zachód słońca

zachód słońca

niedziela, 8 marca 2026

III Niedziela Wielkiego Postu

Synowie Izraela rozbili obóz w Refidim, a lud pragnął tam wody i dlatego szemrał przeciw Mojżeszowi i mówił: „Czy po to wyprowadziłeś nas z Egiptu, aby nas, nasze dzieci i nasze bydło wydać na śmierć z pragnienia?” (Wj 17,3).

A nadzieja zawieść nie może, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany (Rz 5,5).

Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął. Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem tryskającym ku życiu wiecznemu (J 4, 13b-14).


Na naszej pielgrzymiej drodze ku niebu, drodze wiary, którą Bóg prowadzi nas przez życie, obecne jest doświadczenie kryzysu nadziei. O takich kryzysach nadziei mówi nam dzisiejsza liturgia. Wydarzenie na pustyni w Refidim, o którym mówił nam autor Księgi Wyjścia, było takim kryzysem nadziei. Kryzysem wyrażonym w ostrych słowach oskarżenia.

     O kryzysie nadziei mówi nam też spotkanie przy studni Jakuba w Sychar, spotkanie Jezusa z Samarytanką. Kiedy Jezus proponuje obdarowanie jej wodą żywą, padają pełne wątpliwości słowa.

     Słowo, które daje nam dzisiaj liturgia, przekazuje nam prawdę, że te kryzysy nadziei mogą stać się źródłem jej ożywienia. Wszystko zaczyna się od uświadomienia sobie tego kryzysu.

    Potrzebujemy powrócić do źródła, powrócić do Tego, który w dzisiejszym Słowie objawia się jako jedyny dawca wody żywej, jako specjalista od nadziei, jako Źródło nadziei! 

    Czas Wielkiego Postu jest po to, by obudzić w nas pragnienie, tęsknotę za spotkaniem z Tym, który jedyny potrafi zaspokoić pragnienia naszego serca. 


Czy proszę Jezusa o dar wody żywej, dar Ducha Świętego?


    

sobota, 7 marca 2026

Sobota 2. Tygodnia Wielkiego Postu

    [Młodszy] syn rzekł do niego: "Ojcze, zgrzeszyłem przeciw niebu i wobec ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem". [Starszy syn] odpowiedział ojcu: "Oto tyle lat ci służę i nie przekroczyłem nigdy twojego nakazu" (Łk 15,21.29a).


    Młodszy syn reprezentuje wszystkich, którzy opuszczają dom i żyją rozrzutnie. A może trzeba powiedzieć, że tych, którzy uczyni to raz, a nawet kila razy. Jest obrazem osób samolubnych, zarozumiałych, którzy szukają spełnienia, żyjąc swoim życiem. Marzy o pieniądzach i o tym, co wydaje się dobrym życiem, z dala od monotonii i nudy rodzinnego domu. Realizuje swój plan, nie dbając o ojca, brata, nie zastanawiając się nawet nad cierpieniem, które wywołuje swoim zachowaniem. 

    Jeśli po roztrwonieniu wszystkiego powraca, to nie z powodu miłości do rodziny czy z powodu wielkiego żalu. Powraca, uznając siebie za nieudacznika, który przegrał wszystko, a jedyne, czego pragnął, to znów zjeść - jak inni słudzy jego ojca. Ale wraca i to go ratuje. 

    Starszy syn jest posłuszny, ale jednocześnie zgorzkniały, surowy, zatruty zazdrością. Zazdrości grzesznikom, których nie ma odwagi naśladować. Wracał z pracy jak zawsze. Nie był nigdy nieposłuszny, ale nigdy też nie kochał, ani brata, ani ojca. Ojciec jest jedynie pracodawcą. A brat jest tylko tym twoim synem. Nie budzi sympatii. 

    Odkąd Jezus opowiedział tę przypowieść, a my potrafiliśmy uznać, że każdy z nas, bez wyjątku, przynajmniej raz opuścił dom Ojca, wiemy, że jedyną szansą jest powrót, powrót w ramiona Ojca. Nawet jeśli z powodu świń i strąków... nawet jeśli brak miłości i żalu. Nawet jeśli towarzyszy nam myśl, że w domu czeka nas tylko trud, praca i status robotnika, trzeba wracać. 

    Ojciec zajmie się nami, ubierze, obuje, ucałuje, tak jak tylko Ojciec potrafi to uczynić. I nie warto przejmować się tym, co sobie myślą starsi bracia, którzy zawsze się pojawią. Naszym zadaniem jest powrót. A co do Ojca, cóż możemy Mu powiedzieć? On wie już wszystko...

piątek, 6 marca 2026

Piątek 2. Tygodnia Wielkiego Postu

Pan przywołał głód na ziemię
i odebrał cały zapas chleba.
Wysłał przed nimi męża:
Józefa, którego sprzedano w niewolę.

    Kajdanami ścisnęli mu nogi,
    jego kark zakuto w żelazo,
    aż się spełniła jego przepowiednia
    i poświadczyło ją słowo Pańskie.

Król posłał, aby go uwolnić,
wyzwolił go władca ludów.
Ustanowił go panem nad swoim domem,
władcą całej posiadłości swojej.

                                        (Psalm 105)


    Towarzyszy nam w liturgii mały fragment psalmu 105, który opowiada przede wszystkim o wierności Boga wobec swojego ludu - wierności, która objawiała się i objawia w działaniu Boga wobec Izraela. Psalm poświęcony Bogu, który ocalił swój lud przed zagładą. 

    Pierwsze piętnaście wersetów możemy odnaleźć w 1 Księdze Kronik, kiedy śpiewano je przy okazji przenoszenia Arki Przymierza, a autorstwo przypisane jest Dawidowi. My jednak zaczynamy w liturgii od wersetu 16, a fragment psalmu koresponduje z czytaniem z Księgi Rodzaju, której słuchamy... I chociaż dzisiaj słyszymy w słowach psalmu historię Józefa, to jednym z najciekawszych aspektów tego hymnu ku czci Boga jest to, że nie opowiada on o jednym życiu, ale o świadectwie tysięcy Izraelitów, którzy doświadczyli wierności Boga, wierności tak wielkiej, że po ludzku nie da się jej wyjaśnić. 

    Pan przywołał głód na ziemię... doświadczenie obecności Boga, Jego wierności i błogosławieństwa, nie oznacza braku cierpienia. Wielki głód, który nawiedził ziemie Kanaan i cały region  nie był przypadkiem. Bóg realizuje swoje plany...

