Czytamy słowa św. Pawła kierowane do wspólnoty w Efezie, w którym dzieli się on prawdą o swoim wyjątkowym powołaniu do pełnienia posługi głoszenia Ewangelii wszystkim narodom. Dziś może nie zdajemy sobie sprawy z tej wyjątkowości. Ale tak zwany Sobór Jerozolimski, o którym mówią Dzieje Apostolskie, potwierdził misję Pawła, rozstrzygając pierwsze spory pomiędzy tymi, którzy wywodzili się z judaizmu, a tymi, którzy przychodzili do wspólnoty Kościoła ze świata pogańskiego.
Dzięki Bogu, za sprawą posługi Pawła i jego następców, my, którzy nie wywodzimy się ze świata żydowskiego, mogliśmy poznać Jezusa i otrzymaliśmy łaskę wiary i zbawienia. Chrześcijaństwo stało się religią powszechną. Ale patrząc na te początki, warto zauważyć dwa kolejne momenty historii Kościoła.
Sobór Watykański II odnowił sposób, w jaki Kościół patrzy dziś na siebie i na inne religie. W deklaracji Nostra aetate (nasza epoka) pojawiają się słowa: Kościół katolicki nic nie odrzuca z tego, co w religiach owych prawdziwe jest i święte. Ze szczerym szacunkiem odnosi się do owych sposobów działania i życia, do owych nakazów i doktryn, które chociaż w wielu wypadkach różnią się od zasad przez niego wyznawanych i głoszonych, nierzadko jednak odbijają promień owej Prawdy, która oświeca wszystkich ludzi. Głosi zaś i obowiązany jest głosić bez przerwy Chrystusa, który jest "drogą, prawdą i życiem" (J 14,6), w którym ludzie znajdują pełnię życia religijnego i w którym Bóg wszystko z sobą pojednał.
Celowo cytuję ten tekst deklaracji, bo w ostatnich dniach ukazało się tłumaczenie nowego dokumentu Kościoła, jakim jest Nota: Droga Nadziei, w której Kościół po 60 latach od ogłoszenia deklaracji, mówi już na samym wstępie: Nostra aetate otworzyła nowy rozdział w historii relacji między katolikami, żydami oraz wyznawcami innych religii i tradycji duchowych. Było to znacznie więcej niż tylko zwykły tekst – deklaracja oznaczała głęboką zmianę w rozumieniu i wyrażaniu relacji Kościoła z wyznawcami innych religii.
I druga rzecz, którą warto zauważyć. Ci, którzy przekazali nam wiarę, czynili to w duchu posługi miłości. Tylko tak przekazana wiara ma szansę na wewnętrzne przyjęcie.
Kościół poprzez swoje podejście do spraw związanych z przekazywaniem wiary, uczy nas szanować innych bez uprzedzeń, patrzeć z nadzieją i otwierać się na tych, którzy wciąż przychodzą, by poznawać Chrystusa i Dobrą Nowinę o zbawieniu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz