Wsłuchuję się w pierwsze zdanie proroka Ozeasza z dzisiejszej liturgii, które zaprasza nas do poznania Boga. Czy jest we mnie to pragnienie, by dążyć do poznania Pana?
Kiedy ktoś jest zakochany, pragnie dzielić się tym, kim jest, z tym, którego kocha. Chce, by drugi znał jego pasje, myśli, podziwiał zdolności talenty, rozumiał także ból, kiedy cierpi, jest smutny, by wspierał… Są też pewne rzeczy w relacjach ludzkich, których wolimy nie ujawniać, przynajmniej od razu, bo szczerość i otwartość może narazić nas na zranienie czy odrzucenie. Im bardziej komuś możemy zaufać, tym bardziej się otwieramy i chcemy być poznani takimi, jakimi jesteśmy. Dzieje się tak, bo w naszym sercu jest pragnienie prawdziwych głębokich więzi i relacji.
I kiedy słuchamy dzisiaj słów proroka Ozeasza, możemy zobaczyć, że w Bogu jest także głębokie pragnienie poznania. Bóg pragnie być poznany, bo kocha, bo zakochał się w człowieku.
Bóg czyni rzeczy godne uwielbienia, abyśmy mogli wychwalać Jego moc, mądrość; mówi nam przez proroków także o swoim smutku, byśmy mogli rozpoznać Jego ból z powodu zerwanych relacji czy odrzuconej miłości. Zaprasza nas do swojej misji, powierza konkretne zadania, obdarza zaufaniem, abyśmy mogli podjąć z Nim współpracę, uczestniczyć w Jego dziełach.
Bóg uwielbia dzielić się z nami swoim sercem, nawet wtedy, gdy taka otwartość i delikatność naraża Go na odrzucenie. Obdarzył nas wolnością i tę wolność szanuje, dlatego godzi się na odrzucenie z naszej strony i wciąż wychodzi do nas z miłością. Bóg pragnie bliskości.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz