdzie wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska. Bóg odpowiada łaską przebaczenia na nasz grzech. Dostrzegamy przepaść między naszą nędzą a bogactwem Boga. Tylko Bóg może tę przepaść zasypać swoim przebaczeniem...

    Kiedy dalej spoglądam w lustro, widzę, że ten obraz miłosierdzia Bożego ma konkretną ludzką twarz - twarz Jezusa. My nie możemy sami dotrzeć do Boga, dlatego On przyszedł do nas. On, który nie znał grzechu, stał się grzechem. aby przywrócić nas Bogu. To w Nim Bóg przychodzi do nas ze swoją łaską. 

    Oblicze Chrystusa w lustrze Słowa się zmienia, pojawiają się twarze naszych bliźnich. Przychodzą do nas ci, którzy potrzebują pomocy, modlitwy, wyrzeczeń. To spojrzenie w lustro jest dla nas sprawdzianem - sprawdzianem naszego serca w odniesieniu do siebie (post), w odniesieniu do innych (jałmużna) i w odniesieniu do Boga (modlitwa). 

wtorek, 17 lutego 2026

Wtorek 6. Tygodnia Zwykłego

Błogosławiony mąż, którego Ty wychowujesz, Panie,
i pouczasz swoim prawem,
aby mu dać wytchnienie
w dniach nieszczęśliwych.

    Pan nie odpycha swojego ludu
    i nie porzuca swojego dziedzictwa.
    Sąd się zwróci ku sprawiedliwości,
    pójdą za nią wszyscy ludzie prawego serca.

A kiedy myślę: "Moja noga się chwieje",
wtedy mnie wspiera Twoja łaska, Panie.
Gdy w moim sercu mnożą się niepokoje,
Twoja pociecha orzeźwia mą duszę.

                                        (Psalm 94)


    Według tradycji żydowskiej psalm 94 został ułożony przez Mojżesza. Autor ukazuje wielkość i skuteczność Boga w obliczu tymczasowego triumfu, jaki mogą odnieść niesprawiedliwi. Ostateczny triumf należy bowiem do Boga i Jego sprawiedliwości. Psalm ten był przeznaczony do recytowania w czwartym dniu święta Rosz ha-Szana - święta nowego roku, które obchodzono przez dziesięć dni, upamiętniając stworzenie świata. Wtedy wyznawcy judaizmu pozdrawiają się słowami: niech twoje imię będzie zapisane w Księdze Życia

    Te dziesięć dni jest przygotowaniem do Święta Pojednania - Jom Kipur. Chociaż nam nowy rok kojarzy się z wielką radością, dla pobożnego Żyda te dziesięć dni było wezwaniem do skruchy i powrotu do Boga, czas badania serca, przeanalizowania życia, naprawienia krzywd i poproszenia o przebaczenie za wyrządzone krzywdy. 

    To czas, kiedy los sprawiedliwych i niesprawiedliwych zostaje zapieczętowany - imiona sprawiedliwych są umieszczone w Księdze Życia, imiona niesprawiedliwych w Księdze Śmierci. W ciągu tych dziesięciu dni od rozpoczęcia Rosz ha-Szana do Jom Kipur  człowiek ma czas, by zbadać swoje serce i zapieczętować swój los.

    Błogosławiony mąż, którego Ty wychowujesz i pouczasz swoim prawem. Bóg pragnie szczęścia człowieka, dlatego wychowuje i poucza. Ci, którzy nie chcą słuchać, są głupcami, ale Boży lud powinien czerpać i uczyć się. Czasem możemy nie rozumieć Bożych wskazań, nakazów i zakazów, ale w dniach nieszczęśliwych Boże lekcje stają się wytchnieniem. Dni niepowodzenia pojawiają się w życiu każdego człowieka, są nieuniknione, i wtedy objawia się cała wartość Bożych nauk i praw, dają one wytchnienie i zrozumienie. 

    Pan nie odpycha swojego ludu, nie porzuca swojego dziedzictwa. Człowiek w trudnych chwilach życia, owego milczenia Boga, może myśleć, że Bóg opuszcza go i zapomina. Psalmista jednak z głębokim przekonaniem wyraża prawdę, że Bóg nie porzuca swojego dziedzictwa. Potwierdza to wiele innych fragmentów Starego Testamentu, nawet te, gdy Izrael doświadcza niewoli i ucisku - Bóg jest ze swoim ludem w dniach niedoli. To dziełem Złego jest zasiewanie zwątpienia i prowadzenie człowieka ku rozpaczy. Bóg jest i podtrzymuje, nawet wtedy, gdy moja noga się chwieje, gdy tracę pewność, gdy w sercu mnożą się niepokoje, Bóg działa swoją łaską, wspiera i pociesza. 