    Dawid rozumiał, że niesprawiedliwość i nieszczęście, które stały się udziałem Józefa, zostały ujęte w Bożych planach - Józef miał w ten sposób trafić do Egiptu: wysłał przed nimi męża... a wszystko po to, by ocalić lud patriarchów. 

    Kajdanami ścisnęli mu nogi, jego kark zakuto w żelazo... To obraz rzeczywistego cierpienia Józefa, wtrącenia do więzienia pod wpływem fałszywych oskarżeń. Doświadczenie więzienia sprawia, że żelazo kajdan nie tylko więzi ciało, ale hartuje się dusza Józefa, która stała się jak żelazo - życie upływało mu z tym żelazem. Mimo niesprawiedliwości Józef nie dał się opanować złu i grzechowi. To był też czas próby. 

    Kiedy poznajemy Józefa w Księdze Rodzaju, jest on jednym z najmłodszych  synów Jakuba, delikatnym i wrażliwym chłopcem, marzącym o rządzeniu, ale dalekim od jakiejkolwiek władzy, a nawet znienawidzonym przez braci. Z więzienia wychodzi już inny człowiek - Józef dobrze przygotowany do zarządzania w czasie kryzysu i głodu. Żelazne kajdany przygotowały go do przyjęcia złotych oznak władzy, doświadczone kajdanami stopy zostały przygotowane do pokonania stopni władzy. 

    Józef doświadczył upokorzenia, ale w czasie wyznaczonym przez Pana został wywyższony. Otrzymał władzę nad całym majątkiem Egiptu, władzę nad wielkimi owego świata - ustanowił go panem nad swoim domem, władcą całej posiadłości swojej. 

    Ciekawym doświadczeniem może być odczytanie psalmu 105 wraz  z psalmem 106. Ten pierwszy opowiada o wierności Boga wobec ludu, psalm 106 jest natomiast smutną relacją buntu, niewierności i porażek Bożego ludu. Dwie strony tej samej relacji wierność i wielkość Boga oraz niewierność i małość człowieka...

czwartek, 5 marca 2026

Czwartek 2. Tygodnia Wielkiego Postu

    Przeklęty mąż, który pokłada nadzieję w człowieku i który w ciele upatruje swą siłę, a od Pana odwraca swe serce (Jr 17,5).

    Umarł żebrak i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany (Łk 16,22).


    Łatwo o zero-jedynkowe spojrzenie: bogactwo jest złe, bieda jest ok. Łazarz jednak idzie do nieba nie dlatego, że był biedny, lecz dlatego, że pokładał ufność w Bogu; bogacz nie został potępiony za bogactwo, ale dlatego, że był samolubny, ślepy i niezdolny do współczucia. 

    Klucz do zrozumienia znajduje się w słowach Jeremiasza: przeklęty mąż, który pokłada nadzieję w człowieku i który w ciele upatruje swą siłę, a od Pana odwraca swe serce. Kto pokłada ufność w tym, co przemija, co nie jest trwałą wartością, sam skazuje się na ostateczną porażkę. Dobra materialne, które są nam dane, nie są naszą własnością, są jedynie narzędziami, które mamy wykorzystać dla pomnażania dobra i budowania bardziej sprawiedliwego świata.

środa, 4 marca 2026

Środa 2. Tygodnia Wielkiego Postu, Święto św. Kazimierza, królewicza

O Panie, kto może zamieszkać przy Twoim namiocie?
Komu wolno postawić swój dom na Twej świętej górze?
Ten, kto postępuje nienagannie i spełnia czyny sprawiedliwe,
kto mówi prawdę według serca swojego.

    Kto nie knuje podstępu swoim językiem,
    kto zła nie czyni bliźniemu swojemu
    i nie rzuca obelg na swoich sąsiadów,
    przy kim za nic jest uważany ten, kto ulega zepsuciu,
    a żyjącemu w bojaźni Pana okazuje szacunek.

I ten, kto nie unieważnia swej przysięgi złożonej
bliźniemu swojemu
kto pieniędzy swoich nie pożycza na procent,
kto nie bierze podarunków, by szkodzić niewinnym.
Kto tak postępuje, nigdy się nie zachwieje.

                         (Psalm 15 - wg Biblii Pierwszego Kościoła)


    Psalm Dawida towarzyszy nam w święto św. Kazimierza. Jeden z najbardziej znanych psalmów. Dawid zadaje Bogu pytanie o możliwość zamieszkania przy Namiocie, który skrywa Arkę Przymierza, wiedząc bardzo dobrze, że dla niego osobiście nie jest to możliwe - nie jest kapłanem. To słowo zamieszkać można jednak rozumieć również jako chwilowy pobyt, odwiedziny, kiedy gość korzysta z gościnności gospodarza w namiocie. Ten, kto korzystał z gościny Pana, był bezpieczny - tak nakazywało prawo gościnności na Wschodzie. 

    Możemy w tym pytaniu Dawida usłyszeć inne: Kto jest zdolny do życia u boku Boga? Jaki musi być człowiek, aby zostać przyjęty do Jego domu?

    Istnieją warunki przyjęcia, a te ustala sam Bóg, gospodarz namiotu. Psalmista określa cechy człowieka, dla którego dom Boży jest otwarty, zarówno od strony pozytywnej, jak i negatywnej, grupując je po trzy:

* pozytywne trzy cechy:

    - życie w uczciwości, nienaganne;
    - sprawiedliwość w działaniu;
    - szczerość i wiarygodność w mowie;

* trzy negatywne cechy:

    - nie rani innych swoim językiem;
    - nie krzywdzi bliźnich;
    - nie oczernia bliźnich;

* trzy kolejne pozytywne cechy:

    - odrzuca niegodziwych;
    - szanuje postępujących uczciwie wobec Boga;
    - jest odpowiedzialny i dotrzymuje słowa;

* i ostatnie trzy negatywne cechy:

    - nie jest niestały;
    - nie jest chciwy i łasy na podarki;
    - nie da się przekupić.

    Obraz ludzi wstępujących na górę Syjon pojawia się w Księdze Objawienia, już w ujęciu eschatologicznym. Na górę wstępują ci, którzy znaleźli łaskę u Boga i zostali odkupieni... może król Dawid już widział czas przyszły, czas zbawienia i tych, którzy będą mogli się cieszyć zamieszkaniem w przybytku Najwyższego, nie tylko na chwilę, ale na zawsze...

wtorek, 3 marca 2026

Wtorek 2. Tygodnia Wielkiego Postu

    Choćby wasze grzechy były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją; choćby były czerwone jak purpura, staną się jak biała wełna. Ale jeśli się zatniecie w oporze, miecz was wytępi (Iz 1,18b.20a).

    Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie (Mt 23,2b-3).


