zachód słońca

zachód słońca

sobota, 31 stycznia 2026

Sobota 3. Tygodnia Zwykłego, wsp. św. Jana Bosko


Stwórz, Boże, we mnie serce czyste
i odnów we mnie moc ducha.
Nie odrzucaj mnie od swego oblicza
i nie odbieraj mi świętego ducha swego.

    Przywróć mi radość Twojego zbawienia
    i wzmocnij mnie duchem ofiarnym.
    Będę nieprawych nauczał dróg Twoich
    i wrócą do Ciebie grzesznicy.

Uwolnij mnie, Boże, od kary za krew przelaną,
Boże, mój Zbawco,
niech sławi mój język sprawiedliwość Twoją.
Panie, otwórz wargi moje,
a usta moje będą głosić Twoją chwałę.

                                                               (Psalm 51)

    W liturgii kontynuujemy kontemplowanie psalmu 51. Król Dawid uznał swój grzech, a teraz prosi Boga o dar Jego miłosierdzia. On już wie, że nie wystarczy, by Bóg oczyścił jego serce, dlatego woła: stwórz we mnie serce czyste. W ten sposób Dawid wypowiada proroctwo, przewiduje to, czego dokona Bóg w przyszłości za sprawą swojego Syna: I dam wam serce nowe i ducha nowego tchnę do waszego wnętrza, odbiorę wam serce kamienne, a dam wam serce z ciała. Dawid zanosząc swoje wołanie do Boga i mówiąc stwórz, używa słowa, które znajduje się w pierwszy rozdziale Księgi Rodzaju, które oznacza stworzenie z niczego. Prosi o cud nowego stworzenia, bo tylko Bóg może tak stwarzać. 

    I odnów we mnie moc ducha. Nowe serce potrzebuje również odnowienia ducha, by z mocą ducha iść drogą pobożności i wierności Przymierzu. Chodzi o ducha niezłomnego w wierze, mocnego na tyle, by oprzeć się pokusom złego, wytrwałego na Bożej drodze. 

    Celem oczyszczenia dla Dawida jest odnowienie relacji z Bogiem - nie odrzucaj mnie od swego oblicza. Nie szuka Boga, który może by go nawet oczyścił, ale później pozostał daleko. Może myślał wówczas o karze Kaina, który został ukarany za zamordowanie brata. A może myślał o sytuacji znacznie bliższej, o Saulu, któremu odebrane zostało królestwo i łaska. To najcięższa kara, jaka może spotkać człowieka wierzącego - zostać odrzuconym, pozbawionym łaski...

    Co czuł Dawid, kiedy próbował zatuszować i ukryć swój pierwszy grzech, posuwając się do kolejnych grzechów? Może na zewnątrz udawało się to zamaskować, ale serce odczuwało nędzę duchowej porażki. Dlatego jego pragnieniem jest doświadczenie radości zbawienia, wybawienia z całej sieci grzechu i kłamstwa. Patrzy w przyszłość i rozumie, że jedynie Bogu może zaufać. Nie może ufać sobie, bo przegra w walce ze złem. Świadectwo nawróconego grzesznika może stać się dla innych grzeszników zaproszeniem, by powrócić do Boga i otworzyć się na dar miłosierdzia: wrócą do Ciebie grzesznicy. 

    Krew Uriasza Chittyty, wydanego podstępnie na śmierć z rozkazu Dawida, zdaje się wołać oskarżeniem. Stąd wołanie Dawida: uwolnij mnie od kary za krew przelaną

    

piątek, 30 stycznia 2026

Piątek 3. Tygodnia Zwykłego

Zmiłuj się nade mną Boże, w łaskawości swojej,
w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość.
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy
i oczyść mnie z grzechu mojego.

    Uznaję bowiem nieprawość moją,
    a grzech mój jest zawsze przede mną.
    Przeciwko Tobie samemu zgrzeszyłem
    i uczyniłem, co złe jest przed Tobą.

Abyś okazał się sprawiedliwy w swym wyroku
i prawy w swoim sądzie.
Oto urodziłem się obciążony winą
i jako grzesznika poczęła mnie matka.

    Spraw, abym usłyszał radość i wesele,
    niech się radują kości, które skruszyłeś.
    Odwróć swe oblicze od moich grzechów
    i zmaż wszystkie moje przewinienia. 

                                                        (Psalm 51)


    Psalm często pojawiający się w Liturgii Godzin, w jutrzni. Wyraźnie wskazana jest sytuacja, w której ten psalm powstał - po grzechu Dawida z Batszebą, kiedy król został upomniany przez proroka Natana i rozpoczął pokutę za swoją nieprawość. 

    Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej, w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość... Dawid zgrzeszył morderstwem, cudzołóstwem, ukrywaniem swojego grzechu oraz brakiem skruchy. Dopiero konfrontacja z prorokiem Nananem doprowadza do przebudzenia jego serca, w szczerości i skrusze staje przed Bogiem. 

    To modlitwa człowieka, który wie, że popełnił grzech i przestał się usprawiedliwiać, a zaczął prosić o miłosierdzie. W ogromie swej litości... ludzie koncentrują się na wielości swoich grzechów i przewinień, ale w Bogu jest różnorodność i wielość łaski. Dawid ma już doświadczenie Bożej dobroci, doświadczenie niewyczerpanego miłosierdzia, do którego teraz się zwraca. W ogromie swej litości zgładź moją nieprawość... wymaż moją nieprawość... Dawid nie prosi jedynie o przebaczenie, ale o coś znacznie większego. Prosi Boga, aby została zniszczona pamięć o tej winie. Bóg, który przebacza grzechy, wymazuje je, kiedy człowiek staje przed Nim ze szczerym wyznaniem...

    Obmyj..., oczyść..., zgładź... To wołanie o całkowite i pełne przebaczenie. Dawid odrzuca swój grzech, pragnie oczyszczenia i miłosierdzia. Uznaję bowiem nieprawość moją... Wyznanie jest jedynym warunkiem uzyskania przebaczenia. Nie chodzi jednak o wyznanie wymuszone, powierzchowne czy rutynowe. Grzech musi być rozpoznany, trzeba poznać jego głębokie zakorzenienie w ludzkim sercu, w naszej naturze. Wtedy rodzi się w sercu pragnienie oczyszczenia i otwartość na miłosierdzie. Skrucha prowadzi nas do zrozumienia i zobaczenia naszych występków takimi, jakimi są naprawdę - są jawną obrazą Boga - przeciwko Tobie samemu zgrzeszyłem i uczyniłem, co złe jest przez Tobą. Każdy grzech jest zawsze grzechem przeciwko Bogu.

    Poprzez swój grzech Dawid rozpoznaje swoją naturę, która jest naznaczona grzechem: Oto urodziłem się obciążony winą i jako grzesznika poczęła mnie matka. Nie jestem grzesznikiem z tego powodu, że popełniam grzech, ale popełniam grzechy, bo jestem z natury grzeszny i słaby. Dawid wraca do początku swojego istnienia, rozumie już, że jego grzech nie zaczął się w królewskim pałacu, ale od momentu narodzin, ponieważ narodził się grzesznikiem. 

czwartek, 29 stycznia 2026

Czwartek 3. Tygodnia Zwykłego

Pamiętaj, Panie, Dawidowi
wszystkie jego trudy.
Jak złożył Panu przysięgę,
związał się ślubem przed Bogiem Jakuba:

    "Nie wejdę do mieszkania w moim domu,
    nie wstąpię na posłanie mego łoża,
    nie użyczę snu moim oczom, powiekom moim spoczynku,
    póki ni znajdę miejsca dla Pana,
    mieszkania dla Niego, dla Boga Jakuba".

Pan złożył Dawidowi niezłomną obietnicę,
której nie odwoła:
"Zrodzone z ciebie potomstwo
posadzę na twoim tronie.

    A jeśli twoi synowie zachowają moje przymierze
    i wskazania, których im udzielę,
    także ich synowie
    zasiądą na tronie po wieczne czasy".

Pan bowiem wybrał Syjon,
tej siedziby zapragnął dla siebie.
"Oto miejsce mego odpoczynku na wieki,
tu będę mieszkał, bo wybrałem je sobie".

                                                    (Psalm 132)


    Psalm 132, który nam dzisiaj towarzyszy, należy do tak zwanych piętnastu psalmów stopni i nawiązuje do wydarzenia, jakim było wniesienie Arki Przymierza do Jerozolimy. Nawiązuje, ponieważ trudno jest jednoznacznie wskazać autora. Czy był nim król Dawid, czy może już Salomon, a może nawet czas powstania był późniejszy, gdy królestwo Dawida zaczynało się już chwiać, a Bóg zdawał się odwracać swoje oblicze od jego domu, o czym zdaje się mówić werset, którego dziś nie słyszymy: Przez wzgląd na Dawida, Twego sługę, nie odwracaj się od oblicza Twojego pomazańca

    Pamiętaj, Panie, Dawidowi, wszystkie jego trudy... Od wspomnienia Dawida oraz jego wysiłków i trudów zaczyna psalmista swoje wołanie. Psalmista odwołuje się do Bożej pamięci, jakby prosił: spójrz na człowieka, na to wszystko, z czym się zmaga, niech żaden z jego problemów nie zostanie zapomniany, a trud zmarnowany. To może być źródłem naszej nadziei - Bóg pamięta o wszystkich trudach, które człowiek znosi dla Jego chwały. 

    Psalmista przywołuje na pamięć przysięgę Dawida. Treść nie została dokładnie zapisana, ale w Księdze Samuela zapisane zostały intencje, którymi kierował się król Izraela. Dawidowi nie było dane wybudować świątyni, ale to on znalazł miejsce odpowiednie pod jej budowę i zgromadził wiele materiałów, z których mógł później skorzystać przy jej wznoszeniu Salomon, syn Dawida - póki nie znajdę miejsca dla Pana.

    Druga obietnica, a nawet przysięga tego psalmu pochodzi już od Boga. I to jest przysięga, z której Bóg nigdy się nie wycofa. Bo Bóg jest wierny, Jego Tak zawsze będzie Tak! Potomstwo Dawida zasiądzie na jego tronie. Warunkiem jest wierność Bogu, a wówczas potomkowie Dawida zasiądą na jego tronie po wieczne czasy. Potomkowie Dawida utracili tron, ponieważ sprzeniewierzyli się przymierzu, ale prawdziwy Dawid - Jezus Chrystus - zasiada na tronie...

    Mogłoby się wydawać, że to Dawid szukał miejsca dla Pana i znalazł je w Jeruzalem. W rzeczywistości jednak to Pan wybrał Syjon, tej siedziby zapragnął dla siebie. Obok słowa wybrał pojawia się zapragnął, upatrzył sobie. Bóg zapragnął w tym miejscu w szczególny sposób objawić swoją obecność. 

    Spróbujmy popatrzeć na własne serce, które Bóg wybiera na swoją świątynie, którego pragnie dla siebie. Skoro tak bardzo ukochał materialną świątynię na górze Syjon, o ileż większą miłością dotyka ludzkiego serca, żywej świątyni Ducha Świętego?

środa, 28 stycznia 2026

Środa 3. Tygodnia Zwykłego, wsp. św. Tomasza z Akwinu

    Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, jedno ziarno padło na drogę; i przyleciały ptaki i wydziobały je. Inne padło na grunt skalisty, gdzie nie miało wiele ziemi, i wnet wzeszło, bo nie było głęboko w glebie. Lecz po wschodzie słońca przypaliło się i uschło, bo nie miało korzenia. Inne padło między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je tak, że nie wydało owocu. Inne wreszcie padły na ziemię żyzną i wydawały plon (Mk 4,3b-8a).


    Jak to zwykle z przypowieścią, nieco przejaskrawiony obraz, który ma przyciągnąć uwagę słuchacza - tak z pewnością się działo, kiedy Jezus po raz pierwszy ją opowiadał. Jezus chciał reakcji słuchaczy. Bo co to za Siewca, który nie bierze pod uwagę stanu pola, który nie przygotował go wcześniej do zasiewu... Pole zawiera kamienie i chwasty...

    Siewca jednak rzuca ziarno, mając świadomość, że ziemia nie wyda owocu, który jest oczekiwany, że część ziarna się zmarnuje. Każdy jednak ma szansę, Królestwo Boże jest dla wszystkich...

    Ziarnem jest Słowo. Słowo wypowiadane i przekazywane ludzkimi słowami, ale jednak Słowo Boże. Przyjęcie Słowa oznacza przyjęcie samego Boga. I tutaj wzorem pozostaje kobieta, Służebnica Pańska, która tak przyjęła Słowo, że nie tylko w Niej zamieszkało, ale na zawsze pozostało wśród nas. I od tego momentu wszystko zależy od nas, od tego, co zrobimy ze Słowem, które jest wypowiadane i rozsiewane. 

    Polem jest ludzkie serce, nasze serca, które różnią się tylko tym, jak podchodzimy do Słowa, a tym samym do Siewcy. Problem z owocowaniem nie leży po stronie Siewcy czy ziarna. Wszystko zależy od tego, jak przyjmujemy Ziarno, jakim sercem je przyjmujemy. Czy jesteśmy gościnni dla Słowa, pozwalając mu zapuścić korzenie i w nas owocować. 

wtorek, 27 stycznia 2026

Wtorek 3. Tygodnia Zwykłego


Bramy, podnieście swe szczyty,
unieście się odwieczne podwoje,
aby mógł wkroczyć Król chwały!
"Któż jest tym Królem chwały?"
"Pan, dzielny i potężny,
Pan, potężny w boju".

    Bramy, podnieście swe szczyty,
    unieście się odwieczne podwoje,
    aby mógł wkroczyć Król chwały!
    "Któż jest tym Królem chwały?"
    "Pan Zastępów, On jest Królem chwały".

                                                (Psalm 24)


    Towarzyszy nam w Liturgii ostatnia część psalmu 24, który mógł być śpiewany w czasie wnoszenia do Jerozolimy Arki Przymierza. Pierwsza część tego psalmu, której dzisiaj nie słyszymy, głosi wielkość Boga. Druga podkreśla relację człowieka z Bogiem. A ta, którą słyszymy dzisiaj, jest powitaniem Boga pośród ludu, który otwiera bramy na Jego przyjście. 

    Ten psalm jest zalecamy w modlitwie Liturgii Kościoła jako psalm wezwania, otwierający modlitwę dnia. Słowa tego psalmu przypominają mi także Wigilię Paschalną, kiedy po poświęceniu ognia kapłan wnosi do ciemnej świątyni Paschał, znak Chrystusa Zmartwychwstałego, śpiewając trzykrotnie: Światło Chrystusa. Paschalne Światło powoli rozświetla mrok świątyni i rozpoczyna się uwielbienie Boga przez śpiew Orędzia Wielkanocnego: 

    Raduj, się ziemio, opromieniona tak niezmiernym blaskiem, a oświecona jasnością Króla wieków, poczuj, że wolna jesteś od mroku, co świat okrywa! O, zaiste błogosławiona noc, w której się łączy niebo z ziemią, sprawy boskie ze sprawami ludzkimi. Prosimy Cię, przeto, Panie, niech ta świeca poświęcona na chwałę Twojego imienia nieustannie płonie, aby rozproszyć mrok tej nocy. Przyjęta przez Ciebie, jako woń przyjemna, niechaj się złączy ze światłami nieba. Niech ta świeca płonie, gdy wzejdzie słońce nie znające zachodu: Jezus Chrystus, Twój Syn Zmartwychwstały, który oświeca ludzkość swoim światłem i z Tobą żyje i króluje na wieki wieków.

    Bóg jest witany otwartymi drzwiami: Bramy, podnieście swe szczyty, unieście się odwieczne podwoje, aby mógł wkroczyć Król chwały! Był tak witany, gdy Arka Przymierza, znak Jego obecności, przekraczała mury Jeruzalem! Był tak witany, gdy na osiołku wjeżdżał w bramy Jerozolimy. Był tak witany, gdy Zmartwychwstały wstępował do nieba. Jest tak witany za każdym razem, gdy ludzkie serce otwiera się, by Go przyjąć jako swojego Pana i Króla. 

    Kiedy Bóg jest witany otwartymi drzwiami, On z radością przychodzi. Kościół jest świątynią, a każda wierna dusza bramą, przez którą Pan może wejść. Jako ludzie wierzący potrzebujemy tego, by Król Chwały był w naszym wnętrzu, w naszym sercu. Posiadanie Go na zewnątrz nie wystarczy do zbawienia. 

poniedziałek, 26 stycznia 2026

Poniedziałek 3. Tygodnia Zwykłego, wsp. świętych Tymoteusza i Tytusa

    Dziękuję Bogu, któremu służę jak moi przodkowie z czystym sumieniem, gdy nieustannie cię wspominam w moich modlitwach w nocy i we dnie. Pragnę cię zobaczyć - pomny na twoje łzy - by napełniła mnie radość na wspomnienie bezobłudnej wiary, jaka jest  w tobie (2 Tm 1,3-4).


    Więzienie, w którym znalazł się niestrudzony głosiciel Ewangelii - św. Paweł - w wielu jego uczniach i wspólnotach wywoływała smutek, może przygnębienie, a nawet zwątpienie. Nawet ci, którzy uważani są za filary na drodze wiary, przeżywają swoje chwile słabości i nieudolności, rozczarowania, a niektórzy zwątpienia. Są takie momenty w naszym życiu, kiedy słabość wyciska na nas swoje znamię i odbija się na naszym nastroju. 

    Być może również Tymoteusz, do którego Paweł kieruje swój list, doświadcza jakiegoś kryzysu, który mógł być wywołany rozstaniem z Pawłem i wiadomością o jego więzieniu w Rzymie, a być może tym, że ze względu na jego wiek niektórzy kwestionowali jego autorytet nauczyciela i przewodnika wspólnoty. 

    Co robi św. Paweł, aby w tej sytuacji pomóc swojemu uczniowi i wlać w jego serce otuchę? 

    Zwraca się do Tymoteusza, do jego serca i rozumu, przedstawiając argumenty, które mają mu pomóc, aby rozpalić na nowo charyzmat Boży. Wspomina łzy Tymoteusza, które były wyrazem szczerości i uczciwości, przypomina mu o wierze jego matki i babci. Prosi o to, by zwrócił się do Chrystusa - nie wstydź się zatem świadectwa Pana naszego ani mnie, Jego więźnia... Nie można się zatrzymać na drodze głoszenia Ewangelii, chociaż pojawiają się przeszkody - weź udział w trudach i przeciwnościach znoszonych dla Ewangelii mocą Bożą!

niedziela, 25 stycznia 2026

III Niedziela Zwykła

W dawniejszych czasach upokorzył Pan krainę Zabulona i krainę Neftalego, za to w przyszłości chwałą okryje drogę do morza, wiodącą przez Jordan, krainę pogańską ( Iz 8, 23b).

Pan moim światłem i zbawieniem moim,
     kogo miałbym się lękać?
     Pan obrońcą mego życia,
     przed kim miałbym czuć trwogę?

O jedno tylko Pana proszę i o to zabiegam,
           żebym mógł zawsze przebywać w Jego domu
           po wszystkie dni mego życia,
           aby kosztował słodyczy Pana,
           stale się radował Jego świątynią.

(Psalm 27)

Czy Paweł został za was ukrzyżowany? Czyż w imię Pawła zostaliście ochrzczeni? (1 Kor  1,13).

Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu ziem Zabulona i Neftalego. Odtąd począł Jezus nauczać i mówić: „Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie” (Mt 4,13.17).


Przeżywamy z całym Kościołem niedzielę Słowa Bożego, której towarzyszą słowa zaczerpnięte od św. Pawła z listu do Kolosan: Słowo Chrystusa niech mieszka w was. Słowo, któremu oddajemy pokłon, jest Osobą, jest Światłem, które potrafi rozświetlić nasze życie. 

     Święty Paweł w bardzo mocnych słowach przypomina nam dzisiaj, na czym opiera się nasza wiara. To nie jest kwestia jakiejś idei, doktryny, ale przywiązanie do osoby – do Chrystusa. Nie chodzi o przywiązanie do ludzi, którzy głoszą, ale do Tego, który jest źródłem Dobrej Nowiny i jedynym Zbawieniem: czy Paweł został za was ukrzyżowany? Czyż w imię Pawła zostaliście ochrzczeni? 

Podobnie jak pierwsi chrześcijanie, my również idziemy za Chrystusem, słuchając Jego Słowa. To Słowo nas uczy, prowadzi, leczy, oświeca nasze życie… Wydaje się jakimś chichotem i żartem, że stawiamy sobie jako zadanie poświęcić jeden dzień, czasem jeden tydzień, na poznawanie, czytanie Słowa Bożego, kiedy słuchanie, poznawanie i głoszenie Słowa powinno być naszym znakiem rozpoznawczym, czymś zwyczajnym w życiu wierzącego.

    Czy jest w nas to pragnienie, które wypowiadał dzisiaj psalmista: o jedno tylko Pana proszę i o to zabiegam, żebym zawsze przebywał w Jego domu? Czy jest w nas to przekonanie, że Pan jest moim światłem i zbawieniem moim?


sobota, 24 stycznia 2026

Sobota 2. Tygodnia Zwykłego, wsp. św. Franciszka Salezego

Usłysz, Pasterzu Izraela,
Ty, który jak trzodę prowadzisz ród Józefa.
Ty, który zasiadasz na cherubami!
Wzbudź swą potęgę i przyjdź nam z pomocą.

    Panie, Boże Zastępów, jak długo gniewać się będziesz
    pomimo modłów Twojego ludu?
    Nakarmiłeś go chlebem płaczu, obficie napoiłeś łzami.
    Uczyniłeś nas przyczyną zwady sąsiadów,
    a wrogowie nasi z nas szydzą.

                                            (Psalm 80)


    Psalm, który towarzyszy nam w liturgii pochodzi najprawdopodobniej z czasu, kiedy królestwo Dawida było już podzielone na Izrael i Judę, a część północna, czyli Królestwo Izraela było zagrożone najazdem Asyrii. Upadek północnego królestwa nastąpił w 721 r. przed Chrystusem. 

    Obraz Boga, który jest Pasterzem swojego ludu, jest pełen czułości i troski, którą Bóg otacza swój lud. Znamienne jest to, że Bóg nazwany jest tym, który prowadzi ród Józefa, co wskazuje na dwa największe plemiona synów Józefa - Efraima i Manassesa, należące do królestwa północnego - Ty, który jak trzodę prowadzisz ród Józefa...

    Ty, który zasiadasz nad cherubami... Te słowa odnoszą się do Bożej obecności w miejscu najświętszym, gdzie znajdowała się Arka Przymierza. Przestrzeń nad Arką, pomiędzy skrzydłami cherubów, była miejscem przebywania Boga, kiedy zstępował do namiotu spotkania.  Ale możemy te słowa odczytać bardziej dosłownie - Bóg mieszka między cherubami na wyżynach nieba. 

    Wzbudź swą potęgę i przyjdź nam z pomocą... przyjdź nas uratować. Bóg jest tym, który jest wystarczająco silny, aby stać się ratunkiem wobec zagrożenia.  

    Lud jednak niesie jednak inne doświadczenie - doświadczenie Bożego gniewu i oburzenia, które trwa. Jak długo gniewać się będziesz? To trudne doświadczenie, kiedy przeżywamy czyjś gniew. To, że zasługujemy na Boży gniew z powodu naszego grzechu, jesteśmy w stanie zrozumieć, ale gorzki ból rodzi doświadczenie, że nawet nasza modlitwa spotyka się z odrzuceniem i gniewem.

    Nakarmiłeś go chlebem płaczu, obficie napoiłeś łzami... Gorzki chleb niewoli, który zbiera łzy bólu. Nie ma bardziej wymownego obrazu niewoli. A doświadczenie powiększa szyderstwo płynące ze strony nieprzyjaciół - wrogowie nasi z nas szydzą... Ci, którzy doświadczają cierpienia za sprawą Asyrii, widzą także drwiny sąsiadów, którzy zawsze byli zazdrośni i złośliwi, teraz spierają się o swoją część łupów i nie szczędzą drwin. To Edom i Moab. 

    I pośród tego doświadczenia gniewu, odrzucenia, niewoli i szyderstwa rozlega się błaganie: Usłysz, Pasterzu Izraela, wzbudź swą potęgę i przyjdź nam z pomocą... Prośba o to, by Bóg, chociaż jesteśmy słabi i grzeszni, chociaż upadamy w naszej niewierności, zechciał przywrócić nas sobie...

piątek, 23 stycznia 2026

Piątek 2. Tygodnia Zwykłego


Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się nade mną,
u Ciebie moja dusza szuka schronienia.
Chronię się w cieniu Twych skrzydeł,
dopóki nie minie klęska.

    Wołam do Boga Najwyższego,
    do Boga, który wyświadcza mi dobro.
    Niech ześle pomoc z nieba, niechaj mnie wybawi,
    niech hańbą okryje tych, którzy mnie dręczą,
    niech ześle Bóg miłość i łaskę.

Wznieś się, Boże, ponad niebiosa,
nad całą ziemią Twoja chwała.
Bo Twoja łaska sięga aż do nieba,
a wierność Twoja po chmury.

                                    (Psalm 57)


    Dawid wciąż przeżywa czas swojej ucieczki przed Saulem i psalm, który zanosi do Boga jest kolejnym wołaniem udręczonego człowieka, podobnie jak psalm wczorajszy. Tytuł psalmu wskazuje jako miejsce powstania jaskinię, w której Dawid się ukrywa przed ścigającym go królem i jego wojskiem. 

    Jaskinią, w której Dawid szukał schronienia przed Saulem mogła być jaskinia Adulam lub inna jaskinia znajdująca się na pustkowiach Engaddi. Oba te miejsca wspomina 1 Księga Samuela jako miejsca schronienia Dawida przed Saulem. 

    Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuje się nade mną... Dawid ponownie prosi o miłosierdzie, a jednocześnie podkreśla swoje zaufanie do Boga - u Ciebie moja dusza szuka schronienia... chronię się w cieniu Twych skrzydeł... Bóg jest jedynym ratunkiem, jedyną nadzieją. Nie ma nic innego, czemu mógł zaufać. Obraz skrzydeł, pod które się chroni jest potwierdzeniem tej pełnej bezgranicznej ufności. Tego samego obrazu użyje również Jezus, kiedy będzie mówił o miłości Boga wobec Jerozolimy, miłości odrzuconej: ileż to razy chciałem zgromadzić twoje dzieci, jak ptak pisklęta swoje gromadzi pod skrzydła, a nie chcieliście. Oto właśnie pozostawia się wam wasz dom pusty. Dawid wiedział, że schronienie można znaleźć jedynie u Boga. Izrael czasów Jezusa to bezpieczne schronienie odrzucił, skazując się na cierpienie.

    Dawid nie mówi, że jaskinia, w której się ukrył, daje mu schronienie i poczucie bezpieczeństwa, chociaż w sensie fizycznym pozwalała mu się ukryć przed wojskiem Saula. On jednak swoją prawdziwą ochroną nazywa Boga. 

    Dawid wie, że zwycięstwo jest po stronie Boga i Jego wybrańca, że przeciwnicy zostaną pokonani i okryci hańbą. Dlatego nawet w tej sytuacji, w której się znalazł jako uciekinier, pragnie oddać cześć Bogu. On już widzi Bożą chwałę, która rozciąga się nad całą ziemią i ponad niebiosa. Sytuacja Dawida nie jest zbyt dobra. Minęło może bezpośrednie zagrożenie, znalazł schronienie w jaskimi, ale ta jaskinia była bardzo daleko od obiecanego tronu Izraela. Dawid nie czeka z chwaleniem Boga, aż zasiądzie na tronie - chwali Boga pośród utrapienia. Dawid wypowiada wielkie pragnienie swojego serca: nie jest nim jedynie uwolnienie od niebezpieczeństw, ale pragnienie wywyższenia Boga: Wznieś się, Boże, ponad niebiosa, nad całą ziemią Twoja chwała. Bo Twoja łaska sięga aż do nieba, a wierność Twoja po chmury...

czwartek, 22 stycznia 2026

Czwartek 2. Tygodnia Zwykłego

Zmiłuj się nade mną, Boże, bo prześladuje mnie człowiek,
uciska mnie w nieustannej walce.
Wrogowie moi wciąż mnie prześladują,
liczni są ci, którzy ze mną walczą.

    Tu zapisałeś moje życie tułacze
    i przechowałeś łzy moje w swym bukłaku,
    czyż nie są spisane w Twej księdze?
    Odstąpią moi wrogowie w dniu, gdy Cię wezwę,
    po tym poznam, że Bóg jest ze mną.

W Bogu pokładam nadzieję, nie będę się lękał,
cóż może uczynić mi człowiek?
Wiążą mnie, Boże, śluby, które Ci złożyłem,
Tobie oddam ofiary pochwalne.

                                            (Psalm 56)


    Kontekst historyczny tego psalmu, który towarzyszy nam w liturgii, dotyczy trudnego momentu w życiu Dawida, który uciekając, szukał schronienia w miastach Filistynów. Został rozpoznany w Gat, mieście Filistynów, jako ten, który zabił Goliata, a schronienie stało się dla niego więzieniem. Grozi mu niebezpieczeństwo i utrata życia...

    Zmiłuj się nade mną, Boże, bo prześladuje mnie człowiek... To czas, kiedy Dawid doświadcza prześladowania z wielu stron i od wielu ludzi. Liczni są ci, którzy ze mną walczą. Jest sam. Woła do Boga, ufając, że On może go wyratować ze wszelkich niebezpieczeństw.

    Przechowałeś łzy moje w swym bukłaku, czyż nie są spisane w Twej księdze? Dawid nawiązuje do bardzo dawnego zwyczaju, który polegał na zbieraniu łez, które płynęły po śmierci jakiejkolwiek osoby. Zbierano je w małych flakonikach, które nazywano  lacrimatoriami, urnami na łzy, a następnie składano na grobie zmarłego. Dawid wyraża swoje zaufanie wobec Pana, który widzi jego cierpienie, zagrożenie śmiercią i sam zbiera łzy jego bólu. Żadna nie zostanie zapomniana. 

    Dawid wypowiada swoje zaufanie wobec Boga, który wyzwala go z lęku. Cóż może uczynić mi człowiek? Lęk jest naturalnym doświadczeniem w momencie zagrożenia. Ale Bóg pozwala go przezwyciężyć. Lęk nie obejmuje całego serca i umysłu Dawida, ponieważ wie, co zrobić z tym doświadczeniem - głosić ufność w Bogu pomimo lęku: w Bogu pokładam nadzieję, nie będę się lękał!

    Cóż może uczynić mi człowiek? Nasze ludzkie doświadczenie i wiedza podpowiadają nam, że człowiek może nam wyrządzić bardzo wiele zła, zadać wielkie cierpienie i ból. Ale lekarstwem jest odniesienie do Boga. Kiedy Bóg stoi po stronie człowieka, ludzie mogą być przeciwko. To wciąż boli, ale Bóg daje moc, zawsze gotowy stanąć w obronie. Święty Paweł powie w liście do Rzymian: I co na to powiemy? Jeżeli Bóg po naszej stronie, kto przeciw nam?

środa, 21 stycznia 2026

Środa 2. Tygodnia Zwykłego, wsp. św. Agnieszki

Błogosławiony Pan, mój Bóg,
bo On moje ręce zaprawia do bitwy, moje palce do walki.
On moim zmiłowaniem, ucieczką moją; On moim schronieniem i moim wybawcą;
On mnie osłania swą tarczą, w Nim moja nadzieja; On daje mi lud mój pod opiekę.

    Pragnę Ci, Boże, zaśpiewać pieśń nową,
    chcę Ci grać na harfie dziesięciostrunnej.
    Ty bowiem królom zapewniasz ocalenie,
    Ty ratujesz Dawida, swego sługę, przed okrutnym mieczem.

                                                                (Psalm 144)


    Z samego tytułu psalmu poznajemy kontekst jego powstania: Dla Dawida w związku z Goliatem. O tej walce mówi nam dzisiaj pierwsze czytanie - walce nierównej, walce młodego chłopaka, który posiada jedynie procę i kilka kamieni, który staje wobec olbrzyma zaprawionego w walkach i uzbrojonego. 

    Błogosławiony Pan, mój Bóg, bo On moje ręce zaprawia do bitwy, moje palce do walki... Dawid stawał się wybitnym wojownikiem, a walka z Goliatem otwierała przed nim drogę bohatera. Szkolenie jest ważnym elementem sukcesu żołnierza, a Dawid wie, że jego nauczycielem w wojennym rzemiośle jest sam Bóg, to On wyszkolił jego ręce do bitwy i palce do walki. Ręce Dawida, który był pasterzem, były zaznajomione z laską pasterską i harfą, nie z mieczem czy włócznią. Ale Bóg przygotował Dawida do odnoszenia zwycięstw. 

    Ważne jest w tym psalmie stwierdzenie: zaprawia. Dawid nie mówi, że Bóg go wyszkolił, zaprawił, ale to proces, który wciąż trwa. Kiedy spojrzymy na duchową walkę, którą każdy człowiek musi toczyć, łatwiej zrozumiemy, że potrzebujemy każdego dnia ćwiczyć, zaprawiać się do walki, bo zło potrafi sięgać po coraz nową broń... Bez ciągłego szkolenia, codziennej zaprawy, broń, której chcemy użyć może stać się zagrożeniem dla nas samych i dla innych ludzi, także ta broń duchowa, której używamy do walki ze złem. Dlatego Dawid błogosławi Boga za to, że wciąż jest kształtowany w umiejętności posługiwania się bronią. Duchowe lenistwo jest niezwykle niebezpieczne.

    On moim zmiłowaniem, ucieczką moją; On moim schronieniem i moim wybawcą; On mnie osłania swą tarczą, w Nim moja nadzieja... Dawid wymienia tytuły i imiona Boga, wyrażając w ten sposób pewne cechy, które są przydatne w walce, którą trzeba stoczyć. Ma osobiste doświadczenie obecności i pomocy Boga, dlatego mówi moje, moja, mój... Zaczyna swoją pochwałę od miłosierdzia - moje zmiłowanie... Dawid podkreśla to, za co szczególnie ceni Boga: Bóg jest jego mocą, jego ucieczką, jego wyzwolicielem i schronieniem, jego tarczą. Ale pierwszym darem, za który dziękuje, jest miłosierdzie i wierność Boga

    Będąc utalentowanym muzykiem, który potrafił grać na harfie, wykorzystuje swoje dary, aby śpiewać Bogu pochwalną pieśń - nową pieśń, która płynie z serca wypełnionego wdzięcznością. O wielkim kunszcie Dawida w posługiwaniu się harfą świadczy i to, że jego muzyka koiła stargane nerwy Saula: kiedy zły duch opanowywał Saula, Dawid brał harfę i grał na niej swą ręką, przynosząc Saulowi ukojenie i dobre samopoczucie, bo wtedy zły duch odstępował od niego...

wtorek, 20 stycznia 2026

Wtorek 2. Tygodnia Zwykłego

    Napełnij oliwą twój róg i idź: posyłam cię do Jessego Betlejemity, gdyż między jego synami upatrzyłem sobie króla (1 Sm 16,1b).

    Mówiąc kiedyś w widzeniu
    do świętych Twoich, rzekłeś:
    "Na głowę mocarza włożyłem koronę,
    wyniosłem wybrańca z ludu.

Znalazłem Dawida, mojego sługę,
namaściłem go moim świętym olejem,
by ręka moja zawsze przy nim była
i umacniało go moje ramię".

    On będzie wołał do Mnie:
    "Ty jesteś moim Ojcem,
    moim Bogiem, Opoką mojego zbawienia".
    A Ja go ustanowię pierworodnym,
    najwyższym z królów ziemi.

                                    (Psalm 89)


    Prorok Samuel otrzymuje zadanie i ma wątpliwości. Serce wypełnia lęk. Saul, król Izraela, został już odrzucony, ale wciąż sprawuje rządy nad Izraelem. Jak zatem namaścić nowego króla, kiedy Saul zdolny jest zabić proroka?

    Dlatego Pan prowadzi Samuela, by mógł wypełnić swoje zadanie. Prowadzi do domu Jessego Betlejemity. 

