zachód słońca

zachód słońca

piątek, 5 czerwca 2026

Piątek 9. Tygodnia Zwykłego, wsp. św. Bonifacego

Wielu mnie prześladuje i nęka,
nie uchylam się od Twoich napomnień.
Istotą Twojego słowa jest prawda
i każdy Twój sprawiedliwy wyrok jest wieczny.

    Możni prześladują mnie bez powodu,
    moje serce lęk czuje przed Twoimi słowami.
    Obfity pokój dla miłujących Twoje Prawo,
    i nigdy się nie potkną.

Czekam na Twoją pomoc
i spełniam Twe przykazania.
Przestrzegam Twoich postanowień i napomnień,
bo wszystkie moje drogi są przed Tobą.

                                    (Psalm 119)


      Otrzymujemy w liturgii kolejny fragment najdłuższego w całym zbiorze psalmu, który liczy aż 176 wersetów. 

    Słuchamy psalmisty, który mimo przeciwności i prześladowania nie rezygnuje z pochylania się nad Bożym Słowem, Bożym Prawem. 

    Czas prześladowania dla ludzi chwiejnych i niestałych, czasem jakaś niewielka nawet trudność na drodze wiary, sprawiają, że porzucają oni Bożą drogę. To o nich mówił Jezus w przypowieści o siewcy: Posiane na miejsce skaliste oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia, lecz jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje. Psalmista do nich nie należy. Karmi się wciąż Słowem, chociaż jest wiele przeciwności: wielu mnie prześladuje i nęka... możni prześladują mnie bez powodu...

    Ten czas jest próbą wiary, ale psalmista trwa wiernie przy Panu. Do takiej postawy zachęca św. Piotr: Dlatego radujcie się, choć teraz musicie doznać trochę smutku z powodu różnorodnych doświadczeń. Przez to wartość waszej wiary okaże się o wiele cenniejsza od zniszczalnego złota, które przecież próbuje się w ogniu, na sławę, chwałę i cześć przy objawieniu Jezusa Chrystusa.

    I owa wierność i wytrwałość, niezniechęcanie się trudnościami i przeciwnościami, jeżeli opiera się na miłości na do Boga, staje się źródłem błogosławieństwa, bo błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości... Wierność rodzi wytrwałość w wierze... 

    Dopóki nasi wrogowie nie zdołają sprowadzić nas na drogę duchowego upadku, nie wyrządzili nam wielkiej szkody i nic nie osiągnęli swoją złośliwością. Jeśli nie słabniemy, to oni są pokonanymi. Jeśli nie mogą doprowadzić nas do grzechu, ponoszą porażkę. Wierność prawdzie jest zwycięstwem nad naszymi nieprzyjaciółmi.

    Tym, przed czym psalmista odczuwa bojaźń, są Boże napomnienia i nakazy. Dlatego trwa przy Słowie, nie chce go porzucić, pomimo prześladowania. Rozmiłowany w Bożym Słowie, zachowuje pokój, bo ci, którzy miłują Boże Prawo, nigdy się nie potkną. Ta bojaźń psalmisty jest wyrazem miłości i szacunku dla Bożego Słowa. Kiedy człowiek nie zachowuje w sobie owego szacunku, bojaźni dla Słowa, nigdy nie będzie mógł doświadczyć radości ze spotkania ze Słowem.

    Pośród prześladowania, zachowując wierność wobec Boga i Jego Słowa, psalmista wypowiada swoją prośbę pełną ufności: czekam, Panie, na Twoją pomoc...  Nie schodzi z Bożej drogi: spełniam Twoje przykazania

    Ten, który daje nam swoje prawo, obserwuje nasze życie. Postawa psalmisty, który słucha i jest posłuszny Bożym nakazom, jest wyraźnie odmienna od zachowania tych, którzy żyją tak, jakby Bóg nie widział ich czynów. Wiedzą, że Bóg jest, znają Jego Prawo, ale go nie respektują. Psalmista wypowiada swoją prostolinijność, spójność, jedność tego, co deklaruje z tym, jak żyje. Może z odwagą i szacunkiem wobec Boga wyznać: wszystkie moje drogi są przed Tobą, niczego nie próbuję ukrywać. Jestem przejrzysty dla Boga. Moje tak jest tak, a moje nie jest nie.

    

    

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz