zachód słońca

zachód słońca

wtorek, 7 czerwca 2022

Wtorek 10. Tygodnia Zwykłego

    Wy jesteście solą ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czy da się ona czymkolwiek posolić? Wy jesteście światłem świata (Mt 5,13a.14a).

 

    Powołaniem uczniów Jezusa jest niesienie Jego światła. Uczniowie mają być solą, która nadaje smak i światłem, które pozwala zobaczyć. 

    Jeśli sól traci swój smak, a światło przestaje rozświetlać mroki i oświetlać,  stają się bezużyteczne.

    Jeśli jako uczniowie wstydzimy się tego światła, którym zostaliśmy obdarowani i ukrywamy je przed światem dla siebie, czy też nie potrafimy nadać smaku - sensu ludzkiemu życiu, jaki jest sens naszego mówienia, że jesteśmy Jego uczniami, chrześcijanami?... 

    Ale jak możemy być solą i nieść światło, jeśli wpierw sami nie próbujemy poznać smaku i światła Ewangelii, jeśli się w Ewangelii nie rozsmakujemy. 

    Nie mamy nieść własnego światła, własnej mądrości. Nasze ludzkie rozwiązania nie nadają Bożego smaku życiu. Mamy emanować światłem, które jest nam dane, zaczerpnięte z Dobrej Nowiny, zaczerpnięte od Jezusa - Słowa.


1. Czy nie ukrywam się z wiarą przed światem?

poniedziałek, 6 czerwca 2022

Święto Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła

    Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: «Niewiasto, oto syn Twój». Następnie rzekł do ucznia: «Oto Matka twoja» (J 19,26-27).


    Istnieją w życiu takie rzeczywistości, które uważamy za oczywiste, jak to, że oddychamy. Taką rzeczywistością jest także posiadanie matki. 

    Posiadanie matki jest niezbędne dla człowieka, dla każdej istot ludzkiej, a nawet dla Boga, który potrzebował Matki, kiedy przyszedł jako Człowiek. 

    Znaczenie matki polega na uznaniu, że to ręce Boga tulą twoją całkowicie zależną i kruchą istotę, stając się łonem, które pozwala rozwijać się temu, kogo Bóg natchnął życiem. Jest również oczywiste, że Kościół jest Matką, ponieważ w imieniu i dla Jezusa wypełnia macierzyńskie zadanie wobec każdego z nas. 

    Jezus potrzebował i miał Matkę, która towarzyszyła Mu w każdej chwili, która dzieliła z Nim narodziny Kościoła. Trudno wyobrazić sobie, aby Maryja była jedynie opiekunką Jezusa w Jego ziemskich potrzebach. Jest Ona Matką, która słucha i wypełnia wolę Ojca, która dzieli ze swoim Synem misję całkowitego oddania, każdą radość i cierpienie. Może być niewidoczna, ukryta, na drugim planie, ale jest obecna.

    I jest obecna w życiu Kościoła, ponieważ gromadzi i jednoczy, przygarnia wszystkich. Ona, bezradna u stóp Krzyża, jest zdolna do przyjęcia testamentu Syna, do podjęcia Jego misji. Przyszłość swojego dzieła Jezus oddaje w ręce Matki i umiłowanego ucznia - to wyraźny znak, ze mali i pokorni stają się kamieniem węgielnym Bożego dzieła. 


1. Jak postrzegam rolę Maryi w Kościele?

niedziela, 5 czerwca 2022

Uroczystość Zesłania Ducha Świętego

Kiedy nadszedł dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy w jednym miejscu. Nagle doszedł z nieba szum jakby zbliżającego się gwałtownego wichru. Napełnił on cały dom, w którym przebywali. Pokazały się im także rozdzielające się języki jakby z ognia. Nad każdym z nich osiadł jeden. Wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym (Dz 2,1-4a).


     Scena Zesłania Ducha Świętego opisana przez autora Dziejów Apostolskich zawiera całe bogactwo symboli. Łukasz opowiada o przyjściu Ducha Świętego, jak w Starym Testamencie opowiadano o objawieniach Boga. Szczególnie w tekstach, w których Bóg zawierał przymierze ze swoim ludem na Synaju (żydowskie święto Pięćdziesiątnicy upamiętnia właśnie tamto wydarzenie), również pojawiają się podobne zjawiska: szum, silny wiatr, huk i grzmoty. 

    To był moment, kiedy pod Synajem narodził się  Izrael jako Boży lud. To samo dzieje się w Nowym Testamencie. Wspólnota, już zgromadzona przez Jezusa, staje się Kościołem – wspólnotą, która się modli, głosi i żyje razem: bez lęku, z radością, w pokoju. 

Na Synaju Izrael otrzymał Prawo, skarb drogi Żydom, chlubę ich narodu i przede wszystkim Boży dar. W dniu Pięćdziesiątnicy Kościół również otrzymał dar, osobę Ducha Świętego. To Duch umożliwia stworzenie nowego ludu Bożego, obdarza wolnością, radością, przebaczeniem i pokojem. 

Przyjdź, Duchu Święty, naucz mnie słuchać. Dotknij moich duchowych uszu, abym nauczył się cieszyć pieśnią, którą wzbudzasz w moim sercu. Pomóż mi cenić wszystkie dźwięki, a także ciszę, bo nawet to, co wydaje mi się nieprzyjemne, może stać się częścią tej pięknej pieśni mojego serca. 

    Przyjdź, Duchu Święty, oświeć moje życie, abym nie koncentrował się na opłakiwaniu tego, czego mi może brakuje lub co utraciłem. Nie pozwól mi zamknąć serca na rzeczy nowe, które chcesz we mnie obudzić. 

    Przyjdź, Duchu Święty, abym odważył się pójść tą drogą, którą proponujesz. Naucz mnie słuchać sercem. Przyjdź, Duchu Święty. Amen. 


1. W jakiej postaci widzę Ducha Świętego, kiedy się do Niego modlę?

    




sobota, 4 czerwca 2022

Sobota 7. Tygodnia Wielkanocy

    Przez całe dwa lata pozostał w wynajętym przez siebie mieszkaniu i przyjmował wszystkich, którzy do niego przychodzili, głosząc królestwo Boże i nauczając o Panu Jezusie Chrystusie zupełnie swobodnie, bez przeszkód (Dz 28,30-31).

    Gdy więc go Piotr ujrzał, rzekł do Jezusa: «Panie, a co z tym będzie?» Odpowiedział mu Jezus: «Jeżeli chcę, aby pozostał, aż przyjdę, co tobie do tego? Ty pójdź za Mną!» (J 21,21-22).


    Ostatnie słowa Dziejów Apostolskich. Podsumowanie dwóch lat pobytu Pawła w Rzymie, w domu, w areszcie domowym. Ta sytuacja nie przeszkodziła mu jednak w robieniu tego, co robił od swojego nawrócenia: głosił Chrystusa Zmartwychwstałego. Mimo domowego więzienia zachował wolność. 

    Paweł wypełnia swoją misję. Misję każdego ucznia: być świadkiem zmartwychwstania, mieć odwagę głosić je wszędzie, każdą sytuację, nawet najbardziej nieprawdopodobną, czynić okazją do głoszenia, że Jezus jest Panem i Zbawicielem. Chociaż sam przebywa w areszcie, będzie doświadczał tego, o czym napisze w liście do Tymoteusza: ale Słowo Boże nie uległo skrępowaniu. Nie ma takiej sytuacji, w której nie można by głosić Słowa i dawać świadectwa. To tylko my czasem próbujemy je ograniczać naszą ludzką ułomnością i konwenansami.

    Kończymy również lekturę Ewangelii wg św. Jana. Pytanie Piotra spotyka się z dość ostrą wypowiedzią Jezusa. Co tobie do tego? Jezus podkreśla suwerenną wolność Boga wobec każdego człowieka. A może w tym pytaniu Piotra znów pojawił się jakiś niepokój, że może stracić swoje miejsce, swój autorytet wśród uczniów? 

    Każdy z nas jest niewątpliwie wyjątkowy i niepowtarzalny w oczach Boga, a misja każdego z nas jest w jakiś sposób powiązana z działaniem innych, ale jednak każdy ma swoją własną drogę.  Trudno nam to czasem zaakceptować. Wydaje się nam czasem, że byłoby sprawiedliwie, gdyby każdy musiał przejść te samą drogę. A Bóg dla każdego przygotował własną ścieżkę. 


1. Czy nie zazdroszczę innym, że im na drodze wiary ławiej i wygodniej?

    

    

piątek, 3 czerwca 2022

Piątek 7. Tygodnia Wielkanocy - wsp. św. Karola Lwangi i towarzyszy męczenników

    A gdy spożyli śniadanie, rzekł Jezus do Szymona Piotra: «Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?» Odpowiedział Mu: «Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham». Rzekł do niego: «Paś baranki moje!» (J 21,15).


    Piotr dojrzał. Doświadczenie Wielkiego Piątku nauczyło go bardzo wiele. Kiedy Jezus zadaje po raz pierwszy pytanie o miłość, Piotr nie do końca na nie odpowiada. Kiedyś lubił zestawiać się z innymi, podkreślał swoje przywiązanie do Mistrza: choćby wszyscy w Ciebie zwątpili, ja nigdy nie zwątpię... choćbym miał z Tobą umrzeć, nie wyprę się Ciebie...

    Teraz jest świadom i swojej miłości, i swojego grzechu. Wyznaje miłość, ale już bez porównań z innymi. Co więcej, powierza się miłości Jezusa: Ty wiesz, że Cię kocham..., Panie, Ty wszystko wiesz...

    W tej postawie Piotra możemy zobaczyć siebie. Każdego dnia Jezus pyta nas o naszą miłość. Zna naszą miłość, nasze serce, nasze pragnienie, by kochać Go i iść za Nim. Ale zna również nasze ubóstwo i nasze grzechy. I mimo tego ufa nam. Liczy na nas. Powierza nam każdego dnia innych ludzi. 

    Kiedy uświadamiamy sobie własną słabość i grzeszność, to jak często zawodzimy, otwieramy się na Jego miłość i moc. 

    Miłość objawia się w służbie drugiemu człowiekowi. Dlatego Jezus powierza Piotrowi swoją trzodę. To Jego owce Piotr ma doglądać i karmić. To znak zaufania, jakim Jezus Go obdarza i jakim obdarza każdego z nas. 


1. Czy nie ograniczam swojej miłości do Jezusa do czczych deklaracji?

czwartek, 2 czerwca 2022

Czwartek 7. Tygodnia Wielkanocy

    Wołał Paweł przed Sanhedrynem: «Jestem faryzeuszem, bracia, i synem faryzeuszów, a stoję przed sądem za to, że spodziewam się zmartwychwstania umarłych» (Dz 23,6). 

    Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał (J 17,20-21).


    Kolejne dni lektury Dziejów Apostolskich sprawiają, że św. Paweł staje się towarzyszem naszej wędrówki po kolejnych rozdziałach księgi. Możemy zobaczyć różne wydarzenia z życia tego człowieka, do którego serca dotarł Chrystus: historię nawrócenia i przemiany, która sprawia, że Paweł może żyć tylko po to, by głosić Chrystusa Zmartwychwstałego i głosić Ewangelię łaski, której sam doświadczył na sobie.

    Droga, którą idzie za Słowem nie jest jednak łatwa. Reakcje przeciwników stają się coraz bardziej gwałtowne. Paweł musi stawiać czoło własnemu narodowi, wchodzi z nim w spór i broni się. 

    Jako wykształcony Żyd potrafi uderzyć w czuły punkt, by podzielić swoich przeciwników. Jest sprytny. Wywołując spór pomiędzy swoimi przeciwnikami, głosi jednocześnie prawdę, która stanowi centrum Ewangelii - Zmartwychwstanie. 

    Pośród tej trudnej sytuacji Paweł otrzymuje słowa zachęty i umocnienia: Odwagi, trzeba bowiem, żebyś i w Rzymie zaświadczył o Mnie, tak jak dawałeś o Mnie świadectwo w Jeruzalem. To doświadczenie obecności Jezusa, umocnienie, jakie otrzymuje, będą go podtrzymywać na misyjnej drodze.

    Modlitwa Jezusa jest wołaniem o jedność Jego uczniów. Mamy doświadczenie jedności, mamy również doświadczenie tego, czym jest jej brak. Czasem słyszymy o zjednoczonej rodzinie, a czasem o braku tej jedności, kiedy zanika więź między dziećmi a rodzicami czy między rodzeństwem. 

    Znamy też ludzi, którzy mają charyzmę łączenia, jednoczenia, umacniania wspólnych więzi, ale także doświadczenie odwrotne. 

    Wszyscy mamy też świadomość tego, co się dzieje, kiedy jedności brakuje: rywalizacja, konfrontacja, każdy myśli tylko o sobie. Kiedy jest jedność, doświadczamy harmonii, nie potrzeba wielu słów, aby się zrozumieć. Obraz jedności przypomina sytuację, kiedy słuchamy koncertu, w którym uczestniczą różne instrumenty, ale to, co słyszymy nie jest sumą różnych dźwięków, ale wspólną melodią. 

    W tej prośbie Jezusa o jedność widzę pragnienie, aby i w nas rozbrzmiewała ta wspólna melodia, która jest życiem Boga w nas i uwielbieniem. 


1. Czy mam doświadczenie chwil umocnienia na drodze wiary, do których mogę wracać w trudnościach?

środa, 1 czerwca 2022

Środa 7. Tygodnia Wielkanocy - wsp. św. Justyna

    Uważajcie na samych siebie i na całe stado, nad którym Duch Święty ustanowił was biskupami, abyście kierowali Kościołem Boga, który On nabył własną krwią. A teraz polecam was Bogu i słowu Jego łaski władnemu zbudować i dać dziedzictwo ze wszystkimi świętymi (Dz 20,28.32).  

    Ja im przekazałem Twoje słowo, a świat ich znienawidził za to, że nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Nie proszę, abyś ich zabrał ze świata, ale byś ich ustrzegł od złego (J 17,14-15).


    Paweł się żegna, a jego słowa wyraźnie pokazują, że jest świadomy własnej słabości, słabości pasterzy, którzy mają prowadzić lud oraz słabości wspólnoty, którą zostawia w Efezie. Dlatego zaczyna od zalecenia i przestrogi: uważajcie na samych siebie i na całe stado. Zadbajcie o swój własny styl życia i bądźcie ostrożni. Aby nauczanie i słowa pasterzy były wiarygodne, muszą być potwierdzone życiem i postepowaniem. 

    Poleca ich Bogu, prosząc o zaufanie w Jego moc i potęgę Bożego Słowa. Tylko tak można sprostać wymaganiom. Głównym bohaterem historii wspólnoty jest i będzie sam Bóg i Jego Słowo. Tylko tak będą mogli skutecznie odeprzeć działanie zła, które zagraża zarówno z zewnątrz, jak i z wewnątrz wspólnoty. 

    W podobnym duchu jak św. Paweł, Jezus żegna się z uczniami. Modli się za nich, daje ostatnie zalecenia i prosi Ojca za nimi. Powierza ich mocy Boga, aby Ojciec ustrzegł ich i nas od zła. Jesteśmy posłani do świata i pośród świata mamy realizować swoje zadania. Jesteśmy narażeni na zło, ale Ojciec ma moc:
* ustrzec nas przed złem;
* zachować nas w swoim imieniu;
* uświęcić w prawdzie.

    Przekazałem im Twoje słowo... Jedyne narzędzie, które pozwala pracować w Pańskiej winnicy i przyjęte, staje się źródłem radości. 


1. Jak realizuję pośród świata swoje apostolstwo?

wtorek, 31 maja 2022

Święto Nawiedzienia Najświętszej Maryi Panny

    Miłość niech będzie bez obłudy! Miejcie wstręt do złego, podążajcie za dobrem! W miłości braterskiej nawzajem bądźcie życzliwi! W okazywaniu czci jedni drugich wyprzedzajcie! (Rz 12,9-10).

    Wydała ona okrzyk i powiedziała: «Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? (Łk 1,42-43).


    Wizytę Maryi u Elżbiety możemy odczytywać poprzez postawy, które wymienia w Liście do Rzymian św. Paweł. Miłość bez obłudy, życzliwość, dobro, szacunek dla drugiego. 

    Maryja kochała Elżbietę, dlatego z pośpiechem udaje się w drogę, aby towarzyszyć jej w trudnych chwilach. Idzie, aby obdarzyć ją wsparciem i pomocą. Potrafi postawić sprawy kuzynki wyżej od osobistych problemów. 

    Elżbieta z pewnością potrzebowała kobiecej obecności. Miłosierdzie Maryi, Jej posługa, nie są fikcją. To miłość bez obłudy, dlatego jest przyjęta otwartym sercem.

    Elżbieta również przepełniona jest miłością, dlatego potrafi dziękować za gest Maryi. Błogosławiona jesteś... 

    Elżbieta jeszcze niedawno płakała z powodu swojej bezpłodności, a teraz przepełnia ją radość, ale może i niepewność - podeszły wiek  oczekiwanie dziecka. Radość spotyka się z radością, a źródłem tej radości jest Duch Święty. 

    Świętem Nawiedzenia kończymy maj. Jesteśmy zaproszeni do naśladowania Maryi w Jej postawach:
* miłość bez obłudy;
* podążanie za dobrem;
* życzliwość wzajemna;
* gorliwość i płomienny duch;
* cierpliwość i wytrwałość;
* gościnność i pomoc;
* unikać próżności;
* za przewodniczkę wybrać pokorę.

    Trwając na dar Ducha, który jest źródłem radości, prośmy, by obdarzał nas hojnie i czynił w nas wielkie rzeczy.


1. Czy któraś z cnót Maryi objawiła się wyraźniej w ostatnim czasie w moim życiu?

poniedziałek, 30 maja 2022

Poniedziałek 7. Tygodnia Wielkanocy

    Odpowiedział im Jezus: «Teraz wierzycie? Oto nadchodzi godzina, a nawet już nadeszła, że się rozproszycie - każdy w swoją stronę, a Mnie zostawicie samego (J 16,31-32). 


    Droga apostołów do wiary nie jest szybka. To jest długi i powolny proces. Chociaż poszli za Nim od pierwszego zaproszenia, do chwili, kiedy rzeczywiście Jezus stał się Panem ich serc, musiało upłynąć wiele czasu. 

    W Wieczerniku są podekscytowani, bo Jezus opowiada im o Ojcu. Wydaje się im, że już wszystko jest jasne, że już rozumieją, że wierzą Jezusowi. 

    A Jezus studzi ich entuzjazm. Jeszcze wiele im potrzeba, by uwierzyli. Jeszcze zwątpią. Zostawią Go samego. Jeszcze nie są gotowi zaakceptować Krzyża i śmierci Jezusa. Kiedy przyjdzie ten moment - Krzyż - porzucą Go. 

    Jezus mówi im o doświadczeniu cierpienia, które będzie także ich udziałem. Jedynym sposobem na pokonanie tych trudności jest oparcie się na Bogu. Odwagi, Ja zwyciężyłem świat... 

    Te same słowa Jezus kieruje do nas. Nie bądź zadufany w sobie, nie myśl, że już wszystko wiesz i wierzysz w Boga. Jeszcze nie raz pojawią się wątpliwości, zagubisz się i zawiedziesz. Jeśli będziesz próbował sam, przegrasz. Musisz oprzeć się na Bogu! Skarb wiary niesiesz w naczyniu glinianym. 


1. Czy jestem świadomy, że wciąż jestem słaby i potrzebuję pomocy?



niedziela, 29 maja 2022

Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego

Oto Ja ześlę na was obietnicę mojego Ojca. Wy zaś pozostańcie w mieście, aż będziecie przyobleczeni mocą z wysoka» (Łk 24,49).

Im też po swojej męce dał wiele dowodów, że żyje: ukazywał się im przez czterdzieści dni i mówił o królestwie Bożym. A podczas wspólnego posiłku kazał im nie odchodzić z Jerozolimy, ale oczekiwać obietnicy Ojca: «Słyszeliście o niej ode Mnie - mówił - Jan chrzcił wodą, ale wy wkrótce zostaniecie ochrzczeni Duchem Świętym» (Dz 1,3-5).


     Warto zacząć medytację nad Słowem dzisiejszej uroczystości od Ewangelii, a dopiero później kontynuować pierwsze czytanie. 