    Przedstawieni prorokowi synowie Jessego, każdy z siedmiu, przyciągają uwagę, są silni, przystojni, ale ręka z olejem zostaje przez Pana wstrzymana. Żadnego z nich Pan nie wybrał. Dopiero gdy pojawi się najmłodszy, przyprowadzony prosto od owiec, Samuel rozpoznaje Bożego wybrańca. Nie zewnętrzny wygląd, który ujmował Samuela, ale serce, w które potrafił zajrzeć Bóg, sprawiają, że dokonuje się namaszczenie. Znalazłem Dawida, mojego sługę, namaściłem go moim świętym olejem. Rzeczywiście został znaleziony, przywołany. Jego powrót z pola został wymuszony odmową zajęcia miejsca przy stole. Godność Dawida pochodzi wyłącznie od Boga. Jest człowiekiem wybranym z ludu. Bóg wybiera i ochrania. 

    Możemy wsłuchać się we wszystkie obietnice, jakie Pan Bóg kieruje ku Dawidowi:

* obietnica obecności i pomocy - by ręka moja zawsze przy nim była;
*
wywyższenie - wyniosłem wybrańca z ludu;
* namaszczenie - namaściłem go;

    Ważniejsze od korony było namaszczenie, czyli przeznaczenie do służby. Saul nosił koronę, ale utracił łaskę. Dawid otrzymuje Bożą moc namaszczenia, a korona jest na razie obietnicą przyszłości. 

    

poniedziałek, 19 stycznia 2026

Poniedziałek 2. Tygodnia Zwykłego, wsp. św. Józefa Sebastiana Pelczara

 "Nie oskarżam cię za twoje ofiary,
bo twe całopalenia zawsze są przede Mną.
Nie przyjmę cielca z twego domu
ani kozłów ze stad twoich.

    Czemu wymieniasz moje przykazania
    i na ustach masz moje przymierze?
    Ty, co nienawidzisz karności,
    a słowa moje odrzuciłeś za siebie".

"Ty tak postępujesz, a Ja mam milczeć?
Czy myślisz, że jestem podobny do ciebie?
Skarcę ciebie i postawię ci to przed oczy.
Kto składa dziękczynną ofiarę, ten cześć Mi oddaje,
a tym, którzy postępują uczciwie, ukażę Boże zbawienie"

                                                (Psalm 50)


    Towarzyszy nam psalm 50, przypisany Asafowi, wybitnemu śpiewakowi z czasów Dawida i Salomona, który także, poprzez tworzone kompozycje muzyczne, nazywany był prorokiem. Dawid wraz z dowódcami wojska przydzielił na służbę Bożą tych spośród synów Asafa, Hemana i Jedutuna, którzy prorokowali dźwiękiem harf, cytr i cymbałów... Król Ezechiasz i naczelnicy rozkazali lewitom wysławiać Pana słowami Dawida i "Widzącego" Asafa.

    Psalm ten wraz z psalmem 51 nawiązuje do grzechu Dawida, który uwiódł Batszebę, chociaż jest psalmem rzadziej pojawiającym się w liturgii niż psalm 51.

    Nie oskarżam cię za twoje ofiary... Prawo, które Izraelici otrzymali od Boga, nakazywało im składanie ofiar. I Bóg nie znosi tego wymagania, odrzuca natomiast sam rytualizm, w którym brakuje serca. Jak wypomniał to Jezus swoim słuchaczom, odwołując się do proroka Izajasza: Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi. Gdzieś została zatracona relacja z Bogiem, pozostały puste ceremonie i rytuały, które nie znajdują uznania w Bożych oczach: nie przyjmę cielca z twego domu ani kozłów ze stad twoich

    Czemu wymieniasz moje przykazania i na ustach masz moje przymierze? Bóg kwestionuje odwoływanie się do Przymierza. Owszem, usta mogą mówić o Bogu, ale styl życia jest obrazą Boga i zawartego Przymierza. Słowa moje odrzuciłeś za siebie...Jakby Bóg mówił: Po co zawracacie sobie głowę recytowaniem Prawa i udawaniem, że przestrzegacie Przymierza...

    Ty tak postępujesz, a Ja mam milczeć? Milczenie Boga, brak natychmiastowo spadających kar, jest wyrazem Bożej miłości i cierpliwości. Ta cierpliwość Boga ma doprowadzić człowieka do skruchy. Bóg nie chce karać. Ale Jego milczenie może być też potraktowane jako pobłażliwość i bezsilność, swoista niemoc czy słabość. Dlatego Bóg postanawia upomnieć: Skarcę ciebie i postawię ci to przed oczy... Nie możesz tak postępować. W swojej miłości do człowieka Bóg nie może pozwolić, by dalej tak postępowano. Bóg cię kocha, dlatego nie pozwoli dalej błądzić w grzechu.

    Bóg pragnie serca. Przyjmie ofiary i obdarzy zbawieniem tych, którzy postępują uczciwie. Także dla grzesznika jest nadzieja. Bóg jest pełen miłosierdzia. Potrafi ukarać, ale tylko dlatego, że zależy mu na człowieku, pragnie przebaczyć. 

    Kiedy prorok Natan upomniał Dawida, ten nie próbował usprawiedliwić swojego grzechu. Ukorzył się i wołał o przebaczenie. I został wysłuchany. 

    

niedziela, 18 stycznia 2026

II Niedziela Zwykła

To zbyt mało, iż jesteś Mi Sługą dla podźwignięcia pokoleń Jakuba i sprowadzenia ocalałych z Izraela! Ustanowię cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi (Iz 49,6).

    Nie chciałeś ofiary krwawej ani pokarmowej,
    lecz ukształtowałeś mi ucho;
    całopaleń i ofiar za grzechy nie żądałeś.
    Wtedy rzekłem: "Oto jestem.

W zwoju księgi napisano o mnie:
Postanowiłem spełnić Twoją, Boże mój, wolę.
Twoje prawo mieszka w moim wnętrzu".
I ogłosiłem sprawiedliwość na wielkim zgromadzeniu;
oto moje wargi, nie będę ich hamował.

                               (Psalm 40 - przekład z Biblii Pierwszego Kościoła, Vocatio) 

Ujrzałem Ducha, który zstępował z nieba jak gołębica i spoczął na Nim. Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: „Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego na Nim, jest tym, który chrzci Duchem Świętym” (J 1,32b-33).


     Jan chrzcił wodą, symbolem odrodzenia i rytualnej czystości, ale przepaść między człowiekiem a Bogiem wciąż pozostawała wielka, niemożliwa do pokonania przez człowieka.

     Pokuta, skrucha są możliwe i konieczne, są bardzo szlachetne i potrzebne, ale wykorzenienia, usunięcia grzechu, który jest zerwaniem przyjaźni z Bogiem, może dokonać tylko sam Bóg, tylko Jezus Chrystus, dzięki działaniu Ducha Świętego. 

    Jezus chrzci Duchem Świętym, sprawiając, że ta przepaść zostaje zasypana i człowiek może uczestniczyć w życiu Boga, stając się Jego dzieckiem. 

     Jan Chrzciciel uczy nas patrzenia oczami wiary: Ja Go wcześniej nie znałem, ale Ten, który mnie posłał – Ojciec – powiedział do mnie… To Bóg Ojciec daje nam nowe oczy, abyśmy mogli dostrzec w Jezusie Zbawiciela, Bożego Syna, który przychodzi, aby uwolnić mnie od zła, udręki, bólu i grzechu. 

     Musimy zwracać uwagę na Jezusa, który będzie przechodził przez nasze życie ze swoim Słowem. Jeżeli się na to Słowo otworzymy, będziemy mogli powiedzieć za św. Piotrem: Panie, do kogo pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego! Spróbuj każdego dnia zatrzymać się przy Nim na chwilę, aby odkrywać to, co Słowo rodzi w tobie. Tak czyniła Maryja, tak robili wszyscy prorocy: Wtedy powiedziałem: „Oto przychodzę! Radością jest dla mnie pełnić Twoją wolę, mój Boże”.




sobota, 17 stycznia 2026

Sobota 1. Tygodnia Zwykłego, wsp. św. Antoniego

Panie, król się weseli z Twojej potęgi
i z Twej pomocy tak bardzo się cieszy.
Spełniłeś pragnienie jego serca
i nie odmówiłeś błaganiom warg jego.

    Pomyślne błogosławieństwo wcześniej zesłałeś na niego
    szczerozłotą koronę włożyłeś mu na głowę.
    Prosił Ciebie o życie,
    Ty go obdarzyłeś długimi dniami na wieki i na zawsze.

Wielka jest jego chwała dzięki Twej pomocy,
ozdobiłeś go dostojeństwem i blaskiem.
Gdyż błogosławieństwem uczyniłeś go na wieki,
napełniłeś go radością Twojej obecności.

                                            (Psalm 21)


       Psalm 21, który dziś towarzyszy nam w Liturgii, warto przeczytać  wraz z psalmem 20, wydaje się bowiem że stanowią pewną całość - psalm dwudziesty poprzedza jakieś wydarzenie, może bitwę - jest prośbą o Bożą pomoc, a psalm dwudziesty pierwszy jest dziękczynieniem za zwycięstwo. 

    Panie, król się weseli z Twojej potęgi i z Twej pomocy tak bardzo się cieszy... Dawid wiele razy doświadczał Bożej pomocy, potrafił też zawsze okazać wdzięczność. Ważne jest to, że po zwycięstwie nie próbuje sobie przypisać chwały, ale poza tym, co widzialne dla ludzkich oczu, potrafi zobaczyć prawdziwego Autora zwycięstwa, którym jest Bóg. 

    Król prosił o pomoc i uzyskał pomoc, by odnieść zwycięstwo - spełniłeś pragnienie jego serca i nie odmówiłeś błaganiom warg jego. Modlitwa Dawida przynosi owoce i rodzi radość. Bóg wysłuchuje i udziela odpowiedzi. 

    Pomyślne błogosławieństwo wcześniej nań zesłałeś... Bóg wychodzi nam na spotkanie i udziela swoich darów wcześniej, niż my o to poprosimy. Dawid wiele razy doświadczał tego, że nie musiał specjalnie zabiegać o Bożą pomoc. Otrzymywał ją, bo Bóg przychodził do niego sam ze swoim błogosławieństwem - znalazł go na polu wśród owiec, gdy Dawid nawet nie śnił o władzy - najmłodszy spośród dzieci Jessego nawet nie był brany pod uwagę przez własnego ojca, gdy Samuel przybył do Betlejem. To Bóg go odszukał. 

    Bóg szedł przed Dawidem ze swoim błogosławieństwem i łaskami. Droga pomiędzy namaszczeniem, a objęciem tronu była długa i pełna niebezpieczeństw. 

    Dobroć Boga i Jego łaska są także naszym udziałem, chociaż nie zawsze potrafimy to zauważyć:

* On pierwszy nas umiłował - W tym przejawia się miłość, że nie my umiłowaliśmy Boga, ale że On sam nas umiłował i posłał Syna swojego jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy;

* Jego miłość przynosi nam zbawienie, bo Bóg pragnie naszego dobra - Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne;

* Zbawienie jest Jego darem - łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga;

    Szczerozłotą koronę włożyłeś mu na głowę... Dawid miał prawo siłą odebrać koronę Saulowi, gdy ten został już odrzucony, a on otrzymał namaszczenie. Mógł nawet zabić Saula. Ale cierpliwie czekał, pozwolił, by Bóg sam wybrał właściwy moment. Wiele też razy jego życie było zagrożone, ale Bóg wyprowadzał go spośród przeciwności i obdarzył długimi dniami... Te słowa jeszcze bardziej niż do Dawida odnoszą się do Jezusa, którego Bóg obdarzył długimi dniami na wieki i na zawsze. Na głowie Jezusa spoczęła królewska korona, a Jego panowanie nie przeminie. 


piątek, 16 stycznia 2026

Piątek 1. Tygodnia Zwykłego

    Gdy po pewnym czasie Jezus wrócił do Kafarnaum, posłyszano, że jest  w domu. Zebrało się zatem tylu ludzi, że nawet przed drzwiami nie było miejsca, a On głosił im naukę (Mk 2,1-2).


    Dom Jezusa oferuje tym, którzy przychodzą:
- Słowo;
- uzdrowienie;
- przebaczenie grzechów.

    Ewangelista Marek ukazuje nam to poprzez cud uzdrowienia i konfrontację Jezusa z uczonymi w Prawie, którzy siedzą okopani na swoich pozycjach. Ich przeciwieństwem jest tych czterech ludzi niosących nosze, a może i sam paralityk, którzy mają wiarę, wyrażającą się w zaufaniu. To zaufanie wyraża się w działaniu, więc nie jest to wiara teoretyczna. 

    Jezus kolejny raz udziela nam cennej lekcji. Chory oczekiwał uzdrowienia, a Mistrz otwiera przed nim inną perspektywę - całościowe, integralne spojrzenie na człowieka. Dlatego zaczyna od przebaczenia grzechów. Często uważamy, że grzech wyrządza krzywdę drugiemu człowiekowi. Ale ten, kto grzeszy, szkodzi przede wszystkim sobie samemu. Krzywda wyrządzana drugiemu człowiekowi jest w istocie konsekwencją grzechu i ran zadanych sobie samemu. 

    Ludzka sprawiedliwość próbuje naprawiać krzywdy wyrządzane drugiemu innym i nie potrafi nic innego. Dla Boga nie ma to sensu. Dlatego Jezus szuka grzesznika, który jest pierwszym skrzywdzonym, upośledzonym, a czasem martwym, by go wydobyć z tej sytuacji. Dopiero wtedy można naprawiać krzywdy wyrządzone innym. 

    Jezus sprawia, że osoba leżąca, bezużyteczna, sparaliżowana złem grzechu, staje się osobą stojącą, odpowiedzialną za siebie. 



czwartek, 15 stycznia 2026

Czwartek 1. Tygodnia Zwykłego

Odrzuciłeś nas, Boże, i okryłeś wstydem,
już nie wyruszasz z naszymi wojskami.
Sprawiłeś, że ustępujemy przed wrogiem,
a ci, co nas nienawidzą, łup sobie zdobyli.

    Wystawiłeś nas na wzgardę sąsiadów,
    na śmiech otoczenia, na urągowisko.
    Uczyniłeś nas przysłowiem wśród pogan,
    głowami potrząsają nad nami ludy.

Ocknij się! Dlaczego śpisz, Panie?
Przebudź się! Nie odrzucaj nas na zawsze!
Dlaczego ukrywasz Twoje oblicze,
zapominasz o naszej nędzy i ucisku?

                                        (Psalm 44)


    Księga Psalmów jest jak lustro najróżniejszych ludzkich doświadczeń, przez które przechodzi człowiek. Odzwierciedla całą gamę ludzkich emocji i uczuć. 