    Wezwanie do nawrócenia, obietnica pojednania, ale również ostrzeżenie - wobec zamkniętego na uznanie swej winy i przebaczenie serca pojawia się alternatywa zguby - miecz was wytępi. 

    Jezus wiele miał do zarzucenia swoim oponentom - faryzeuszom i uczonym w Piśmie. Dziś robi nam rachunek sumienia. Ale jednocześnie nie podważa autorytetu faryzeuszy przed ludem. Czyńcie wszystko, co wam wam polecą. 

    Słysząc czasem o tym, czy innym znanym kapłanie, zakonniku czy znanym charyzmatyku, którzy nagle porzucili Bożą drogę, możemy przeżywać zgorszenie. I trudno, by tak niebyło wobec mało budującego zachowania czy wręcz skandali. 

    Take wiadomości są zawsze smutne. Są rzeczy, które nigdy nie powinny mieć miejsca i nie ma dla nich usprawiedliwienia. Nasza wiara nie zależy jednak od ludzi, ale od Boga i Jego Słowa, które jest niezmienne i trwa. 

poniedziałek, 2 marca 2026

Poniedziałek II Tygodnia Wielkiego Postu

Czyż wiecznie będziesz się gniewał?
Nie pamiętaj nam win przodków naszych,
niech szybko nas spotka Twoje zmiłowanie,
gdyż bardzo jesteśmy słabi.

    Wspomóż nas, Boże, nasz Zbawco,
    dla chwały Twojego imienia;
    wyzwól nas i odpuść nam grzechy
    przez wzgląd na swoje imię.

Niech jęk pojmanych dojdzie do Ciebie
i mocą Twego ramienia ocal na śmierć skazanych.
My zaś, lud Twój i owce Twojej trzody,
będziemy wielbić Ciebie na wieki
i przez pokolenia głosić Twoją chwałę.

                                                (Psalm 79)


    Psalm, który towarzyszy nam dzisiaj, powstał po zniszczeniu Jerozolimy przez wojska babilońskie. To wydarzenie było na tyle traumatyczne i ważne w dziejach Izraela, że pojawia się w wielu miejscach Biblii. 

    Psalmista nie kwestionuje przyczyny cierpienia, które spadło na lud. Pyta o czas jaki Bóg wyznaczył na karę. Doświadczenie opuszczenia i cierpienia nie uczyniło go ateistą, zachowuje swoją wiarę także pośród tego cierpienia. Poprzez śpiew wypowiada swoje zaufanie wobec Boga. Imię Boga staje się ratunkiem dla udręczonego niewolą. 

    Czy wiecznie będziesz się gniewał? Lud Izraela ignorował nawoływania i ostrzeżenia proroka Jeremiasza. Kiedy na Jerozolimę uderzyły wrogie wojska, lud nie był przygotowany. Ale pośród wielu zapowiedzi Jeremiasza była obecna także nadzieja - gniew Boga i kara nie będą na zawsze, po cierpieniu przyjdzie czas odnowy. Stąd wołanie pełne ufności niech szybko nas spotka Twoje zmiłowanie, wyzwól nas i odpuść nam grzechy... 

    W swoim wołaniu o przebaczenie psalmista odwołuje się do chwały imienia Bożego. Chwała Boga, Jego miasto święte, Jerozolima, została zniszczona, ale Bóg potrafi tę chwałę przywrócić. Dokona się to przez darowanie grzechów Jego ludowi - odpuść nam grzechy przez wzgląd na swoje imię.  Świątynia, w której składano ofiary przebłagalne za grzechy ludu została zniszczona, stąd poszukiwanie innego sposobu przebłagania, odwołanie się do świętości Bożego imienia i Jego chwały. 

    Niech jęk pojmanych dojdzie do Ciebie, ocal na śmierć skazanych... Lud Izraela przechowywał pamięć o Bogu, który wyzwolił z niewoli egipskiej i ocalił swój lud od śmierci. I teraz, w czasie niewoli babilońskiej, prosi o podobne wybawienie. Wtedy Bóg mówił Mojżeszowi: usłyszałem, teraz oto doszło wołanie synów Izraela do Mnie. Czy Bóg usłyszy ponownie wołania swojego ludu, który woła z ufnością o ratunek? 

    Po modlitwie o wybawienie psalmista wypowiada zobowiązanie ludu do wierności wobec jedynego Pasterza i Wyzwoliciela - będziemy wielbić Ciebie na wieki i przez pokolenia Twoją chwałę. 

niedziela, 1 marca 2026

II Niedziela Wielkiego Postu

    Jezus wziął z sobą Piotra, Jakuba oraz brata jego, Jana, i zaprowadził ich na górę wysoką, osobno. Tam przemienił się wobec nich. Oto obłok świetlany osłonił ich, a z obłoku odezwał się głos: "To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!" (Mt 17,1-2a.5b).


    Święty Mateusz musiał dużym sentymentem darzyć góry. Kiedy chce podkreślić w napisanej przez siebie Ewangelii jakieś wydarzenie, wskazać jego wielką wagę, wyprowadza nas na góry. Ostatnia pokusa miała miejsce na górze, błogosławieństwa zostały ogłoszone na górze, na górze dokonało się rozmnożenie chleba, a pod koniec Ewangelii, gdy Zmartwychwstały spotyka się z uczniami, by ich posłać na cały świat, spotyka się z nimi na górze.

    Tydzień temu prosiliśmy w modlitwie dnia, kolekcie, byśmy dzięki dorocznym ćwiczeniom wielkopostnym postępowali w rozumieniu tajemnicy Chrystusa. Dzisiaj On sam objawia nam swoją tajemnicę. 

    Różnie mówiono o Jezusie. Dla rodaków był jedynie Synem cieśli, dla uczonych w Piśmie był opętanym przez złego ducha i działał jego mocą, inni mówili o nim, że żarłok i pijak, próbując Go zdyskredytować; ludzie prości widzieli w Nim proroka, uczniowie z czasem odkryją, że jest Mesjaszem... Dziś sam Ojciec mówi nam, kim jest Jezus: to jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie. Kilka słów, które objawiają nam prawdę o Jezusie, najgłębszą prawdę, która nadaje sens wszystkiemu, co robi i co głosi. 

    Jezus jest Synem, a Jego prawdziwą tożsamość określa relacja z Ojcem. Relacja synowska, opierająca się na pełnym zaufaniu wobec Ojca. Oddaje się całkowicie w ręce Boga, całkowicie dyspozycyjny, posłuszny. Moim pokarmem jest pełnić wolę Tego, który mnie posłał. Posłuszeństwo i oddanie Ojcu czasami jest bardzo trudne, aż po zaakceptowanie hańby krzyża. 

    I Bóg daje wskazanie również nam: Jego słuchajcie! Wiara chrześcijańska rodzi się ze słuchania. Słuchać Jezusa, to pozwolić, aby On, aby Jego słowo nas prowadziło, rozjaśniało nasze ścieżki, aby nas przemieniało. 

    

sobota, 28 lutego 2026

Sobota 1. Tygodnia Wielkiego Postu

    Dzisiaj wybrałeś to, by On był twoim Bogiem, i to, że ty będziesz kroczył Jego drogami, że będziesz zachowywał Jego prawa i wyroki, że będziesz posłuszny Jego głosowi (Pwt 26,17).

    Błogosławieni, których droga nieskalana,
    którzy postępują zgodnie z Prawem Pańskim.
    Błogosławieni, którzy zachowują Jego napomnienia
    i szukają Go całym sercem.

                                            (Psalm 119)


    Mojżesz wzywa lud, aby podjął drogę Pana, domaga się pełnego zaangażowania - z całego swego serca i z całej duszy. Nie ma miejsca na pozory, na jakieś połowiczne rozwiązania i kompromisy.

    Dzisiaj człowiek coraz częściej unika takich zobowiązań. Pojawia się lęk przed takimi decyzjami, obawa, że takie zobowiązania odbierają wolność. W rzeczywistości jest odwrotnie. Wolność polega na byciu wystarczająco dojrzałym i odważnym, aby podjąć zobowiązania, które przynosi nam życie, takie jak na przykład małżeństwo, kapłaństwo czy życie zakonne. 

    Dzisiaj wybrałeś to, by On był twoim Bogiem, to znaczy dałeś Bogu przyzwolenie, by On kierował Twoim życiem. Słowo zachęca, byśmy byli konsekwentni, wierni tej decyzji i wyborowi. Wierność rodzi błogosławieństwo i szczęście. Mówi o tym dzisiejszy psalm - będziemy szczęśliwi idąc Jego drogami. Wszystko to z pomocą Ducha Świętego, sami nie jesteśmy w stanie tego osiągnąć. 

    Słowo dzisiaj pojawia się kilka razy w tym krótkim czytaniu. Obietnica dotyczy naszego dzisiaj, Bóg działa w naszym dzisiaj, w obecnej chwili. Potrzeba zaufać, by On poprowadził.

piątek, 27 lutego 2026

Piątek 1. Tygodnia Wielkiego Postu

Z głębokości wołam do Ciebie, Panie,
Panie, wysłuchaj głosu mego.
Nachyl swe ucho
na głos mojego błagania.

    Jeśli zachowasz pamięć o grzechach, Panie, 
    Panie, któż się ostoi?
    Ale Ty udzielasz przebaczenia,
    aby Ci służono z bojaźnią.

Pokładam nadzieję w Panu,
dusza moja pokłada nadzieję w Jego słowie,
dusza moja oczekuje Pana.
Bardziej niż strażnicy poranka
niech Izrael wygląda Pana.

    U Pana jest bowiem łaska,
    u Niego obfite odkupienie.
    On odkupi Izraela
    ze wszystkich jego grzechów.

                                    (Psalm 130)


    Jeden z moich ulubionych psalmów pojawia się w dzisiejszej liturgii. Poruszająca modlitwa, która towarzyszy wyznawcom judaizmu w czasie dziesięciu dni pokuty, które rozpoczyna Rosh Hashana i kończy święto Jom Kipur. Wtedy recytowany jest codziennie. 

    Przeżywamy czas Wielkiego Postu, czas pokuty i refleksji. Przesłanie tego psalmu bardzo mocno koresponduje z tym naszym czasem, czasem nadziei i przebaczenia, ale także czasem uświadamiania sobie wielkości naszego grzechu.

    Z głębokości wołam do Ciebie, Panie... Czym jest ta głębia, o której mówi psalmista? To może być osobiste doświadczenie grzechu, rozpaczy i niedoli człowieka. Doświadczenie stanu, który sobie uświadamia, zanurzony w bagienku grzechu, ale jednocześnie wie, że nie jest w stanie sam z tego stanu się wyrwać. Dlatego z tej głębi woła do Boga, u którego można znaleźć ratunek...

    Możemy jednak jeszcze inaczej spojrzeć na ową głębię naszej istoty. To najgłębsza część naszej duszy, nieskażony i czysty rdzeń naszej istoty. Kiedy wzywamy Boga, odzywa się nasze najprawdziwsze ja, ta część naszej duszy, która pozostaje nieskażona grzechem. Nawet jeśli odchodzimy daleko poprzez nasz grzech, w każdym z nas pozostaje wciąż ta cząstka naszej istoty, która pragnie powrotu do Boga, naszego zjednoczenia z Bogiem. 

    Wołamy do Boga ufając Jego miłosierdziu, oczekując zbawienia. Znamy bardzo dobrze naszą ludzką kondycję. Gdyby Bóg nie był miłosierny wobec nas, wszyscy byliby skazani na klęskę: Jeśli zachowasz pamięć o grzechach, Panie,... Panie, któż się ostoi? Ale Bóg nie jest surowym Sędzią, skłonnym do karania. Ty udzielasz przebaczenia. Bóg pragnie, byśmy wrócili, pragnie obdarować nas przebaczeniem. Zawsze istnieje droga powrotu. Nie ma takiego grzechu, którego On by nie darował, kiedy wracamy. U Pana jest bowiem łaska, u Niego obfite odkupienie. On odkupi Izraela ze wszystkich jego grzechów. 

    Psalm 130 wypowiada wielkie pragnienie ludzkiego serca, ludzkiej duszy, by wrócić do Boga, pragnienie przebaczenia i odkupienia. Nawet w najciemniejszych chwilach zawsze istnieje droga powrotu do Boga, którego przebaczenie jest nieograniczone.

czwartek, 26 lutego 2026

Czwartek 1. Tygodnia Wielkiego Postu

Pragnę Cię, Panie, wysławiać całym swoim sercem,
bo zechciałeś wysłuchać tego, co wyrzekły me usta;
pragnąłbym Ci śpiewać wobec aniołów, trącając struny.
Chciałbym składać pokłony przed Twoją świątynią.

    I wysławiać imię Twoje
    za Twoją łaskawość i za Twą troskliwość,
    bo swoje słowo wywyższyłeś ponad wszystko inne.
    W jakimkolwiek dniu bym Cię wzywał, 
    prędko mnie wysłuchaj;
    Ty bowiem swoją mocą troszczysz się o me życie.