    

     

    

poniedziałek, 16 lutego 2026

Poniedziałek 6. Tygodnia Zwykłego

Błądziłem, zanim przyszło utrapienie,
teraz jednak strzegę Twojego słowa.
Dobry jesteś i dobrze czynisz,
naucz mnie ustaw swoich.

    Dobrze to dla mnie, że mnie poniżyłeś,
    bym się nauczył Twoich ustaw.
    Prawo ust Twoich jest dla mnie lepsze
    niż tysiące sztuk złota i srebra.

Wiem, Panie, że sprawiedliwe są Twoje wyroki,
że dotknąłeś mnie słusznie.
Niech Twoja łaska będzie mi pociechą
zgodnie z obietnicą daną Twemu słudze.

                                                (Psalm 119)


    Psalmista ukazuje nam, że trudne doświadczenia, które przychodzą, mogą być cenną lekcją dla tych, którzy idą Bożą drogą. Często próby i cierpienie działają na nas jak motywujący bodziec, który pozwala nam zachować właściwą postawę.

    Kiedyś częściej można było usłyszeć, jak ludzie trzepali dywany i różne narzuty, by usunąć kurz. Cierpienie spełnia czasem taką samą rolę - usuwa zepsucie serca. Może to jeden z powodów, dla których Bóg dopuszcza na nas różne utrapienia i cierpienie. 

    Upokorzenie i związane z nim cierpienie pozwala nam poznawać siebie, stawać w prawdzie przed Bogiem. Może gdyby nie takie sytuacje, trudniejsze byłoby osiągnięcie zbawienia. Dlatego powtarzam za psalmistą: dobrze to dla mnie, że mnie poniżyłeś, bym nauczył się Twoich ustaw

    Czy jednak w takich chwilach potrafię z ufnością wyznać: dobry jesteś i dobrze czynisz, naucz mnie ustaw swoich? Cierpienie i poniżenie mogą rodzić zgorzknienie i rezygnację, mogą rodzić urazę zarówno wobec Boga jak i ludzi. Psalmista ukazuje jednak inną drogę - wdzięczność, gdyż cierpienie upokorzenia prowadzi go do większej wierności wobec Boga: wiem, że sprawiedliwe są Twoje wyroki, że dotknąłeś mnie słusznie. W trudnym doświadczeniu pojawia się prośba o pociechę, która jest znakiem Bożej łaski: niech Twoja łaska będzie mi pociechą. Bóg jest dobry - to zasadnicze przesłanie, które daje nam psalmista. 

    Pamięć o tym jest szczególnie ważna, bo to ona pozwala się nam stawać lepszymi na drodze cierpienia. Nie wszyscy automatycznie poprzez doświadczone cierpienie stają się lepsi i bardziej pobożni. można stać się gorszym, gdy nie ma zaufania do Boga i szukania u Niego pociechy. Poprzez cierpienie, które zostaje dopuszczone, Bóg oddziela grzech, którego nienawidzi od duszy, którą kocha. Sprawiedliwe są Twoje wyroki. Bóg ma prawo postępować ze mną tak, jak uzna za właściwe, by doprowadzić mnie do zbawienia. 

niedziela, 15 lutego 2026

VI Niedziela Zwykła

    Jeśli zechcesz, zachowasz przykazania, a dochowanie wierności zależy od Jego upodobania. Położył przed tobą ogień i wodę, po co zechcesz wyciągniesz rękę. Przed ludźmi życie i śmierć, co ci się spodoba, to będzie ci dane (Syr 15,15-17).

    Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego (Mt 5,20b).


    Słowa Jezusa musiały zaskakiwać i szokować oraz niepokoić. W wielu miejscach słyszymy przeciwstawienie: słyszeliście, że powiedziano... a Ja wam powiadam... To Ja wam powiadam wskazuje na autorytet stojący wyżej niż zapisane Prawo Starego Testamentu. 

    Nie chodzi tylko o to, by nie zabijać, chociaż to jest przestrzeganie Prawa. Nie można zapominać, że istnieje wiele sposobów zabijania przy formalnym zachowaniu Prawa. Prawo nie wzywa do formalizmu, ale do szukania dobra bliźniego, nawet wtedy, gdy nie do końca podoba się nam to, co bliźni robi.

    Wypowiedź Jezusa odnosząca się do VI Przykazania należy odczytywać w kontekście obrony kobiety i szerzej - obrony słabszych. W starożytnych kulturach cudzołóstwo postrzegane było jako wykroczenie przeciwko czyjejś własności. Tak patrzono na kobietę: była własnością, najpierw swojego ojca, a później męża. Jezus wzywa do szacunku wobec kobiety, nie tylko w zakresie, w jakim należy się on czyjejś własności - ukazuje godność kobiety jako osoby, przywraca jej należne miejsce w relacji do mężczyzny - jest równa w godności, razem są obrazem Boga. W czasach Jezusa tylko mężczyzna miał prawo do rozwodu. A rozwód zawsze jest zamachem na miłość. 

    Syrach powiedział nam dzisiaj: jeśli chcesz, zachowasz przykazania... Zawsze mamy możliwość wyboru między drogą, która prowadzi nas do Boga, a tą, która nas od Niego oddala. Ogień i woda, śmierć i życie. Bóg obdarzył nas wolnością. Każdy otrzyma, co wybierze...

sobota, 14 lutego 2026

Święto świętych Cyryla, mnicha i Metodego, biskupa, apostołów Słowian

Alleluja.
Uwielbiajcie Pana, wszystkie narody,
głoście Jego chwałę, wszystkie ludy,
bo Jego miłosierdzie dla nas jeszcze bardziej się rozrosło,
a Pana troskliwość trwa przez wieki.

                                                (Psalm 117)


    Najkrótszy psalm towarzyszy liturgii święta świętych apostołów Słowian. To psalm, który wzywa do chwalenia Boga wszystkie ludy i narody ziemi. 

    Psalm ten należy do tak zwanych sześciu psalmów egipskiego Hallelu, które śpiewano w czasie świąt, szczególnie świąt paschalnych, dziękując Bogu za wyzwolenie ludu wybranego z niewoli egipskiej.  A zatem Jezus w noc przed swoją męką również śpiewał ten psalm, wychodząc z Wieczernika w kierunku ogrodu Getsemani. 

    Fakt, że naród wybrany wychwalał Boga za wyjście z niewoli, było czymś zrozumiałym, natomiast psalm 117 wzywa do wychwalania Boga wszystkie ludy i narody, niezależnie od przynależności do ludu wybranego. Wszyscy powinni czcić Boga, bo potężna nad nami Jego łaska. Bóg okazuje miłosierdzie całemu światu.  To było wezwanie, które przekraczało horyzont myślenia żydowskiego - zbawienie, miłosierdzie Boga sięga poza naród pierwszego wybrania. Drugim powodem oddawania czci Bogu jest Jego wierność, Jego troskliwość w odniesieniu do stworzenia: Pana troskliwość trwa na wieki. Bóg jest lojalny, nie łamie swojego słowa. To, co Bóg obiecał, zostanie spełnione. Wierność Boga nie zawodzi, nie znika. 

    

piątek, 13 lutego 2026

Piątek 5. Tygodnia Zwykłego

    Przyprowadzili Mu głuchoniemego i prosili Go, żeby położył na niego rękę. On wziął go na bok, z dala od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka; a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: "Effatha", to znaczy: Otwórz się (Mk 7,32-34).


    Jezus każdego zaprasza do życia nowego, nikogo nie pozbawia możliwości otworzenia się na Dobrą Nowinę o zbawieniu, tym bardziej nie wyklucza tych, którzy są najbardziej bezbronni i marginalizowani ze względu na swoje ograniczenia.

    Musimy pamiętać, że w czasach Jezusa choroba i niepełnosprawność traktowane były jako konsekwencja własnego grzechu lub grzechu krewnych. Takie podejście przekładało się bardzo konkretnie na postrzeganie osoby dotkniętej chorobą. 

