zachód słońca

zachód słońca

sobota, 11 kwietnia 2026

Sobota w Oktawie Wielkanocy

    Przełożeni i starsi, i uczeni, widząc odwagę Piotra i Jana, a dowiedziawszy się, że są oni ludźmi nieuczonymi i prostymi, dziwili się. Rozpoznawali w nich też towarzyszy Jezusa. A widząc nadto, że stoi z nimi uzdrowiony człowiek, nie znajdowali odpowiedzi (Dz 4,13-14).

    Ci jednak, słysząc, że żyje i że ona Go widziała, nie dali temu wiary. Potem ukazał się w innej postaci dwom spośród nich na drodze, gdy szli do wsi. Lecz im też nie uwierzyli (Mk 16,11-12.13b).


    Wobec wiary Piotra i Jana, wobec oczywistych znaków i odwagi świadków, władza ziemska, przywódcy Izraela, czują się zagubieni. A to zagubienie rodzi lęk, 

    Tak samo zagubieni poczuli się wcześniej apostołowie zamknięci w Wieczerniku. Kiedy przybiegła do nich Maria Magdalena, by powiedzieć, że On żyje, nie uwierzyli jej. Podobnie odrzucili świadectwo dwóch uczniów, którzy wrócili z Emaus i mówili, jak Go poznali. A przecież im Jezus mówił, że zmartwychwstanie. Doświadczenie Wielkiego Piątku, doświadczenie własnej słabości, odcisnęło się jednak tak mocno w ich sercach i umysłach, że nie potrafili pogodzić tych wieści z traumą, w której żyli. Siedzieli za drzwiami Wieczernika, osamotnieni i zagubieni, aż On wypełni ich serca pokojem i swoją obecnością.

    Czy zatem można się dziwić zagubieniu tych, którzy krzyżując Jezusa, byli przekonani, że sprawa została skończona? Zmartwychwstały Jezus napełnia jednak Jerozolimę jeszcze większym zamieszaniem, niż czynił to przed swoją śmiercią.  

    Jezus wywołuje poruszenie. Nawet dzisiaj czyjeś osobiste świadectwo potrafi nas drażnić i niepokoić, zwłaszcza wtedy, gdy wyrywa nas z utartych przyzwyczajeń i schematów, kiedy zaprasza do działania i zaangażowania, burzy nasz spokój, a czasami komplikuje nam życie... 

piątek, 10 kwietnia 2026

Piątek w Oktawie Wielkanocy

    On rzekł do nich: "Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie". Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć (J 21,6)


    Piotr i ci, którzy wraz z nim poszli nad jezioro, by łowić ryby, znali się na tym - byli rybakami. A jednak mimo całej nocy pracy ich sieci pozostały puste. 

    Czasem żyjemy takim przekonaniem, że opanowanie jakiejś umiejętności, swoisty perfekcjonizm, powtarzanie schematu działania i konsekwencja muszą zakończyć się sukcesem. 

    Życie stawia jednak przed nami coraz to nowe wyzwania, potrzebujemy nowego spojrzenia, odejścia od schematów i rutyny, otworzenia  się na nowe możliwości. Trwanie w wyuczonych schematach, perfekcja wyuczonych działań nie prowadzą wówczas do sukcesu, a mogą spowodować rozczarowanie. 

    Kiedy nie potrafimy sami obudzić w sobie nowego spojrzenia i znaleźć nowych rozwiązań, potrzebujemy kogoś, kto spojrzy z boku, kto podpowie inne rozwiązanie. Potrzebujemy też otworzenia się na jego spojrzenie, zaufania i zaryzykowania, odejścia od tego, na czym dobrze się znamy. 

    To właśnie zaproponował ów Nieznajomy, który stanął na brzegu. Kiedy przyjęli Jego rozwiązanie, połów zakończył się sukcesem. 

    W życiu duchowym możemy się wiele natrudzić, walczyć z naszymi słabościami i grzechami, a jednak wciąż wracać w utarte koleiny grzechu. Dopiero kiedy skierujemy wzrok ku Zmartwychwstałemu i posłuchamy Jego wskazań, będziemy mogli cieszyć się sukcesem. Polegać na własnych siłach to najczęściej za mało...

czwartek, 9 kwietnia 2026

Czwartek w Oktawie Wielkanocy

O Panie, nasz Panie,
jak przedziwne jest Twoje imię po całej ziemi.
Czym jest człowiek, że o nim pamiętasz,
czym syn człowieczy, że troszczysz się o niego?

    Uczyniłeś go niewiele mniejszym od aniołów,
    uwieńczyłeś go czcią i chwałą.
    Obdarzyłeś go władzą nad dziełami rąk Twoich,
    wszystko złożyłeś pod jego stopy.

Owce i bydło wszelakie,
i dzikie zwierzęta,
ptaki niebieskie i ryby morskie,
wszystko, co szlaki mórz przemierza.

                                            (Psalm 8)


    Autorem psalmu, który towarzyszy nam dzisiaj w liturgii, jest Dawid. To psalm, który wypowiada chwałę Boga - Stwórcy, a jednocześnie ukazuje, że człowiek jest odbiciem tej chwały samego Boga. 

    O Panie, nasz Panie... Dawid zaczyna swoją pieśń od pochwały majestatu Bożego. Dwukrotnie użyte słowo Panie w oryginalnym brzmieniu o dwóch innych imionach Boga. Raz jest to święte imię Boga Jahwe, a za drugim razem pojawia się imię Adonai - nasz Pan, nasz Władca, Sędzia. 

    ... jak przedziwne jest Twoje imię po całej ziemi... Poznanie Boga, Jego imienia, Jego wielkości, sprawia, że człowiek jest w stanie właściwie Go wielbić. Poznanie majestatu Boga jest inspiracją do uwielbienia. Król Dawid rozumie, że Bóg - Jahwe jest Bogiem przymierza ludu Izraela, ale jest także Bogiem ponad Izraelem, a Jego imię jest chwalebne.

    Kontemplując chwałę i majestat Stwórcy, Dawid pyta: czym jest człowiek, że o nim pamiętasz, czym syn człowieczy, że troszczysz się o niego? Wobec majestatu i chwały Boga człowiek jest mały i kruchy. Tym większe zdumienie, że Bóg pamięta o kimś tak małym pośród całego stworzenia. A Bóg troszczy się, buduje relację z człowiekiem, opiekuje się nim. Bóg podnosi człowieka i obdarza honorowym miejscem pośród stworzenia: uczyniłeś go niewiele mniejszym od aniołów. Tłumacz żydowski z XIX wieku, który dokonał przekładu na język polski, ukazuje właściwe rozumienie tego wersetu: uczyniłeś go niewiele mniejszym od bóstwa - pojawia się kolejne imię Boga - Elohim, Bóg który działa i sprawiedliwie sądzi... W ten sposób Dawid ukazuje, jak bardzo Bóg wynosi człowieka...

    Bóg powierzył człowiekowi panowanie nad całym stworzeniem: wszystko złożyłeś pod jego stopy... Powróćmy do tego pytania, które postawił Dawid: Czym jest człowiek? Jest małym stworzeniem, że swojej natury nic nie znaczy, ale dzięki woli Boga jest tym któremu powierzono wszystko - opiekę nad całym Bożym stworzeniem... Król Izraela odczytuje to, co zostało przekazane Adamowi w dziele stworzenia. 

    

środa, 8 kwietnia 2026

Środa w Oktawie Wielkanocy

    Gry Piotr i Jan wchodzili do świątyni na modlitwę o godzinie dziewiątej, wnoszono właśnie pewnego człowieka, chromego od urodzenia. Umieszczano go codziennie przy bramie świątyni, zwanej Piękną, aby wchodzących  do świątyni prosił o jałmużnę (Dz 3, 1-2).


    Tam gdzie tętniło życie, nieustanie słychać było przechodzących ludzi, kładziono jego, wychudzonego, że sztywnymi kośćmi nóg, zanikłymi mięśniami. On nie ruszał się od dnia narodzin. To pierwszy kontrast, który pojawia się w tym małym fragmencie Dziejów. Fizyczna niemoc i bezruch mówią nam o duchowych paraliżach, które człowiek może nosić w sobie i które odbierają człowiekowi godność.

    Piękna Brama, u której leżał sparaliżowany, była bramą szczególną - to przez nią król Dawid wniósł do Jeruzalem Arkę Przymierza. To przez tą bramę w Niedzielę Palmową wjechał na osiołku Jezus, witany przez tłumy. Przez nią również, jak mówił prorok Ezechiel, przejdzie Mesjasz w dniu swego ponownego przyjścia. 

    Przy tej bramie kładziono człowieka sparaliżowanego od urodzenia. Sens jego życia koncentrował się na szukaniu pomocy i wsparcia u tych, którzy cieszyli się wolnością i mogli się poruszać. To drugie przesłanie tego opowiadania. Kiedy ludzkie serce i dusza objęte są paraliżem, człowiek cały swój wysiłek poświęca na wyżebranie uwagi innych i poszukiwanie sensu swojego życia w uwadze innych.

    W to życie odarte z godności i życia Piotr i Jan wprowadzają sens i moc samego Jezusa. Srebro i złoto nie mogą wypełnić ludzkiego serca, to może zrobić tylko Bóg. Nie mam srebra ani złota, ale to co mam, to ci daję: W imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka, chodź! Wszystko się zmienia. Może wraz z innymi przekroczyć Piękną Bramę Jerozolimy, a jego życie staje się uwielbieniem...

wtorek, 7 kwietnia 2026

Wtorek w Oktawie Wielkanocy

Słowo Pana jest prawe,
a każde Jego dzieło godne zaufania.
On miłuje prawo i sprawiedliwość,
ziemia jest pełna Jego łaski.

    Oczy Pana zwrócone na bogobojnych,
    na tych, którzy oczekują Jego łaski,
    aby ocalił ich życie od śmierci
    i żywił ich w czasie głodu.

Dusza nasza oczekuje Pana,
On jest naszą pomocą i tarczą.
Panie, niech nas ogarnie Twoja łaska,
według nadziei pokładanej w Tobie.

                                        (Psalm 33)


    W kolejnym dniu Oktawy Wielkanocy towarzyszy nam psalm uwielbienia - psalm 33. Jest on rozwinięciem zaproszenia do uwielbienia, którym kończy się psalm 32. Dlatego psalm ten nie ma swojego tytułu ani autora, bo ten wskazany jest już w poprzedniej pieśni, a jest nim Dawid.

    Pierwsza strofa mówi nam o powodach uwielbienia: Słowo Pana jest prawe, a każde Jego dzieło godne zaufania... Słowo, które wypowiada Bóg, jest czyste, nie ma w nim żadnego fałszu, jest wolne od manipulacji. A za Jego słowem idą dzieła. Boże Słowo i Jego działanie są nierozerwalne i skuteczne. Bóg rzekł i stało się... jest twórcze. 

    On miłuje prawo i sprawiedliwość, ziemia jest pełna Jego łaski... Wszędzie możemy znaleźć ślady Jego łaski, jeśli otworzymy oczy i serce. Stworzenie jest objawieniem Bożej miłości i wierności. Jest Stwórcą, który wszystko utrzymuje w istnieniu...

    Uwielbienie Boga, które wypływa z ludzkiego serca, znajduje upodobanie u Boga, którego oczy zwrócone na bogobojnych, którzy oczekują Jego łaski. On odpowiada hojnie na pragnienia i tęsknoty ludzkiego serca, które szuka pomocy u Pana. Bóg zachowuje tych, którzy Nim pokładają swoją ufność, w Jego łaskawości szukają pomocy, a nie we własnej sprawiedliwości. 

    Nic zatem dziwnego, że człowiek, który doświadcza Bożej opieki, pragnie pogłębienia tej relacji, ciągłego przebywania w Bogu: dusza nasza oczekuje Pana. Tylko On może spełnić najgłębsze pragnienia człowieka. Ostatnie słowa tego psalmu są modlitwą ufności wobec Boga, prośbą o Jego miłość: niech nas ogarnie Twoja łaska, według nadziei pokładanej w Tobie

poniedziałek, 6 kwietnia 2026

Poniedziałek w Oktawie Wielkanocy

    A oto Jezus stanął przed nimi, mówiąc: "Witajcie!" One podeszły do Niego, objęły Go za nogi i oddały Mu pokłon. A Jezus rzekł do nich: "Nie bójcie się! Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech udadzą się do Galilei, tam Mnie zobaczą" (Mt 28,9-10).


    Kościół daje nam Oktawę Wielkanocy, byśmy mogli się rozsmakować w Tajemnicy, którą świętowaliśmy wczoraj - w Tajemnicy Zmartwychwstania Jezusa. Aby jednak smakować i cieszyć się tą prawdą, trzeba najpierw uwierzyć. Jest przecież wielu, którzy podziwiają Jezusa, podkreślają piękno i mądrość nauki, którą głosił, ale gdy mowa o zmartwychwstaniu, zachowują się jak Ateńczycy, mówiąc z ironią: Posłuchamy cię innym razem... Zmartwychwstanie jest dla nich piękną baśnią, legendą, w którą nie wierzą.

    Opieramy się na świadectwie tych, którzy widzieli Go umierającego na krzyżu i złożonego w grobie, a potem potwierdzili, że żyje, że się ukazał. Jezus zadbał o to, by im udowodnić, że to On i że żyje. 

    Dziś Jezus wychodzi na spotkanie kobiet, w których sercach było wielkie pragnienie, by Go zobaczyć. To spotkanie odmieniło ich życie oraz życie uczniów, do których zostały posłane. Spotkanie zmieniło się w adorację Zmartwychwstałego, bo stanęły wobec Tajemnicy Boga. 

    Te kobiety kochały Go, cierpiały, widząc Jego koniec i ucieszyły się spotkaniem. Czyste serca, pragnące spotkania, których tęsknota spotkała się z odpowiedzią...

    

niedziela, 5 kwietnia 2026

Uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego

  Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena udała się do grobu i zobaczyła kamień odsunięty od grobu (J 20,1).


     Maria Magdalena zbliżała się do grobu, aby go zobaczyć,  aby go nawiedzić — tak jak my odwiedzamy groby po niedawnej śmierci kogoś bliskiego. Zbliżamy się do grobu, aby poprzez naszą pamięć przywołać tę osobę, ponieważ nie ma w nas zgody, by śmierć wykreśliła ją z naszego życia, z naszej historii; jest wciąż obecna, i chcemy pamiętać słowa, gesty, uśmiech. 

    Dramatyczny i na każdym poziomie niesprawiedliwy przebieg tych ostatnich dni nie pozwolił ani Marii Magdalenie, ani innym kobietom, ani Jego uczniom i przyjaciołom choćby na moment, by wspomnieć te wszystkie chwile, spotkania, słowa, w których On był obecny. 

    Maria Magdalena nie mogła sobie nawet wyobrazić — choć słyszała o tym wcześniej z ust samego Jezusa — że to podsumowanie przybierze taką formę – otwarty grób, odsunięty kamień. Zmartwychwstanie było całkowicie poza granicami jej ludzkiego rozumienia.

    Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono. To rozwiązanie wydawało się dużo bardziej prawdopodobne od zmartwychwstania.

    W Ewangelii wg św. Jana prawda o zmartwychwstaniu będzie do serca Marii Magdaleny docierała powoli. Będziemy przyglądać się tej drodze do wiary Marii Magdaleny i innych uczniów w kolejnych dniach Wielkanocy. Tylko Jan, który patrzył sercem, zrozumiał od razu, gdy wszedł do grobu: ujrzał i uwierzył. 


Co w moim życiu może być dowodem na to, że naprawdę powstałem z martwych?

    

    

sobota, 4 kwietnia 2026

Życzenia


Niech Święta Paschalne, będące pamiątką zwycięstwa życia nad śmiercią, napełnią serce głęboką radością i pokojem płynącym ze spotkania ze Zmartwychwstałym Panem.

W blasku poranka wielkanocnego niech wybrzmiewają słowa Ewangelii: Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma Go tu — zmartwychwstał, przypominając, że Chrystus swoją miłością pokonał cierpienie, grzech i śmierć, otwierając człowiekowi drogę do nadziei i nowego życia.

Niech Zmartwychwstały Chrystus obdarza obfitością łask, umacnia w wierze, rozjaśnia codzienność światłem swojej obecności oraz prowadzi ku dobru, które nie przemija.

Błogosławionych, pełnych pokoju i duchowej odnowy Świąt Wielkanocnych!

piątek, 3 kwietnia 2026

Wielki Piątek

    On się obarczył naszym cierpieniem, On dźwigał nasze boleści, a myśmy Go za skazańca uznali, chłostanego przez Boga i zdeptanego. Lecz On był przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy. Spadła Nań chłosta zbawienna dla nas, a w Jego ranach jest nasze zdrowie (Iz 53,4-5).

    Chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał. A gdy wszystko wykonał, stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają (Hbr 5,8-9).

    Jezus świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: «Pragnę». Stało tam naczynie pełne octu. Nałożono więc na hizop gąbkę pełną octu i do ust Mu podano. A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: «Wykonało się!» (J 19,28-30).