I ratuje mnie Twoja prawica.
Pan za mnie każdemu odpłaci.
Łaskawość Twoja, Panie, trwa na wieki;
nie porzucaj dzieła rąk swoich.

                     (Psalm 138, wg Biblii Pierwszego Kościoła)


    Psalm przypisany Dawidowi towarzyszy nam dzisiaj. 

    Psalmista wypowiada wielkie pragnienie swojego serca: pragnę Cię wysławiać całym swoim sercem... Człowiek potrzebuje serca skruszonego, aby opłakiwać swój grzech i potrzebuje zaangażowania całego serca, aby wychwalać Boga. Całym sercem - całym sobą. 

    Chciałbym składać pokłony przed Twoją świątynią. Wielkim pragnieniem Dawida było zbudowanie świątyni dla Pana. Jego pomysł został zatrzymany, świątynię wybuduje dopiero syn Dawida, Salomon. Dawid może złożyć Bogu pokłon przed namiotem, który sam postawił w Jerozolimie dla Arki Przymierza - znaku obecności Boga pośród swojego ludu: Przyniesioną więc Arkę Pańską ustawiono na przeznaczonym na to miejscu w środku Namiotu, który rozpiął dla niej Dawid. Marzenie świątyni i wszystkie materiały potrzebne do jej wybudowania Dawid przekaże synowi. 

    Król wyjawia nam również powody wznoszonego ku Bogu uwielbienia: łaskawość i troskliwość Boga, miłosierdzie i wierność. Dawid zna wielkość miłosierdzia, którego sam doświadczył. Zna również niezachwianą wierność Pana. To kontemplacja tych dwóch przymiotów Boga prowadzi go do uwielbienia.

    Bóg objawia się człowiekowi przez słowo.  To właśnie wierność wobec danego słowa mówi nam, że Bóg jest uczciwy wobec człowieka. Swoje słowo wywyższyłeś ponad wszystko inne - Bóg przywiązuje wielką wagę do swojego słowa, do obietnicy składanej człowiekowi. Jakby chciał nam powiedzieć - cenię swoją uczciwość ponad wszystko. Chcę, abyście zaufali moim słowom. 

    Dawid ma doświadczenie Bożej pomocy. Za każdym razem, kiedy wołał do Boga, On przychodził mu z pomocą. Wielokrotnie doświadczał ratunku ze strony Boga. Kiedy siły Dawida słabły, Pan go umacniał swoją mocą - pomnożyłeś moc mojej duszy. Może nie zawsze został uwolniony od ciężarów i trosk, ale w Bogu jego dusza znajdowała moc, by wszystko unieść. 

    W tym psalmie Dawid uczy nas, że najpierw powinniśmy chwalić Boga za to, kim On jest, nawet bardziej niż za to, co dla nas uczynił. Najpierw wychwala Boga za to kim On jest - Bogiem łaski i wierności; następnie wychwala Go za objawienie - słowo, wywyższone ponad wszystko inne. A na końcu chwali Boga za to, co uczynił - odpowiedź Boga na wołanie Dawida. 

    Łaskawość Twoja, Panie, trwa na wieki, nie porzucaj dzieła rąk Twoich... Dawid wypowiada swoją ufność wobec Bożej wierności. Bóg ma plan dla swojego stworzenia, dzieła swoich rąk, dla każdego człowieka. I człowiek może prosić, by ten Boży zamysł wobec niego został wypełniony, bo tylko tak możliwe jest osiągnięcie pełni na wzór samego Chrystusa. O to prosił również św. Paweł w liście do Filipian: Mam właśnie ufność, że Ten, który zapoczątkował w was dobre dzieło, dokończy go do dnia Chrystusa Jezusa. 

środa, 25 lutego 2026

Środa 1. Tygodnia Wielkiego Postu

    Począł więc Jonasz iść przez miasto jeden dzień drogi i wołał, i głosił: "Jeszcze czterdzieści dni, a Niniwa zostanie zburzona" (Jon 3,4).

    To plemię jest plemieniem przewrotnym. Żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza (Łk 11,29b).


    Za czterdzieści dni... Sprawa jest pilna, niecierpiąca zwłoki. Za półtora miesiąca będzie już za późno. Tak często nam się wydaje, że czas należy do nas. Planujemy daleko w przyszłość. A wystarczy chwila, by wszystko zostało przekreślone. Królestwo Boże jest blisko. Trzeba się nawrócić, podjąć pokutę. Nie można niczego odkładać na jutro, bo może być za późno.

    Podziwiam mieszkańców Niniwy, że potrafili to zrozumieć. Słuchali Jonasza i uwierzyli w zapowiedź zniszczenia miasta, jeżeli nie podejmą nawrócenia. Mieć otwarte serce na wołanie Boga. Tylko tak można usłyszeć i podjąć właściwe działanie.

    Współcześni Jezusowi słyszeli nauczanie, widzieli znaki i pozostawali zamknięci na wołanie. Domagali się znaku, nie widząc tych, które wokół się działy. 

    Jesteśmy bardzo do nich podobni. Wszyscy pragniemy i szukamy znaków, chcemy być pewni, czuć się bezpiecznie. Zarówno na poziomie osobistym, jak i wspólnie, poszukujemy dowodów i potwierdzeń prawdziwości tego, w co wierzymy i co praktykujemy. Wiara zakłada jednak konieczność przekroczenia bariery fizycznej pewności. Potrzebujemy wejść w wymiar duchowy, całkowicie zaufać Bogu. 

wtorek, 24 lutego 2026

Wtorek 1. Tygodnia Wielkiego Postu

    Tak mówi Pan Bóg: "Podobnie jak ulewa i śnieg spadają z nieba i tam nie powracają, dopóki nie nawodnią ziemi, nie użyźnią jej i nie zapewnią urodzaju, tak iż wydaje nasienie dla siewcy i chleb dla jedzącego, tak słowo, które wychodzi z ust moich, nie wraca do Mnie bezowocne, zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem, i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa" (Iz 55,10-11). 


    Jedno z tych zdań Izajasza, które rezonuje mocno i na długo pozostaje w pamięci. 

    Skuteczność deszczu nie od razu staje się widoczna. Ale w czasowej perspektywie sprawia, że nasiona wydają plon, dając życie i pożywienie. 

    Słowo, dla tych którzy wierzą i pokładają w Bogu nadzieję, jest jak ten deszcz lub śnieg dla ziemi. Słowo nas syci, czyni życie żyznym i urodzajnym, sprawia, że wzrastamy. Trzeba tylko zaufać Bogu i otworzyć się na łaskę tego życiodajnego deszczu. Szczególnie w tym czasie Wielkiego Postu jesteśmy zaproszeni, by otworzyć się na Słowo, które jak deszcz potrafi oczyszczać i czynić żyznymi także te obszary naszego życia i serca, gdzie może doświadczamy suszy, nieurodzaju, czy śmierci. 