    Może myślimy, że dzisiaj inaczej interpretujemy rzeczywistość, ale jednak potrafimy wyszukiwać różne racjonalne uzasadnienia, czasem krzywdzące i niesprawiedliwe, które są bliższe kulturze kary niż współczucia dla cierpiącego człowieka... Ten kto jest bezrobotny, to dlatego, że nie robi wystarczająco dużo, by znaleźć pracę; ten, który nie jest w stanie spłacić swoich długów, to dlatego, że bardziej lubi wydawać niż pracować; kobieta, którą maltretuje mąż, to może ta, która sobie zasłużyła... Cierpienie i zło jako kara, konsekwencja...

    W Ewangelii zwraca również uwagę fakt, że to inni przyprowadzili głuchoniemego do Jezusa. Otwarcie się na Jezusowe Effatha ma zawsze wymiar osobisty, ale może mieć również wymiar wspólnotowy, wymiar konkretnej pomocy, by potrzebującego do Jezusa przyprowadzić...  A wszystko zaczyna się od współczucia, współodczuwania cierpienia i niedostatków innych ludzi. 

czwartek, 12 lutego 2026

Czwartek 5. Tygodnia Zwykłego

Szczęśliwi, którzy strzegą przykazań
i sprawiedliwie postępują w każdym czasie.
Pamiętaj o nas, Panie,
gdyż upodobałeś sobie w Twym ludzie,
przyjdź nam z pomocą.

    Ojcowie nasi zmieszali się z poganami
    i uczyli się postępować jak oni.
    Poczęli czcić ich bałwany,
    które stały się dla nich pułapką.

Składali w ofierze swych synów
i swoje córki złym duchom.
Gniew Pana zapłonął przeciw Jego ludowi,
aż poczuł wstręt do własnego dziedzictwa.

                                                        (Psalm 106)


    Psalm 106, który towarzyszy nam w liturgii, ukazuje nam tajemnicę ludzkiej niegodziwości i niewierności Izraela wobec swojego Boga. Ukazuje również wielką miłość i dobroć Boga, Jego wierność wobec zawartego przymierza, które człowiek wystawia na wielką próbę...

    Szczęśliwi, którzy strzegą przykazań i postępują sprawiedliwie w każdym czasie... W sercu człowieka jest wpisane poczucie sprawiedliwości oraz naturalne prawo, które reguluje jego postępowanie i wybory. Izrael otrzymał Prawo od samego Boga - prawo, które miało podpowiadać drogę postępowania, zakazywało tego, co złe i nakazywało dobro. I wierność wobec Prawa, wypełnienia tego, co sprawiedliwe, staje się dla człowieka źródłem szczęścia... Poprzez sprawiedliwość oddają także cześć Bogu. 

    Ale doświadczenie przeszłości było inne. Ojcowie nie zachowali przymierza, naruszali Boże wskazania. Bóg chciał chronić swój lud przed negatywnymi wpływami obcych kultur, ale lud wybrany sprzeciwił się woli Boga i bardzo szybko poddali się złym wpływom. Serce ludu uległo nieprawości... bałwany stały się dla nich pułapką.

    Jednym z najgorszych grzechów, który zagościł w ludzie wybranym, było przyjęcie pogańskiego kultu, który nakazywał składanie ofiar  Molochowi z własnych dzieci. Bóg wyraźnie pokazał poprzez doświadczenie Abrahama i jego syna Izaaka, że nie oczekuje ofiar z ludzi. Okrucieństwo pogańskiego kultu prowadziło jednak do wypaczenia sumień i ofiarowania dzieci bałwanom... 

    To sprawiło, że Bóg okazał swój gniew, gniew Pana zapłonął przeciw Jego ludowi. Człowiek potrafi pobudzić do gniewu Boga, który kocha i jest cierpliwy. Są jednak takie grzechy, wobec których Bóg nie może milczeć. Lud wybrany doprowadził swojego Boga i Pana do skrajności... 

    

środa, 11 lutego 2026

Środa 5. Tygodnia Zwykłego

Powierz Panu swą drogę,
zaufaj Mu, On sam będzie działał.
On sprawi, że twa sprawiedliwość zabłyśnie jak światło,
a prawość twoja jak blask południa.

    Usta sprawiedliwego głoszą mądrość,
    a język jego mówi to, co słuszne.
    Prawo Boże jest w jego sercu
    i nie zachwieją się jego kroki.

Zbawienie sprawiedliwych pochodzi od Pana,
On ich ucieczką w czasie utrapienia.
Pan ich wspomaga i wyzwala,
wyzwala od występnych i zachowuje,
On bowiem jest ich ucieczką. 

