Niech Bóg się zmiłuje nad nami i nam błogosławi,
niech nam ukaże pogodne oblicze.
Aby na ziemi znano Jego drogę,
Jego zbawienie wśród wszystkich narodów.
Niech się narody cieszą i weselą,
bo rządzisz ludami sprawiedliwie
i kierujesz narodami na ziemi.
Niech na Bóg błogosławi
i niech cześć Mu oddają wszystkie krańce ziemi.
(Psalm 67)
Gdy nadeszła pełnia czasu, zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z Niewiasty, zrodzonego pod Prawem, aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu, byśmy mogli otrzymać przybrane synostwo (Gal 4,4-5).
A pasterze wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im to zostało przedtem powiedziane (Łk 2,20).
Pierwsze słowo, które kieruje ku nam Bóg na początku tego nowego roku, kiedy oddajemy cześć Maryi, Bożej Rodzicielce, jest błogosławieństwem.
Zanim pojawi się zadanie, przed naszymi wyborami i decyzjami, zawsze jest najpierw łaska, która wszystko poprzedza.
I to samo życzenie błogosławieństwa wyśpiewuje psalmista, wołając: niech Bóg się zmiłuje nad nami i nam błogosławi, niech nam ukaże pogodne oblicze…
To największy dar, jaki możemy otrzymać. Zobaczyć oblicze Boga, który patrzy na nas z miłością, nie dlatego, że jesteśmy tacy wspaniali i doskonali, czy dlatego, że coś zrobiliśmy. Bóg patrzy na nas z miłością, pogodnie, ponieważ zawsze potrafi rozpoznać w nas swoje dzieci, odnajduje w nas rysy swojego umiłowanego Syna Jezusa Chrystusa.
Boże błogosławieństwo nie jest abstrakcją, nie jest jedynie naszym pragnieniem. Jest Osobą. W Jezusie zrodzonym z Maryi Dziewicy Bóg błogosławi nam, stając się jednym z nas.
Ten, kto otrzymuje błogosławieństwo, nie może milczeć. Pasterze wracają o codziennego życia, oddając cześć Bogu. Nie uciekają od rzeczywistości, ale do niej powracają, przemienieni tym, co słyszeli i widzieli.