    Bóg słowami Izajasza zapewnia nas o skuteczności Słowa, które ma do spełnienia swoje posłannictwo i ma moc dokonania w nas tego, co jest Bożym planem i zamiarem wobec każdego człowieka - pełnia życia. Jezus, wcielone Słowo mówi nam: Ja przyszedłem po to, aby owce miały życie i miały je w obfitości...  

poniedziałek, 23 lutego 2026

Poniedziałek 1. Tygodnia Wielkiego Postu

Prawo Pańskie jest doskonałe i pokrzepia duszę,
świadectwo Pana jest pewne, nierozważnego uczy mądrości.
Jego słuszne nakazy radują serc,
jaśnieje przykazanie Pana i olśniewa oczy.

    Bojaźń Pana jest szczera i trwa na wieki,
    sądy Pana prawdziwe, wszystkie razem słuszne.
    Niech znajdą uznanie przed Tobą
    słowa ust moich i myśli mego serca,
    Panie, moja Opoko i mój Zbawicielu.

                                                (Psalm 19)


    Kiedy odczytamy w całości Psalm 19, możemy odnieść wrażenie, że składa się z dwóch zupełnie niepołączonych ze sobą części. Psalmista w pierwszej części zdaje się uwielbiać Boga, który objawia się w pięknie stworzenia, by nagle przejść do uwielbienia Boga, który objawił się w Słowie - w Prawie, przykazaniach, nakazach, wyrokach. 

    C.S. Lewis w swoich Rozważaniach o psalmach napisał o tym psalmie następujące słowa: najwspanialszy poemat w Psałterzu i jeden z najwspanialszych liryków na świecie. Podkreślał to połączenie podziwu dla Bożego dzieła stworzenia z uwielbieniem Boga przychodzącego w Słowie. 

    Człowiek, w którym na początku stworzenia była pełnia harmonii z Bogiem, światem stworzonym i samym sobą, bez problemu potrafił w stworzonym świecie rozpoznawać Boga, który objawiał w ten sposób swoje piękno. Grzech, który tę harmonię zburzył, spowodował także, że człowiek stał się duchowym analfabetą, przestał widzieć w pięknie świata objawienie się Boga. I potrzebuje Słowa, które pozwala mu uczyć się zachwytu nad stworzeniem i rozpoznawać w świecie stworzonym piękno samego Stwórcy. 

    Słuchamy części Psalmu, w której Dawid uwielbia Boga objawiającego się w swoim Słowie. Warto jednak czytać zarówno Księgę Stworzenia jak i Księgę Słowa - to dwa tomy tego samego dzieła, Bóg napisał i jedną, i drugą. 

    Prawo Pana - bez skazy, ono odwodzi ludzi od błędów... pokrzepia duszę. Święty Piotr napisze w swoim liście: Boska Jego wszechmoc udzieliła nam tego wszystkiego, co się odnosi do życia i pobożności. Nie otrzymujemy całej wiedzy, ale ta wiedza, którą Słowo nam przekazuje, jest pewna i doskonała. O doskonałości Słowa świadczą owoce, które przynosi: odwodzi ludzi od błędów, pokrzepia duszę, uczy mądrości. Poznawanie i zgłębianie Słowa Bożego to nie tylko intelektualne korzyści, ono sprawia, że stajemy się lepsi, rozpoznajemy Boże ścieżki, a to przynosi radość serce i rozświetla spojrzenie. Słowo, świadectwo Pana jest pewne, jest niezawodne, stałe. Nie ma w Słowie nic fałszywego i niesprawiedliwego, bo wszystkie sądu Pana prawdziwe, wszystkie razem słuszne. 

    Dawid kończy ten psalm oddaniem swojego serca i ust samemu Bogu: niech znajdą uznanie przed Tobą słowa ust moich i myśli mego serca. Dawid wiedział, że jest człowiekiem słabym i grzesznym, ale prosił, by pobożność płynąca z jego serca i ust spodobały się Bogu. Nazywa Boga swoją Opoką, dzięki której może czuć się bezpiecznie oraz Zbawicielem, bo dobrze wiedział, że potrzebuje ratunku i wybawienia, które znaleźć mógł tylko w Bogu. 

niedziela, 22 lutego 2026

I Niedziela Wielkiego Postu

    A wtedy otworzyły się im obojgu oczy i poznali, że są nadzy; spletli więc gałązki figowe i zrobili sobie przepaski (Rdz 3,7).

    Przez jednego człowieka grzech wszedł do świata, a przez grzech śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli (Rz 5,12).

    Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła. A gdy pościł już czterdzieści dni i czterdzieści nocy, poczuł w końcu głód. Wtedy przystąpił kusiciel (Mt 4,1-3a).


    Pokusa jest zawsze oszustwem. Obiecuje człowiekowi spełnienie,  szczęście, prawdę, sukces, ale jest wielkim kłamstwem Złego. Poddanie się pokusie prowadzi do cierpienia, lęku, a także do utracenia samego siebie i utraty Boga. W pogoni za mrzonkami u ułudami dajemy się zwodzić, a tracąc Boga, tracimy to, kim w istocie jesteśmy, nie zyskując nic. 

    Dziś jesteśmy bardziej świadomi kruchości naszego życia, jego przemijalności i niepewności. A mimo to możemy z ufnością patrzeć w przyszłość, możemy śpiewać o zwycięstwie łaski nad grzechem, życia nad śmiercią, o czym zapewnia nas św. Paweł. Gdzie wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska. Bóg nie pozostawia człowieka na pastwę grzechu. Syn Boży stał się Człowiekiem, aby zmazać ślad zła i grzechu w sercu człowieka, aby pojednać go z Bogiem, i to za każdym razem, gdy człowiek ulegnie oszustwu...

    Obraz trzech pokus wobec których stanął Jezus i Jego zwycięstwo przypomina nam, że wciąż wyrzekamy się Boga, jako źródła pełni. Ulegamy pokusie, że to, co naprawdę uczyni nas szczęśliwymi, to nie Bóg, ale posiadanie, gromadzenie, wygoda, przyjemność, skupienie uwagi na sobie, stawianie siebie w centrum uwagi, podkreślanie własnej ważności, władza, sprawowanie kontroli, bycie bogiem dla siebie i często dla innych... to nam wmawia nieustannie nasz świat. 