                                                (Psalm 37)

    Psalm 37 nosi tytuł Psalm Dawida. Kiedy wsłuchamy się uważnie uważnie w słowa psalmu, odkryjemy, że śpiewa go Dawid, który osiągnął już dojrzały wiek, dlatego dzieli się życiową mądrością: Byłem młody, teraz już się zestarzałem, a nie widziałem, by sprawiedliwy został opuszczony...

    Zaufanie wobec Boga, które zdobył Dawid w swoim długim życiu, pozwala mu z odwagą dzielić się mądrością: powierz Panu swą drogę, odsłaniaj przez Panem swoją drogę i na Nim oprzyj swe nadzieje, zaufaj Mu. Nie musisz ciężaru swojego życia dźwigać sam, wiele z nich przerasta twoje możliwości, dlatego powierz to Panu, a On sam będzie działał

    Pan Bóg pozwala innym zobaczyć sprawiedliwość ufającego Mu człowieka, który wybiera Boże drogi. Ludzie mogą błędnie interpretować, nie dostrzegać wielu rzeczy, niuansów, źle oceniać, ale Bóg objawi prawdę, a wówczas sprawiedliwość człowieka idącego za Bożymi wskazaniami rozbłyśnie jak słońce w południe. 

    Człowiek zanurzony w Bogu, postępujący sprawiedliwie, swoim życiem i słowem przekazuje mądrość. Ponieważ Boże Prawo znalazło mieszkanie w jego sercu, język mówi to, co słuszne. Pewnie idzie przez życie, bo Prawo Boże jest mu światłem, w jego sercu rządzi Prawo Boga. Dzielimy się tym, czym karmimy nasze serce i nasz umysł.

    Zbawienie nie jest zasługą człowieka, ono pochodzi od Pana. Człowiek sprawiedliwy stoi przed pokusą, która polega na przekonaniu, że poprzez  sprawiedliwe, uczciwe życie może sam siebie zbawić. Łaską jesteście zbawieni, zbawienie sprawiedliwych pochodzi od Pana. Nasza sprawiedliwość jest już odpowiedzią na przyjęty Boży dar, na Bożą łaskę, poprzez którą Pan wspomaga, wyzwala i zachowuje. Zaufanie Bogu, powierzenie Mu swojej drogi sprawia, że Bóg staje się ucieczką, schronieniem, źródłem nadziei, która nie zawodzi...

wtorek, 10 lutego 2026

Wtorek 5. Tygodnia Zwykłego, wsp. św. Scholastyki

Dusza moja stęskniona pragnie przedsionków Pańskich,
serce moje i ciało radośnie wołają do Boga żywego.
Nawet wróbel znajduje swój dom, a jaskółka gniazdo,
gdzie złoży swe pisklęta:
przy ołtarzach Twoich, Panie Zastępów, Królu mój i Boże!

    Szczęśliwi, którzy mieszkają w domu Twoim, Panie,
    nieustannie wielbiąc Ciebie.
    Spójrz, Boże, Tarczo nasza,
    wejrzyj na twarz Twojego pomazańca.

Doprawdy, dzień jeden w przybytkach Twoich
lepszy jest niż innych tysiące.
Wolę stać w progu domu mojego Boga
niż mieszkać w namiotach grzeszników.

                                                    (Psalm 84)


    Autorami Psalmu 84, który słyszymy w Liturgii, są synowie Koracha, należący do grona lewitów i znanych śpiewaków świątynnych. Korach jest wspomniany w Księdze Liczb jako przywódca spisku przeciwko Mojżeszowi i Aaronowi, kiedy lud wybrany wędrował przez pustynię ku Ziemi Obiecanej. Korach zginął, ukarany przez Boga, wraz z innymi buntownikami, synowie zaś Koracha ocaleli. 

    Dusza moja stęskniona przedsionków Pańskich... w ten sposób przeżywa się miłość do świątyni. Tęsknota i wielkie pragnienie przebywania w obecności Tego, którego się kocha. 

    Serce moje i ciało radośnie wołają do Boga żywego, krzyczą z tęsknoty. To krzyk dziecka, które odczuwa głód, a wówczas krzyczy całą swoją istotą; krzyczą usta, a wraz z nimi krzyczą ręce, stopy, twarz - wszystko płacze. To doświadczenie głodu Boga, Boga żywego, sprawia, że człowiek potrafi tak krzyczeć z tęsknoty za spotkaniem. Psalmista ma doświadczenie Boga żywego - Boga, który jest życiem i napełnia życiem, w przeciwieństwie do bożków pogańskich, które są martwe, nieme i głuche. 