Są opowieści, które mówią nam, co się wydarzyło. Są też takie, które dodatkowo zmieniają sposób, w jaki patrzymy na to, co się wydarzyło. W całej swojej Ewangelii Jan ukazuje wydarzenia niemal jak reżyser filmowy, który ustawia kamerę w nowy i przemyślany sposób, aby zaproponować nam inną perspektywę tego samego wydarzenia. 

Sceny przeplatają się, losy ludzi się krzyżują, a widz odkrywa, że to, co wydawało się historią tragiczną, może być również historią objawienia i przemiany. Jan nie zmienia podstawowych faktów Męki Jezusa, ale zmienia spojrzenie. 

  Już pierwsza scena to sugeruje. Gdy przychodzą, aby Go aresztować, Jezus nie ucieka ani się nie ukrywa. Wychodzi naprzeciw tym, którzy Go szukają, i pyta: Kogo szukacie? Kiedy odpowiadają: Jezusa z Nazaretu, On mówi po prostu: Ja jestem. Jakby na chwilę opowieść pozwalała nam zobaczyć to, co zwykle pozostaje ukryte: człowiek, którego mają aresztować, nie jest bezbronną ofiarą. Jest Synem, który oddaje się dobrowolnie. Nikt Mi życia nie zabiera, lecz Ja od siebie je oddaję. Mam moc je oddać i mam moc je znów odzyskać. 

Dlatego w całej relacji krzyż ukazuje się w nieoczekiwanym świetle. To, co dla świata jest porażką, Jan postrzega jako uwielbienie. Ukrzyżowanie nie jest jedynie egzekucją — jest także objawieniem, ukazaniem tego, kim naprawdę jest Jezus.

    To spojrzenie Jana osiąga swój punkt kulminacyjny w chwili śmierci. Jan pisze, że Jezus, skłoniwszy głowę, oddał ducha.

    Nie mówi po prostu, że umarł. Używa wyrażenia, które sugeruje także inną rzeczywistość: Jezus przekazuje Ducha. W chwili Jego śmierci rozpoczyna się nowe życie dla innych.





czwartek, 2 kwietnia 2026

Wielki Czwartek

    Dzień ten będzie dla was dniem pamiętnym i obchodzić go będziecie jako święto dla uczczenia Pana. Po wszystkie pokolenia - na zawsze w tym dniu będziecie obchodzić święto (Wj 12, 14).

    Ja bowiem otrzymałem od Pana to, co wam przekazałem, że Pan Jezus tej nocy, kiedy został wydany, wziął chleb i dzięki uczyniwszy połamał i rzekł: «To jest Ciało moje za was wydane. Czyńcie to na moją pamiątkę» (1 Kor 11,23-24).

    [Jezus] wziąwszy prześcieradło, nim się przepasał. Potem nalał wody do misy. I zaczął obmywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany (J 13,4b-5).


    Pascha, największe święto Izraela, przypominające wyjście z niewoli, wprowadza nas w tajemnicę, która rozpoczyna pierwszy dzień Triduum Paschalnego. Dokonuje się wyjście Jezusa z tego świata, świata zniewolonego grzechem, i przejście do Ojca, do Ziemi Obiecanej wszystkim wierzącym...

    Bóg przez Paschę Jezusa uwalnia nas od konsekwencji grzechu, sięgając do samego źródła wszelkiej ludzkiej niewoli, z której rodzi się śmierć, ból i cierpienie. Jak Ojciec usłyszał kiedyś jęki uciśnionego w niewoli ludu, tak Jezus usłyszał jęki cierpiących, zobaczył udrękę swojego ludu i ulitował się nad nami. Na własnym ciele doświadczył skutków ludzkiego grzechu. 

    Kiedy św. Paweł i trzej pierwsi ewangeliści koncentrują naszą uwagę w tym dniu na ustanowieniu Eucharystii, św. Jan zwraca uwagę na umycie nóg uczniom podczas Ostatniej Wieczerzy. 

    Jezus staje się pokarmem i napojem dla naszego życia. Jest pokarmem życia wiecznego. Dzielenie chleba i wina, które Jezus nam ofiaruje, jest także zobowiązaniem do dzielenia Jego życia i Jego losu. A On pochyla się do stóp człowieka. Objawia uczniom oblicze Boga, który pochyla się i obmywa człowiekowi nogi... Bóg stał się Sługą! Bóg stał się niewolnikiem! Jego miłość jest prawdziwą miłością, darem z siebie, do końca. 

środa, 1 kwietnia 2026

Wielka Środa

    Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym mi brodę. Nie zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i opluciem (Iz 50,6).

    Z nastaniem wieczoru zajął miejsce u stołu razem z dwunastu uczniami. A gdy jedli, rzekł: "Zaprawdę, powiadam wam: jeden z was Mnie wyda" (Mt 26,20-21).


    Słowa Izajasza, napisane na długo przed Jezusem, słowa surowe i proste, są obrazem męki i śmierci Chrystusa, ale także Jego zmartwychwstania. Gdy ludzie dopełnili swojego dzieła, ujawniając ogrom swojego okrucieństwa, rozpoczął się czas Bożego działania. Ten, o którym myślano, że milczał wobec okrucieństwa krzyża, czyni Chrystusa Zwycięzcą śmierci i Panem Życia. Jezus z ufnością powierzył się w Jego ręce, mówiąc: Pan Bóg mnie wspomaga. Któż mnie potępi?

    Kiedy Bóg dokona swojego dzieła, miliony ludzi przyjmą Go jako Zbawiciela. Odrzucenie i hańba śmierci zostanie przemieniona w chwałę i triumf nieba.