    

sobota, 21 lutego 2026

Sobota po Popielcu

    Na to szemrali faryzeusze i uczeni ich w Piśmie, mówiąc do Jego uczniów: "Dlaczego jecie i pijecie z celnikami i grzesznikami?" (Łk 5,30).


    Dzieli nas sporo czasu od wydarzeń opisanych w Ewangelii i potrafimy zinterpretować wiele faktów w sposób bardziej obiektywny, niż ci, którzy przyglądali się wszystkiemu z bliska. Ale ta odległość sprawia, że trudno nam również odczuwać emocje tamtych ludzi, wejść w ich skórę, by zrozumieć, co przeżywali. 

    Dla nas poborca podatkowy jest poborcą podatkowym, może nie bardzo nas cieszy konieczność odprowadzania podatku, ale urzędnik jest tylko urzędnikiem. Ale dla współczesnych Jezusowi tak nie było. Celnik był po prostu złym człowiekiem, kimś, kogo właściwie wszyscy odrzucali. Był taką osobą, na której widok wywracały się wnętrzności. Nie tylko pobierał podatki dla zawsze wrogiego Imperium Rzymskiego, ale wykorzystywał i bez cienia współczucia okradał najbiedniejszych, drobnych rybaków i rolników, którzy wchodząc do miasta za swoje towary płacili wygórowany podatek.

    To dlatego Lewi mógł zaprosić Jezusa na wielką ucztę, ponieważ był bogaty. Przyjęcie ufundowane z tego, co zostało skradzione najbiedniejszym mieszkańcom Galilei. Faryzeusze, tak często postrzegani jako ci źli, nie mogą uwierzyć w to, co widzą. Jak Jezus, człowiek ubogi, który twierdzi, że przyszedł i mówi w imieniu Boga, może w ogóle wejść do domu kogoś takiego, co więcej spożywać z nim posiłek skażony okradaniem najuboższych. Jedynym grzechem faryzeuszy jest kierowanie się ludzką logiką. Być może taką, którą wszyscy bez wyjątku byśmy zastosowali. Bo czy uczestniczenie w takim przyjęciu nie jest akceptacją kradzieży i nieuczciwości?

    Jezus potrafi jednak wyjaśnić swoje postępowanie. Nie jest tam, aby usprawiedliwić i zaakceptować życie Lewiego, jest tam, aby go uzdrowić, by zaproponować mu nowe życie. Coś podobnego stanie się również z Zacheuszem. 

    Jezus nie krytykuje, nie okazuje pogardy, nie działa siłą. Jezus wchodzi do naszych domów, do naszego życia, bez względu na to, jak bardzo są one zepsute. I właśnie tam dokonuje się cud. To tylko my próbujemy czasem Panu Bogu narzucić, gdzie wchodzić nie powinien. Tylko w ten sposób można zrozumieć słowa Jezusa: nie sądźcie, nie potępiajcie, a nie będziecie osądzeni, nie będziecie potępieni.

    Prawdziwe nawrócenie nie wynika z przymusu czy obawy przed potępieniem. Nawrócenie pojawia się wówczas, kiedy serce zostaje dotknięte miłością. 

piątek, 20 lutego 2026

Piątek po Popielcu

    Czyż to jest post, jaki Ja uznaję, dzień, w którym się człowiek umartwia? (Iz 58,5a).

    Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą? Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi? (Mt 9,14b.15b).


    Trzy pytania, które dzisiaj stawia nam Słowo. Prorok Izajasz ukazuje nam istotę postu, który podoba się Bogu, który jest miły Panu:

* rozerwać kajdany zła;
* rozwiązać więzy niewoli;
* dzielić swój chleb z głodnym;
* nagich przyodziać;
* nie odwracać się od współziomków;

    Izajasz ukazuje też skutki właściwego postu, które mogą być zachętą do podjęcia umartwienia:

* wzejdzie twoje światło;
* rozkwitnie twe zdrowie;
* sprawiedliwość będzie cię poprzedzać;
* chwała Pana cię otoczy.

    I Ewangelia. Czym różni się post uczniów Jana i faryzeuszy od postu, na który wskazuje Jezus swoim uczniom? Punktem odniesienia dla wszelkich religijnych praktyk jest zawsze Jezus, pan młody. Nasze wielkopostne wyrzeczenia powinny być odpowiedzią na Jego wolę. Katechizm Kościoła  w punkcie 2043 podpowiada nam: Czwarte przykazanie kościelne (W dni pokuty wyznaczone przez Kościół wierni są zobowiązani powstrzymać się od spożywania mięsa i zachować post") zabezpiecza okresy ascezy i pokuty, przygotowujące nas do uroczystości liturgicznych. Usposabiają nas one do zdobycia panowania nad popędami i do wolności serca.


Czy mój post prowadzi mnie do wolności serca?

czwartek, 19 lutego 2026

Czwartek po Popielcu

    Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście... Biorę przeciwko wam na świadków niebo i ziemię, kładę przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli... (Pwt 30,15.19).

    Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje (Łk 9,23).


    Otrzymujemy kolejny Wielki Post, aby przemyśleć nasze życiowe wybory i sprawdzić, czy one są podobne do wyborów Jezusa. Tylko On i nic innego jest punktem odniesienia.

    Fragment z Księgi Powtórzonego Prawa ukazuje nam Mojżesza i lud Izraela u progu ziemi, która została obiecana Abrahamowi i jego potomstwu. I w tym momencie Mojżesz przypomina o zawartym przymierzu między Bogiem i ludem. Wzywa do wierności Bogu, bo tylko w ten sposób możliwe jest osiągnięcie życia i szczęścia, życia i błogosławieństwa. Ukazuje Boga, który jest bliski i pragnie dobra człowieka. Bez Niego życie zamiera i usycha...

    I pytanie Jezusa z Ewangelii: Bo cóż za korzyść dla człowieka, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie? Życie jest wielkim darem Boga. Patrząc na świat, który niszczy sam siebie poprzez wojny, nienawiść, chore ambicje i żądzę władzy, jako uczniowie Jezusa musimy odkrywać wciąż na nowo wartość krzyża, tego jedynego Krzyża, który stał się Drzewem Życia. Wciąż na nowo potrzebujemy odkrywać i uczyć się miłości, którą Jezus głosił i ucieleśniał. 

    Naszym przeznaczeniem, jak było również przeznaczeniem Jezusa, nie jest ziemskie zwycięstwo, ale zmartwychwstanie. Paradoks Ewangelii:

* zostanie zabity... a zmartwychwstanie...
* kto chce zachować życie... straci je...
* kto straci swe życie z Jego powodu... zachowa je...
* niech się zaprze samego siebie, niech bierze krzyż swój, niech Mnie naśladuje...

    Na drodze wiary uczeń musi w centrum postawić samego Jezusa i zaakceptować konsekwencje - ryzyko, jakie się z tym wiąże...

środa, 18 lutego 2026

Środa Popielcowa

    Tak mówi Pan: "Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem, przez post i płacz, i lament" (Jl 2,12).

    W imię Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem! On to dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu, abyśmy się stali w Nim sprawiedliwością Bożą (2 Kor 5,20b-21).

    Jezus powiedział do swoich uczniów: "Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli" (Mt 6,1a).


    Rozpoczynamy Wielki Post. Zaproszeni do wyruszenia w drogę, która ma nas poprowadzić ku Wielkanocy. 

    Chcielibyśmy być bez skazy, nie popełniać grzechów, nie postępować wbrew naszemu sumieniu. Ale życie pokazuje nam, że tak się nie da. Słyszymy słowa Jezusa: Jeśli ktoś z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamień...

    Takie mamy doświadczenie - jesteśmy grzesznikami. I dobrze, że na początku Wielkiego Postu odczuwamy pragnienie uporządkowania naszego życia. Od momentu naszego chrztu jesteśmy zaproszeni do podjęcia drogi za Jezusem, ale wciąż na nowo potrzebujemy powracania, potrzebujemy nawrócenia. 

    Patrzymy w lustro Słowa Bożego i liturgii Środy popielcowej i odkrywamy nasze ubóstwo, nędzę, grzechy, a także niechęć, by się ich pozbyć. Ale świadomość grzechu i zła prowadzi nas również do żalu, o którym mówi prorok. 

    W duchowym zwierciadle pojawia się jednak kolejny obraz, odmienny od naszej nędzy: widać oblicze Boga pełne współczucia i miłosierdzia. Nie reaguje gniewem, przychodzi z miłością, bo gdzie wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska. Bóg odpowiada łaską przebaczenia na nasz grzech. Dostrzegamy przepaść między naszą nędzą a bogactwem Boga. Tylko Bóg może tę przepaść zasypać swoim przebaczeniem...

    Kiedy dalej spoglądam w lustro, widzę, że ten obraz miłosierdzia Bożego ma konkretną ludzką twarz - twarz Jezusa. My nie możemy sami dotrzeć do Boga, dlatego On przyszedł do nas. On, który nie znał grzechu, stał się grzechem. aby przywrócić nas Bogu. To w Nim Bóg przychodzi do nas ze swoją łaską. 

    Oblicze Chrystusa w lustrze Słowa się zmienia, pojawiają się twarze naszych bliźnich. Przychodzą do nas ci, którzy potrzebują pomocy, modlitwy, wyrzeczeń. To spojrzenie w lustro jest dla nas sprawdzianem - sprawdzianem naszego serca w odniesieniu do siebie (post), w odniesieniu do innych (jałmużna) i w odniesieniu do Boga (modlitwa). 

wtorek, 17 lutego 2026

Wtorek 6. Tygodnia Zwykłego

Błogosławiony mąż, którego Ty wychowujesz, Panie,
i pouczasz swoim prawem,
aby mu dać wytchnienie
w dniach nieszczęśliwych.

    Pan nie odpycha swojego ludu
    i nie porzuca swojego dziedzictwa.
    Sąd się zwróci ku sprawiedliwości,
    pójdą za nią wszyscy ludzie prawego serca.

A kiedy myślę: "Moja noga się chwieje",
wtedy mnie wspiera Twoja łaska, Panie.
Gdy w moim sercu mnożą się niepokoje,
Twoja pociecha orzeźwia mą duszę.

                                        (Psalm 94)


    Według tradycji żydowskiej psalm 94 został ułożony przez Mojżesza. Autor ukazuje wielkość i skuteczność Boga w obliczu tymczasowego triumfu, jaki mogą odnieść niesprawiedliwi. Ostateczny triumf należy bowiem do Boga i Jego sprawiedliwości. Psalm ten był przeznaczony do recytowania w czwartym dniu święta Rosz ha-Szana - święta nowego roku, które obchodzono przez dziesięć dni, upamiętniając stworzenie świata. Wtedy wyznawcy judaizmu pozdrawiają się słowami: niech twoje imię będzie zapisane w Księdze Życia. 

    Te dziesięć dni jest przygotowaniem do Święta Pojednania - Jom Kipur. Chociaż nam nowy rok kojarzy się z wielką radością, dla pobożnego Żyda te dziesięć dni było wezwaniem do skruchy i powrotu do Boga, czas badania serca, przeanalizowania życia, naprawienia krzywd i poproszenia o przebaczenie za wyrządzone krzywdy. 

    To czas, kiedy los sprawiedliwych i niesprawiedliwych zostaje zapieczętowany - imiona sprawiedliwych są umieszczone w Księdze Życia, imiona niesprawiedliwych w Księdze Śmierci. W ciągu tych dziesięciu dni od rozpoczęcia Rosz ha-Szana do Jom Kipur  człowiek ma czas, by zbadać swoje serce i zapieczętować swój los.

    Błogosławiony mąż, którego Ty wychowujesz i pouczasz swoim prawem. Bóg pragnie szczęścia człowieka, dlatego wychowuje i poucza. Ci, którzy nie chcą słuchać, są głupcami, ale Boży lud powinien czerpać i uczyć się. Czasem możemy nie rozumieć Bożych wskazań, nakazów i zakazów, ale w dniach nieszczęśliwych Boże lekcje stają się wytchnieniem. Dni niepowodzenia pojawiają się w życiu każdego człowieka, są nieuniknione, i wtedy objawia się cała wartość Bożych nauk i praw, dają one wytchnienie i zrozumienie. 

    Pan nie odpycha swojego ludu, nie porzuca swojego dziedzictwa. Człowiek w trudnych chwilach życia, owego milczenia Boga, może myśleć, że Bóg opuszcza go i zapomina. Psalmista jednak z głębokim przekonaniem wyraża prawdę, że Bóg nie porzuca swojego dziedzictwa. Potwierdza to wiele innych fragmentów Starego Testamentu, nawet te, gdy Izrael doświadcza niewoli i ucisku - Bóg jest ze swoim ludem w dniach niedoli. To dziełem Złego jest zasiewanie zwątpienia i prowadzenie człowieka ku rozpaczy. Bóg jest i podtrzymuje, nawet wtedy, gdy moja noga się chwieje, gdy tracę pewność, gdy w sercu mnożą się niepokoje, Bóg działa swoją łaską, wspiera i pociesza.