    Nawet wróbel znajduje swój dom, jaskółka gniazdo... Wróbel jest symbolem niewielkiego znaczenia - czy nie sprzedają dwóch wróbli za asa, a jaskółka symbolem niepokoju. Ktoś mało znaczący tutaj, w świątyni Pana, znajdzie schronienie, a człowiek niespokojny wytchnienie i odpoczynek.

    Szczęśliwi, którzy mieszkają w domu Twoim, Panie... obraz ptaków znajdujących schronienie prowadzi psalmistę do spoglądania z zazdrością na kapłanów, którzy mają swoje miejsce (pokoje) w domu Pana. Ich życie może stać się nieustannym wychwalaniem Boga, za czym tęskni psalmista. 

    Psalmista prosi również za królem Izraela - Dawidem lub Salomonem - wejrzyj na twarz Twojego pomazańca. Wyznaje, że Bóg jest obroną, tarczą ludu wybranego. 

    Psalmista zaczął swoją pieśń od wyrażenia tęsknoty za Bogiem i Jego świątynią, a teraz powraca do tej myśli - dzień jeden w przybytkach Twoich lepszy jest niż innych tysiące. Szczęście przebywania z Bogiem, przy którym wszystko inne traci znaczenie. Święty Paweł wypowie to jeszcze mocniej: wszystko uznaję za stratę ze względu na najwyższą wartość poznania Chrystusa Jezusa, Pana mojego. Dla Niego wyzułem się ze wszystkiego i uznaję to za śmieci, bylebym pozyskał Chrystusa

    Psalmista dokonuje wyboru: lepiej z pokorą służyć w świątyni niż cieszyć się bogactwem siedzib grzeszników i niegodziwców. I każdy człowiek ma ten wybór i go dokonuje każdego dnia. 

poniedziałek, 9 lutego 2026

Poniedziałek 5. Tygodnia Zwykłego

Słyszeliśmy o arce w Efrata,
znaleźliśmy ją na polach Jaaru.
Wejdźmy do Jego mieszkania,
padnijmy przed podnóżkiem stóp Jego.

    Niech Twoi kapłani w sprawiedliwość się odzieją,
    a Twoi wyznawcy niech śpiewają z radości.
    Przez wzgląd na Dawida, Twego sługę,
    nie odtrącaj oblicza swojego pomazańca.

                                                (Psalm 132)


        Psalm, który towarzyszy nam dzisiaj w liturgii, właściwie jego fragment, dotyka momentu, kiedy po panowaniu i śmierci Saula król Dawid postanawia sprowadzić i odnowić w ludzie Izraela kult Arki Przymierza. Warto zatem przypomnieć dzieje arki. W czasach najazdów Filistynów Izraelici sprowadzili Arkę, znak obecności Boga pośród swojego ludu, na pole bitwy pod Eben-Haezer i Afek. Izrael przegrał, doszło do pogromu, a Arka Przymierza znalazła się w rękach Filistynów, którzy ponieśli ją do świątyni swojego boga Dagona. Zabranie Arki obróciło się przeciwko zwycięzcom, doświadczali nieszczęść i zaraz, aż po siedmiu miesiącach postanowili oddać Arkę. 

    Nie znalazła się ona już jednak w głównym sanktuarium, jak było wcześniej, lecz umieszczono ją w Kiriat - Jearim. Słyszeliśmy o Arce w Efrata, znaleźliśmy ją na polach Jaaru. Dawid, przekonując swój lud do sprowadzenia Arki, mówił: jeśli wam dobre się to wydaje i jeśli Pan, nasz Bóg, uważa to za właściwe... mamy zamiar przenieść do nas arkę naszego Boga, bo za dni Saula zaniedbano ją.

    Pamięć o sprowadzeniu Arki była na tyle inspirująca dla pielgrzymów zmierzających ku Jerozolimie podczas świąt, że wspominali to wydarzenie, wielkie marzenie Dawida i oddawali cześć Bogu obecnemu pośród swojego ludu: Wejdźmy do Jego mieszkania, padnijmy przed podnóżkiem stóp Jego.