    Ewangelia kieruje naszą uwagę na uczniów. Może kiedyś pojawiła się myśl, że Jezus się pomylił, wybierając właśnie ich. Może sami wskazalibyśmy innych kandydatów, takich, którzy by nie zawiedli w godzinie próby, a na pewno nie zdradzili. 

    Ale Jezus wybierał pośród ludzi, takich jak my, ludzi zdolnych do największego dobra i poświęcenia, ale i do największego zła i okrucieństwa. I pośród nich odnajdziemy siebie...

wtorek, 31 marca 2026

Wielki Wtorek

    Ja zaś mówiłem: "Próżno się trudziłem, na darmo i na nic zużyłem me siły. Lecz moje prawo jest u Pana i moja nagroda u Boga mego (Iz 49,4).

    W czasie wieczerzy z uczniami Jezus wzruszył się do głębi i tak oświadczył: "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeden z was Mnie wyda" (J 13,21).


    Wieczernik, najbliżsi uczniowie. Wzruszenie, które ściska za gardło, słowa wychodzą z trudem, ale są słyszane przez wszystkich, którzy siedzą przy stole: Jeden z was Mnie wyda... Czy miały sens te trzy lata, czy nie na próżno się trudziłem, czy nie na darmo i na nic zużyłem me siły? Są jeszcze wszyscy przy jednym stole, a Jezus już wchodzi w doświadczenie osamotnienia, bólu, cierpienia, opuszczenia i zdrady. 

    Są takie chwile w życiu, kiedy stawiamy sobie pytania na wzór cierpiącego Sługi Jahwe. Pytania o sens naszego życia, wysiłku i trudu, który został poniesiony. Zwłaszcza w momencie zakwestionowania naszych starań, odrzucenia i osamotnienia. W takich momentach najczęściej zostajemy sami. 

    Takie doświadczenia mogą być jednak momentem, w którym odkrywamy tę jedyną i najpewniejszą relację, która wbrew wszystkiemu nadaje sens naszemu życiu: Powołał mnie Pan już z łona mej matki... Moje życie nie jest dziełem przypadku ani ślepego losu. On nadaje mu sens, tak jak nadaje tożsamość i imię, które znał wcześniej, niż rodzice, od jej (matki) wnętrzności wspomniał moje imię... Potrzebujemy otworzyć się na tę rzeczywistość Bożego planu, by pośród przeciwności nadać znów sens naszym dniom. 

    Ta relacja z Ojcem, jedyna, która zostaje w osamotnieniu Wielkiego Tygodnia, pozwala Jezusowi nawet w tym doświadczeniu powiedzieć z ufnością: Syn Człowieczy został teraz otoczony chwałą, a w Nim Bóg został chwałą otoczony. Nie w momencie triumfu, kiedy szły za Nim rzesze, ale w godzinie, kiedy nawet najbliżsi zaczynają zawodzić, Bóg Go otoczy chwałą w sobie samym, i to zaraz Go chwałą otoczy

poniedziałek, 30 marca 2026

Poniedziałek Wielkiego Tygodnia

  Oto mój Sługa, którego podtrzymuję, Wybrany mój, w którym mam upodobanie. Sprawiłem, że Duch mój na Nim spoczął; On przyniesie narodom Prawo (Iz 42,1).

    Maria zaś wzięła funt szlachetnego olejku nardowego i namaściła Jezusowi stopy, a włosami swymi je otarła. A dom napełnił się wonią olejku (J 12,3).


    Wchodzimy w wydarzenia Wielkiego Tygodnia i Liturgia podkreśla dzisiaj jeden temat: namaszczenie Jezusa - namaszczenie na dwa różne sposoby: boski i ludzki.

    Jezus został wybrany i namaszczony przez Ducha, ale zostaje także wybrany i namaszczony przez ludzi, aby złożyć ofiarę za zbawienie człowieka. Jest Kapłanem i Pośrednikiem, który w ofierze składa własne życie. Jego poszukiwanie i wypełnianie woli Bożej staje się ofiarą miłą Bogu, przez którą Bóg może okazać miłosierdzie człowiekowi. Jest także Ofiarą, która przychodzi od Boga do człowieka.

    Namaszczenie Jezusa dokonane przez Marię jest swoistą konsekracją Jezusa jako Mesjasza, proroka, kapłana. Jest jednocześnie namaszczeniem ołtarza i ofiary, która będzie na nim złożona. W prefacji na Wielkanoc usłyszymy słowa: Przez ofiarę swojego ciała na krzyżu, dopełnił ofiary Starego Przymierza i oddając się za nasze zbawienie, sam stał się Kapłanem, Ołtarzem i Barankiem ofiarnym.


niedziela, 29 marca 2026

Niedziela Palmowa

    Wówczas Jezus rzekł do nich: "Wy wszyscy zwątpicie we Mnie tej nocy. Bo jest napisane: Uderzę Pasterza, a rozproszą się owce ze stada"... "Czy myślisz, że nie mógłbym poprosić Ojca mojego, a zaraz wystawiłby Mi więcej niż dwanaście zastępów aniołów? Jakże więc wypełnią się Pisma, że tak się stać musi?"... Lecz stało się to wszystko, żeby się wypełniły Pisma proroków... Wtedy wypełniło się to, co powiedział prorok Jeremiasz: Wzięli trzydzieści srebrników, zapłatę za Tego, którego oszacowali synowie Izraela (Mt 26,31.53-54.56; 27,9).


    Święty Mateusz kieruje swoją Ewangelię w pierwszym rzędzie do tych, którzy oczekiwali Mesjasza i nie potrafiąc rozpoznać Jego przyjścia, wydali Go na śmierć. Dlatego jak refren pojawia się odwołanie do tego, co zapowiadały Pisma. Ukazując nam Mękę Chrystusa, nie koncentruje się jedynie na zapisaniu kroniki wydarzeń. Zaprasza nas do duchowej podróży, byśmy mogli rozpoznać i zrozumieć znaczenie tego, co się dokonywało... 

    Święty Mateusz jest też jedynym z Ewangelistów, który w relacji Męki opisał śmierć Judasza. Później napisze jeszcze o tym św. Łukasz, ale już w Dziejach Apostolskich. Judasz w Ewangelii reprezentuje tych wszystkich, którzy z entuzjazmem ruszyli za Jezusem, ale później, widząc, że nie spełnia On ich oczekiwań, opuścili Go lub przeszli na stronę prześladowców. 

    Nie wiemy dokładnie, co myślał i przeżywał Judasz, ale gdy uświadomił sobie błąd, zaczął szukać pomocy. Na swoje nieszczęście szukał jej u tych, którzy go wcześniej wykorzystali i nie próbowali nawet zrozumieć jego rozterek. Gdyby zwrócił się do Jezusa, jego historia mogłaby się potoczyć się inaczej...

    Tylko św. Mateusz zapisze w swojej Ewangelii, że przy grobie ustawiono straż - zbrojnych, którzy mieli pilnować grobu. Jezus na zawsze miał pozostać zamknięty w grobie, sprawiedliwy przegrał, a zło świętowało swój triumf. Tak dzisiaj odczuwa wielu, doświadczając niesprawiedliwości, krzywdy czy przemocy. Ale grób Jezusa pokazuje, że to nie do zła należy ostatnie słowo...

sobota, 28 marca 2026

Sobota 5. Tygodnia Wielkiego Postu

    Oto wybieram Izraelitów spośród ludów, do których pociągnęli, i zbieram ich ze wszystkich stron, i prowadzę ich do ich kraju. Już nie będą tworzyć dwóch narodów, i już nie będą podzieleni na dwa królestwa (Ez 37,21b.22b).

Słuchajcie, narody, słowa Pańskiego,
głoście je na wyspach odległych i mówcie:
"Ten, który rozproszył Izraela, znów go zgromadzi
i będzie nad nim czuwał jak pasterz nad swym stadem".

    Pan bowiem uwolni Jakuba,
    wybawi go z ręki silniejszego od niego.
    Przyjdą z weselem na szczyt Syjonu
    i rozradują się błogosławieństwem Pana.

Wtedy dziewica rozweseli się w tańcu
i młodzieńcy cieszyć się będą ze starcami.
Zamienię bowiem ich smutek w radość,
pocieszę ich i rozweselę po ich troskach.

                                                (Jr 31,10.11-12b.13)

    Tego jednak nie powiedział sam od siebie, ale jako najwyższy kapłan wypowiedział proroctwo, że Jezus ma umrzeć za naród, i nie tylko za naród, ale także po to, by rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno (J 11,51-52).


    Sobota proroctw - wszystkie fragmenty czytań dzisiejszej liturgii  są proroctwami zapowiadającymi działanie Boga pośród swojego ludu - działanie Boga, który zbiera, gromadzi i jako Pasterz opiekuje się swoim ludem.

    Dziesięć plemion północy z powodu niewierności wobec Boga zostało deportowanych w VIII wieku przed Chrystusem przez Asyryjczyków. Po niemal stu latach Asyria traci jednak swoją władzę nad Izraelem, a król Judy - Jozjasz, przyłączył część terenów północnego królestwa do Judei. Rodzi się nadzieja na koniec wygnania i niewoli, a Jeremiasz zapowiada zjednoczenie obu królestw: Ten, który rozproszył Izraela, znów go zgromadzi. Swoją pieśń Jeremiasz kieruje najpierw do sąsiednich ludów, by mogły poznać działanie Boga: Słuchajcie, narody! Znaczące jest w tej przepowiedni Jeremiasza ukazanie obrazu Boga - Pasterza, który zgromadzi i będzie czuwał. Jedność ma swoje źródło jedynie w Bogu, który zapewnia swojemu ludowi powrót oraz obdarza dobrami i błogosławieństwem. Bóg przemienia smutek ludu w radość, pociesza ich i rozwesela po ich troskach...

    Jan Paweł II, komentując to proroctwo Jeremiasza, mówił: historia mówi nam, że to marzenie nie spełniło się wówczas. Nie dlatego, że Bóg nie dotrzymał obietnicy: za to rozczarowanie po raz kolejny odpowiedzialny był lud przez swoją niewierność. Nie tylko nie powrócą wygnańcy z północy, lecz także Juda zostanie zajęta przez Nabuchodonozora w roku 587. Rozpoczął się czas niewoli babilońskiej, w której powstała Księga proroka Ezechiela. Prorok kolejny raz zapowiada powrót z wygnania i odrodzenie narodu: Oto wybieram Izraelitów spośród ludów, do których pociągnęli, i zbieram ich ze wszystkich stron, i prowadzę ich do ich kraju. Już nie będą tworzyć dwóch narodów, i już nie będą podzieleni na dwa królestwa. Nie uczynią tego królowie krajów, do których zostali uprowadzeni, ani bogowie tych władców; uczyni to osobiście Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba, ponieważ tylko On ma moc odnowić i odbudować swój lud.

    Niewola babilońska się zakończyła i lud powrócił z Babilonu do Jerozolimy. Odbudowana została świątynia. Ale droga do jedności narodu i pełnego zjednoczenia rozproszonych była wciąż daleka. I w tym kontekście odczytujemy słowa dzisiejszej Ewangelii, w której św. Jan ukazuje śmierć Jezusa, przez którą dokona się spełnienie proroctw  Jeremiasza i Ezechiela, znacząco przekraczając granice wskazane przez proroków: Jezus ma umrzeć za naród, i nie tylko za naród, ale także po to, by rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno. Miłość Boga nie zawodzi. Wraz z przyjściem Jezusa narody zostały zaproszone do jedności Kościoła. Powie św. Paweł: Ale teraz w Chrystusie Jezusie wy, którzy niegdyś byliście daleko, staliście się bliscy przez krew Chrystusa. On bowiem jest naszym pokojem. On, który obie części ludzkości uczynił jednością, bo zburzył rozdzielający je mur - wrogość...  Jedno jest Ciało i jeden Duch, bo też zostaliście wezwani do jednej nadziei, jaką daje wasze powołanie. Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest. Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich, który jest i działa ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich. 

piątek, 27 marca 2026

Piątek 5. Tygodnia Wielkiego Postu

    I znowu Żydzi porwali kamienie, aby Go ukamienować. Odpowiedział im Jezus: «Ukazałem wam wiele dobrych czynów pochodzących od Ojca. Za który z tych czynów chcecie Mnie ukamienować?» (J 10,31-32).