    Gdyby człowiek był Bogiem, psalm 44 najprawdopodobniej nigdy nie znalazłby się w kanonie Pisma Świętego, stawia on bowiem Boga w bardzo złym świetle. Zawstydza, nie reaguje, porzuca, wydaje na wzgardę...  Z drugiej strony, gdyby Izraelici chcieli stworzyć upiększoną, legendarną wersję historii, sami usunęliby te fragmenty, które rzucałyby choćby cień wątpliwości na ich Boga. 

    Bóg nie zmienia i nie łagodzi naszych ludzkich doświadczeń, daje nam swobodę wyrażania tego, co czujemy i przeżywamy, nawet jeśli nasze przeżycia odarte są z obiektywizmu. Psalm 44 wyraźnie to pokazuje: psalmista podkreśla wierność ludu wobec przymierza i niesprawiedliwe traktowanie ze strony Boga. Tak widzi rzeczywistość i to wypowiada, ale daleki jest od obiektywnej prawdy...

    Odrzuciłeś nas, Boże, i okryłeś wstydem... Doświadczenie opuszczenia przez Boga, któremu wszystko zawdzięczali. Cierpienie wciąż się pogłębia, aż po świadomość drwiny ze strony obcych ludów, które zdają się pokazywać Izraelitów palcami: Spójrzcie na nich, spójrzcie na ich nędzę i pohańbienie! Spójrzcie, jak Bóg w swoim gniewie poniżył ten lud, który Go obraził. Doświadczenie wstydu, który przychodzi z każdym nowym dniem. 

    Ocknij się! Dlaczego śpisz, Panie? W tych słowach psalmisty słyszę słowa uczniów na wzburzonych wodach jeziora, gdy Jezus spał z tyłu łodzi? Panie, nic Cię nie obchodzi, że giniemy? Trudno przyjąć taki obraz Boga, który śpi, który nie zwraca uwagi na wołanie. Może to być jednak nasze doświadczenie w chwili kryzysu, przytłoczenia, upokorzenia i hańby... Jest to jednak wołanie o pomoc do Tego, który może wybawić...

środa, 14 stycznia 2026

Środa 1. Tygodnia Zwykłego

Nieugięcie trwałem przy Panu
i On mną się zajął.
Szczęśliwy człowiek, którego nadzieją jest imię Pana
i który się nie ogląda za tym, co jest pustką i zwodniczą ułudą.

    Nie chciałeś ofiary krwawej ani pokarmowej,
    lecz ukształtowałeś mi ucho;
    całopaleń i ofiar za grzechy nie żądałeś.
    Wtedy rzekłem: "Oto jestem.

W zwoju księgi napisano o mnie:
Postanowiłem spełnić Twoją, Boże mój, wolę.
Twoje prawo mieszka w moim wnętrzu".
I ogłosiłem sprawiedliwość na wielkim zgromadzeniu;
oto moje wargi, nie będę ich hamował.

          (Psalm 40 - przekład z Biblii Pierwszego Kościoła, Vocatio)


    Nie znamy kontekstu historycznego psalmu 40, który towarzyszy liturgii. Psalm Dawida. Niektórzy próbują umiejscowić jego powstanie po długim czasie wygnania i cierpienia, których doświadczył Dawid za sprawą Saula, kiedy dokonała się koronacja. 

    Nieugięcie trwałem przy Panu... z nadzieją czekałem na Pana... cierpliwie czekałem... i On się mną zajął... a On pochylił się nade mną... Czekam, bo nie ma natychmiastowej odpowiedzi. Potrzeba wytrwałości. Bóg ma swój czas i sposoby, by odpowiedzieć i zadziałać - On się mną zajął, pochylił się nade mną... Dosłowne tłumaczenie pierwszych słów brzmiałoby: czekałem w oczekiwaniu, a to wskazuje właśnie na ową wytrwałość, nieugiętość, cierpliwość  czekania, aż Bóg zechce odpowiedzieć. Żyjemy w czasach niecierpliwości, szybkiej odpowiedzi czy efektu, więc może trudno nam zachować wytrwałość i cierpliwość wobec braku natychmiastowej odpowiedzi. 

    Szczęśliwy człowiek, którego nadzieją jest imię Pana... doświadczenie Dawida, które nosi w sercu, pozwala mu powiedzieć, że ufność przejawiająca się w cierpliwym oczekiwaniu, w nadziei wobec Pana, przynosi człowiekowi szczęście. jest błogosławiona. Można doświadczać wielu przeciwności, cierpienia, ale jeżeli człowiek trzyma się ręki Boga, żadne z nieszczęść nie odbierze błogosławieństwa, nie pozbawi ostatniego promyka szczęścia...

    Bóg nie oczekuje ofiar, Bóg pragnie serca, które jest gotowe odpowiedzieć na Jego wezwanie, serca gotowego do służby, do pójścia za Jego wolą. Psalm wymienia cztery rodzaje ofiar: ofiarę z krwią zwierząt, ofiarę z produktów roślinnych, ofiarę całopalną i ofiarę związaną z zadośćuczynieniem za grzechy. Ale Bóg bardziej od tych ofiar ceni posłuszeństwo. Brak posłuszeństwa doprowadził poprzednika Dawida do utraty tronu. Saul składał ofiary, czasem nawet więcej niż było potrzeba, ale nie był posłuszny. Tym, który okazał pełne posłuszeństwo Bogu był Jezus - On jedyny w pełni odpowiedział na wolę Ojca. Ukształtowałeś mi ucho... otwarłeś mi uszy... by człowiek mógł usłyszeć to, czego Bóg pragnie i posłuchać Jego woli. 

wtorek, 13 stycznia 2026

Wtorek 1. Tygodnia Zwykłego

    W Kafarnaum Jezus w szabat wszedł do synagogi i nauczał. Zdumiewali się Jego nauką: uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie (Mk 1,21-22).


    Początek publicznej działalności Jezusa św. Marek umieszcza w synagodze w Kafarnaum, największym i dość znaczącym mieście nad brzegiem Jeziora Galilejskiego. Ci, którzy są obecni, poznają tajemnicę Jezusa, obiecanego Mesjasza. 

    Jezus jest rozpoznawany jako ktoś, kto ma niepowtarzalny styl i autorytet. Kiedy staliśmy nad Jordanem, gdy Jezus przyjmował chrzest, otworzyło się niebo i rozległ się głos Ojca: To jest mój Syn umiłowany... Na tym opiera się cały autorytet Jezusa - jest Synem umiłowanym Ojca. Nie jest kolejnym prorokiem, uzdrowicielem, nauczycielem Prawa - jest Synem. 

    Nawet nieczyste duchy są Mu posłuszne... Miłość Ojca daje Jezusowi siłę, by nieść człowiekowi wolność tam, gdzie cierpienie i największa nędza nas dotykają. Jezus idzie tam, gdzie jest ból, nie boi się dotykać ludzi chorych, by ich uzdrawiać, rozmawiać z nimi i głosić im, że są kochani, błogosławieni i wybrani. I nie są to jedynie słowa; każdy, kto usłyszy Jego głosu, doświadcza miłości, błogosławieństwa i Bożego wybrania. On jest Świętym Boga, co rozpoznają duchy nieczyste i reagują złością i krzykiem...

    Wszyscy przeżywamy w naszym życiu takie chwile, kiedy cierpienie wydaje się ponad miarę, zaciemnia wszystko, pozbawia życie sensu i odbiera nam radość. Ale nawet w najgłębszej samotności i cierpieniu zawsze możemy otworzyć się na Jego obecność, by dotknął i przemienił.