    Kult sprawowany wobec Boga Przymierza wymaga szat sprawiedliwości  - symbol świętości i wewnętrznej czystości serca. 

    Bóg zawierając przymierze z domem Dawida, obiecał, że nie opuści synów Dawida, jego potomstwa. Psalmista modli się o to, by ta obietnica była spełniona. W pierwszym rzędzie Dawid myślał o sobie i swoim synu Salomonie, ale odczytując te słowa w duchu proroctwa, możemy widzieć samego Chrystusa, Bożego Pomazańca i Mesjasza. Przez wzgląd na Dawida, Twego sługę, nie odtrącaj oblicza Twego pomazańca. Jest to modlitwa o błogosławieństwo dla Mesjasza, który wywodzi się z Domu Dawida...

    

niedziela, 8 lutego 2026

V Niedziela Zwykła

    Jezus powiedział do swoich uczniów: Wy jesteście solą ziemi... Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się lampy i nie umieszcza pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciła wszystkim, którzy są w domu (Mt 5,13a.14-15).


    Być solą, być światłem. To pilna potrzeba. Wokół nas jest wielu ludzi, którzy potrzebują dobrego smaku, który nada sens ich życiu. Ale musimy świecić nie dlatego, że oczekujemy, iż to przyniesie owoce, ale przede wszystkim dlatego, że wierzymy w to, co robimy! Przydatność, skuteczność, sukces, wyniki - nie mogą być najbardziej motywującym naszego działania jako świadków Chrystusa.

    A jeśli oczekujemy natychmiastowych owoców, skazujemy się na rozczarowanie. Święty Paweł jest tego najlepszym przykładem - swoją elokwencją i wiedzą nie potrafił przekonać Ateńczyków, którzy powiedzieli mu posłuchamy cię innym razem... 

    Mamy być światłem, ale musimy pamiętać, że tylko Chrystus jest w stanie rozjaśnić prawdziwym światłem ciemności, które spowijają ludzi. Tylko Chrystus, poprzez małe lampki, którymi jesteśmy my, Jego uczniowie i świadkowie. Możemy świecić Jego światłem, kiedy czerpiemy z Jego światła. Kiedy nie pozostajemy w pełnej Komunii z Jezusem, nie damy rady być solą pośród wielkiej mdłości czy światłem pośród ciemności świata. 

    Jako uczniowie Jezusa mamy coś wielkiego do zaoferowania światu: smak wieczności i szczęścia. A wolimy często pozostać niezauważeni, rezygnując z nadania kolorytu tak wielu sytuacjom, które wymagają naszej opinii, naszego głosu czy aktywnej obecności jako naśladowców Chrystusa.   

sobota, 7 lutego 2026

Sobota 4. Tygodnia Zwykłego

Jak zachowa młodzieniec swoją drogę w czystości?
Przestrzegając słów Twoich, Panie.
Z całego serca swego szukam Ciebie,
nie daj mi odejść od Twoich przykazań.

    W sercu swoim zachowuję Twe słowa,
    aby nie zgrzeszyć przeciw Tobie.
    Błogosławiony jesteś, Panie,
    naucz mnie swoich ustaw.

Opowiadam moimi wargami
wszystkie wyroki ust Twoich.
Więcej się cieszę z drogi
wskazanej przez Twe napomnienia
niż z wszelkiego bogactwa.

                                        (Psalm 119)


    Dziś Liturgia przynosi nam niewielki fragment najdłuższego psalmu - Psalmu 119. Autor nie jest wymieniony, a często mówi się, że jest to psalm Dawida, który powstawał w ciągu całego jego życia. Patrząc na treść, w której nie ma wyraźnego ciągu myślowego możemy się jedynie domyślać, że powstawał bardzo długi czas.

    Zasługuje on na szczególną uwagę ze względu na swoją konstrukcję, która jest połączona z alfabetem hebrajskim, składającym się z 22 znaków. Psalm składa się z 22 zwrotek lub sekcji po osiem wersów każdy, a każda linia pojedynczej zwrotki zaczyna się na tę samą literę hebrajskiego alfabetu.