    Już za chwilę Wielki Tydzień i będziemy wchodzili w tajemnice męki i śmierci Jezusa. Ewangelia już dzisiaj ukazuje nam osaczenie Jezusa, dla Niego Wielki Tydzień zaczyna się znacznie wcześniej. A jednak Jezus przechadza się po dziedzińcu świątyni. Można zazdrościć Mu wielkiego spokoju, który zachowuje wobec zagrożenia, nawet wtedy, gdy przeciwnicy chwytają kamienie. 

    Sekret Jezusa tkwi w Jego relacji z Ojcem. To jest dla Niego najważniejszy punkt odniesienia. Moim pokarmem jest wypełnienie woli Tego, który Mnie posłał. Ma odwagę zapytać swoich przeciwników: Ukazałem wam wiele dobrych czynów pochodzących od Ojca. Za który z nich chcecie Mnie ukamienować? Nikt i nic nie może odebrać Jezusowi wewnętrznego pokoju.

    Jest w Jezusie wewnętrzna harmonia. To sprawia, że mimo kamieni, tamtych i naszych, wielu w Niego uwierzyło. I wciąż wielu na Niego stawia, idąc Jego drogą...

czwartek, 26 marca 2026

Czwartek 5. Tygodnia Wielkiego Postu

     Abram padł na oblicze, a Bóg tak do niego mówił: "Oto moje przymierze z tobą: staniesz się ojcem mnóstwa narodów. Nie będziesz więc odtąd nazywał się Abram, lecz imię twoje będzie Abraham, bo uczynię ciebie ojcem mnóstwa narodów. Sprawię, że będziesz niezmiernie płodny, tak że staniesz się ojcem narodów i pochodzić będą od ciebie królowie (Rdz 17,3-6).


    Rozpoczyna się droga relacji, która nie będzie miała końca. Dialog prowadzący do przyjaźni, który zawsze jest inicjowany przez Boga. Relacja, która stanie się fundamentem przymierza, które Bóg zawiera z Abrahamem i jego potomstwem, a w Jezusie także z nami. A wszystko było możliwe, gdy Boża inicjatywa spotkała się z zaufaniem człowieka i jego odpowiedzią. 

    Możemy zobaczyć tę scenę. Abram trwa w zasłuchaniu i uniżeniu, w postawie pełnej pokory, a Bóg powoli odsłania przed nim obietnice. Musi zostawić wszystko, całe swoje dotychczasowe długie życie, by mogło rozpocząć się nowe. Znakiem jest zmiana imienia. I pewnie wszystko byłoby oczywiste, gdyby nie fakt, że obietnica wypowiedziana jest wobec bezdzietnego starca, którego życie wypełnione było pragnieniem narodzin syna. Niepłodna żona i życie zmierzające do kresu. Co mógł wtedy czuć, gdy Bóg do niego mówił? 

    Obietnica, którą usłyszał, porusza: uczynię ciebie ojcem mnóstwa narodów. Wobec słów pełnych czułości, a jednocześnie trudnych do przyjęcia, Abraham ufa, składa swoje życie w ręce Boga i wyrusza w duchową podróż wiary... 

środa, 25 marca 2026

Uroczystość Zwiastowania Pańskiego

    "Dlatego Pan sam da wam znak: Oto Panna pocznie i porodzi Syna, i nazwie Go imieniem Emmanuel", to znaczy Bóg z nami (Iz  7,14).

    Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i zostanie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida (Łk 1,30b-32).


    Kiedy Bóg chce kogoś ukarać, to najpierw mu rozum odbiera...  W czasach Jezusa mówiono inaczej: Kiedy Bóg chce kogoś ukarać, to daje mu za żonę dziewczynę z Nazaretu. Aż pewna Dziewczyna z Nazaretu sprawiła, że to powiedzenie nie tylko straciło sens, a co więcej zmieniła historię świata i ludzkości.

    Tamta Dziewczyna z Nazaretu stała się Matką - Matką Boga, a potem Matką ludzi, na zawsze Matką. 

    Wieczny Bóg, Stwórca i Pan stworzenia i czasu, Twórca Życia, przez Jej tak wchodzi w naszą historię i życie, nie przestając być Bogiem. 

    Tajemnica Wcielenia może być przyjęta w pokorze serca, przez ludzi pokornych. Pycha wobec Bożej tajemnicy działa jak duchowa ślepota, która zamyka na Bożą prawdę i nie potrafi przyjąć tego, że Bóg wybiera ludzką kruchość, aby zbawić świat. Pokorne serce na wzór serca Maryi potrafi przyjąć Boży dar i rozradować się nim w pieśni uwielbienia. 

wtorek, 24 marca 2026

Wtorek 5. Tygodnia Zwykłego

Panie, wysłuchaj modlitwę moją,
a moje wołanie niech przyjdzie do Ciebie.
Nie ukrywaj przede mną swojego oblicza,
nakłoń ku mnie Twe ucho,
w dniu, w którym Cię wzywam, szybko mnie wysłuchaj!

    Poganie będą się bali imienia Pana,
    a Twej chwały wszyscy królowie ziemi,
    bo Pan odbuduje Syjon
    i ukaże się w swym majestacie.

Pan przychyli się ku modlitwie opuszczonych
i nie odrzuci ich modłów.
Należy to zapisać dla przyszłych pokoleń,
lud, który się narodzi, niech wychwala Pana.

    Spojrzał Pan z wysokości swego przybytku,
    popatrzył z nieba na ziemię,
    aby usłyszeć jęki uwięzionych,
    aby skazanych na śmierć uwolnić.

                                        (Psalm 102)


    Psalm 102, który nam dzisiaj daje Liturgia, nosi tytuł: Modlitwa nędzarza, kiedy udręczony wylewa przed Panem w modlitwie swą gorycz. Prawdopodobnie powstał na wygnaniu wśród tych, którzy opłakiwali osobiste cierpienie oraz ból ludu, który wszystko utracił. Jerozolima i świątynia stały się ruiną. Wiele podobnych sformułowań wyrażających to cierpienie znaleźć można w Księdze Hioba i innych psalmach...

    Psalm jest wołanie o miłosierdzie i wysłuchanie modlitwy: Panie wysłuchaj... Słysząc wołanie, Bóg nie może pozostać obojętnym. Psalmista, pomimo trudnego doświadczenia, uznaje moc Boga. Nawet pośród upokorzenia, odrzucenia i szyderstwa, Bóg pozostaje Panem historii i czasu - należy to zapisać dla przyszłych pokoleń... Człowiek  przemija, jego życie jest krótkie, ale moc i prawda Boga trwają... Boża wieczność nie opuści Syjonu, lecz go odnowi. Bóg nie odrzuci na zawsze ludu, który wybrał i umiłował: Pan odbuduje Syjon i ukaże się w swym majestacie. Odbudowa Jerozolimy stanie się świadectwem dla całego świata. Bóg objawi swoją chwałę, odpowiadając na modlitwy cierpiących. 

    Boże działanie pośród ludu musi być zapamiętane: należy to zapisać dla przyszłych pokoleń, przekazać przyszłym pokoleniom obraz Boga, który patrzy z wysokości swego przybytku, wygląda z nieba ku ziemi, chce usłyszeć jęk uwięzionych, skazanych na śmierć uwolnić. Przekazywanie prawdy o Bożym działaniu rodzi wiarę. Wiara rodzi się z tego, co się słyszy - powie św. Paweł w Liście do Rzymian. Jesteśmy wezwani do słuchania, do poznawania Boga. Bóg chce być poznany i daje się poznawać. Aby usłyszeć i poznać, potrzebujemy świadectwa. 

    

poniedziałek, 23 marca 2026

Poniedziałek V Tygodnia Wielkiego Postu

    Nauczycieli, tę kobietę dopiero co pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co powiesz? (8,5).


    Proszę wstać!, Sąd idzie! Rusza proces. Oskarżycieli nie trudno rozpoznać - uczeni w Piśmie i faryzeusze. W roli oskarżonej kobieta, a Jezus w roli obrońcy. Spróbujmy jednak szerzej spojrzeć, zobaczyć kontekst tego wydarzenia. Koniec 7 rozdziału Ewangelii Jana to swoista debata dotycząca tożsamości Jezusa, wypowiadane są różne sądy na temat Mistrza i Jego autorytetu. Jezus nie jest tam obecny, a Nikodem pojawia się jako obrońca nieobecnego Jezusa: Czy nasze prawo skazuje kogoś, jeśli najpierw go  nie przesłucha i nie dowie się, co robi? 

    I następuje scena, którą widzimy dzisiaj - formalny proces, którego domagał się Nikodem - tym razem już z obecnością Jezusa w roli oskarżonego... To On jest tu głównym oskarżonym, a nie owa bezimienna kobieta, którą się posłużono, by dowieść Jego winy... Oskarżycielami są znawcy i obrońcy Prawa Mojżeszowego, oskarżonym Ten, który uporczywie łamie Prawo naruszając chociażby szabat... Tych, którzy łamali przymierze z Bogiem i naruszali Prawo, prorocy nazywali cudzołożnikami... A zatem Jezus nie jest żadnym prorokiem, lecz przestępcą dla nauczycieli Prawa. Cudzołóstwo owej kobiety jest tylko tłem oskarżenia...

    I tym razem brakuje obrońcy. Oskarżony broni się jednak sam - Jego obrona jest milczenie. Milczenie wymowne, które nie tylko odrzuca oskarżenie, ale podważa wiarygodność oskarżycieli. Sami nie zachowują Prawa. Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem...

    Kobieta, a także Jezus, zostają uniewinnieni: Nikt cię nie potępił? Gdzież są wasi oskarżyciele? Idź i odtąd już nie grzesz...

    Kiedy z uwagą prześledzimy ten fragment, z pewnością dostrzeżemy, że nie ma wciąż sędziego - centralnej postaci, do której należy wysłuchanie stron i wydanie wyroku. W rzeczywistości sędzia wciąż tam jest - jest nim Bóg, sędzia, który potwierdza posłannictwo Jezusa, który jako jedyny potrafi uczciwie osądzić każdego człowieka. Takim przesłaniem św. Jan zakończy pierwszą część swojej Ewangelii - rozdział 12 - zanim wejdziemy w tajemnicę Męki i Śmierci Zbawiciela: Kto gardzi Mną i nie przyjmuje słów moich, ten ma swego sędziego: słowo, które powiedziałem, ono to będzie go sądzić w dniu ostatecznym. Nie mówiłem bowiem sam od siebie, ale Ten, który Mnie posłał, Ojciec, On Mi nakazał, co mam powiedzieć i oznajmić. A wiem, że przykazanie Jego jest życiem wiecznym. To, co mówię, mówię tak, jak Mi Ojciec powiedział.