    Psalm jest wielkim uwielbieniem Boga i Jego Słowa. Boże Słowo jest wspominane niemal w każdym wersecie, ukazując jednocześnie bogactwo określeń, które odnoszone są do Słowa:

  • Prawo - Torah - odnosi się do nauczania i prowadzenia, kierowania. Jest zarówno Prawem, jak i Objawieniem woli. Oznacza pojedyncze Prawo jak i cały zbiór;
  • Słowo (dabar) - wypowiedziane i objawione przez Boga, Słowo, które wychodzi z ust Bożych  i jest objawione człowiekowi;
  • Wyroki - pochodzi od słowa osądzać, rozstrzygać, regulować, porządkować, rozróżniać. Poprzez swoje wyroki Bóg osądza nasze słowa i uczynki, wskazuje nam drogę postępowania, zasady życia i sprawia, że rozróżniamy dobro od zła, by podejmować odpowiednie decyzje;
  • Przykazania - Bóg ma prawo wydawać polecenia, nakazy i zakazy, On jest sprawiedliwością;
  • Ustawy - odnosi się do konkretnych instrukcji danych przez Boga, ważne w każdym szczególe;
  • Napomnienia - wszystko, co Bóg powiedział, nakazał lub obiecał.
    Psalmista wychwala Słowo, ale jego uwaga jest skupiona na Bogu, który jest autorem Słowa. Słowo prowadzi psalmistę do uwielbienia samego Boga. 

    Jak zachowa młodzieniec swą drogę w czystości? Pytanie wciąż aktualne, kiedy człowiek chce prowadzić życie w czystości. Wobec wielu wyzwań współczesnego świata łatwo zdać sobie sprawę, że to jest duże wyzwanie. Wielu nie zadaje sobie tego pytania w ogóle, bo świat promuje zupełnie inne wzorce: baw się dobrze, kiedy jesteś młody, później, na starość, przyjdzie czas na wstrzemięźliwość... 
    Bóg jednak pokazuje inne myślenie: jeśli chcesz żyć dla Mnie, z czystym sercem, musisz zacząć jak najwcześniej, najlepiej wtedy, gdy jesteś bardzo młody. Tym, co może utrudniać młodemu człowiekowi życie w czystości, może być poczucie beztroski, młodzieńcza energia, brak życiowej mądrości, pragnienie niezależności, dojrzałość biologiczna, która wyprzedza dojrzałość duchową i moralną, duch czasu, który promuje nieczystość i ją ułatwia...
    Bóg wzywa na drogę czystości już od młodości, bo to w młodości kształtujemy nawyki. Kiedy poddajemy się pokusie, otwieramy drogę do upadku. Za drugim czy kolejnym razem wola człowieka staje się coraz słabsza. Uleganie grzechowi rodzi przyzwyczajenie i nawyk, który staje się zniewoleniem. Nie jest przypadkiem, że do określenia słowa moja droga język hebrajski używa słowa koleina, trwały ślad, który zostaje odciśnięty przez ludzkie wybory.
    Przestrzegając słów Twoich, Panie... Słowo Boże kształtuje serce, pokazuje powody, dla których warto zachować czystość, uczy tego, co dobre, a co złe, pokazuje też całą trudność drogi w czystości i przypomina o zachowaniu czujności. Słowo ukazuje nam jednocześnie błogosławieństwo, jakie niesie czystość, dar Ducha Świętego. Człowiek zanurzony w Słowie znajduje schronienie przed pokusą. Słowo potrafi obnażyć kłamstwo pokusy swoim światłem i uchronić przed błędnym wyborem. Dlatego psalmista woła: w sercu swoim zachowuję Twe słowa - to skuteczna obrona. Biblia jest jak mapa, ale trzeba być uważnym, aby droga życia była zgodna z jej wskazówkami. Nawet przy największej staranności człowiek zbłądzi, jeśli jego mapa go zwiedzie, ale mając najdokładniejszą mapę, zgubi drogę, jeśli nie będzie się kierował wskazaniami mapy. 
    Nie daj mi odejść od Twoich przykazań. Jeśli Słowo Boże jest tylko w Biblii, ale nie znajduje mieszkania w sercu człowieka, łatwo można być zaskoczonym przez grzech. Przechowywanie Słowa w sercu jest obroną przed grzechem.
    Psalmista rozumie wartość Słowa - więcej się cieszę z drogi wskazanej przez Twe napomnienia, niż z wszelkiego bogactwa. I możemy na koniec postawić sobie pytanie, z czym w naszym życiu przegrywa Słowo Boże, skoro tak trudno nam znaleźć czas, by się nad nim pochylić...