Pierwsze czytanie jest dopełnieniem tego, co zostało powiedziane w Ewangelii. Jezus obiecał swoim uczniom przyobleczenie mocą z wysoka, a pierwsze czytanie precyzuje tę obietnicę: zostaniecie ochrzczeni Duchem Świętym. Przyobleczenie mocą z wysoka i chrzest Duchem Świętym to ta sama obietnica, która wypełni się w dniu Pięćdziesiątnicy.

    Jezus nie obiecuje zmiany świata, nie obiecuje łatwego "tu i teraz", bo przez wiele trudów trzeba nam wejść do Królestwa, a jeszcze nie opieraliśmy się aż do przelania krwi. To obietnica Jego siły, by iść naprzód, to obietnica Jego Ducha, który sprawia, że Jezus jest obecny pośród tych, którzy w Niego wierzą. Jest to obietnica, że nie jesteśmy sami. To jest obietnica pomocy, siły napędowej, siły do przemieniania świata. 

     Jesteśmy zaproszeni do oczekiwania na dar. Mamy się przygotować. Apostołowie będą trwali na modlitwie z Maryją w Wieczerniku, oczekując na moc z wysoka. 

Mamy powrócić do Jerozolimy naszego życia, może pustej, ale spragnionej, by Pan ponownie ustawił pośród nas swój namiot. Chrześcijanin musi być wypełniony tęsknotą za Bogiem. Wciąż musimy się uczyć oczekiwać i otwierać na moc z wysoka. 


1. Jak często proszę o moc Ducha Świętego?




sobota, 28 maja 2022

Sobota 6. Tygodnia Wielkanocy

    Pewien Żyd, imieniem Apollos, rodem z Aleksandrii, człowiek uczony i znający świetnie Pisma przybył do Efezu. Znał on już drogę Pańską, przemawiał z wielkim zapałem i nauczał dokładnie tego, co dotyczyło Jezusa, znając tylko chrzest Janowy (Dz 18,24-25).

    Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: O cokolwiek byście prosili Ojca, da wam w imię moje. Albowiem Ojciec sam was miłuje, bo wyście Mnie umiłowali i uwierzyli, że wyszedłem od Boga (J 16,23b.27).


    Apollos, nie zna innego chrztu niż chrzest Janowy, chrzest nawrócenia. Człowiek elokwentny, znający Pismo Święte, dzięki któremu odkrywa Jezusa i głosi Go innym, chociaż może nie do końca jeszcze wszystko potrafi zrozumieć. Zostaje przygarnięty przez wspólnotę uczniów, włączony do wspólnoty, by mógł poznać pełnię Objawienia. Staje się apostołem, który głosi. 

    Apollos jest dla mnie przedstawicielem tych wszystkich świeckich w Kościele, którzy z odwagą głoszą, sami szukając odpowiedzi, żyją we wspólnocie i z jej mandatu podejmują zadania. Wciąż uczestniczą w procesie poznawania Ewangelii i wnoszą swój wkład w budowanie Kościoła. 

    Umieć rozpoznać, że wciąż jeszcze jesteśmy uczniami, którzy muszą poznawać, aby głosić. Otwierać serce na działanie Ducha, który pozwala poznawać Słowo.  Potrzeba niesienia Ewangelii, imienia Jezusa, nie straciła nic ze swojej aktualności. 

    Zmartwychwstanie Chrystusa otwiera człowieka na pełną i autentyczną komunię z Bogiem, dzięki której doświadczamy miłującej i rozumiejącej bliskości Ojca. Ta komunia wprowadza nas w Tajemnicę Trójcy Świętej, która objawia Boga angażującego się w nasze życie i wprowadzającego nas w swoje życie. Ojciec otacza nas miłością, którą ukochał swojego Syna.

    Jezus zachęca nas do modlitwy, która rodzi się z miłości. Ale to również zobowiązanie do miłości bliźniego. 


1. Czy w modlitwie szukam relacji z Ojcem?


piątek, 27 maja 2022

Piątek 6. Tygodnia Wielkanocy

    W nocy Pan przemówił do Pawła w widzeniu: «Przestań się lękać, a przemawiaj i nie milcz, bo Ja jestem z tobą i nikt nie targnie się na ciebie, aby cię skrzywdzić, dlatego że wiele ludu mam w tym mieście» (Dz 18,9-10).

    Wy będziecie się smucić, ale smutek wasz zamieni się w radość. Kobieta, gdy rodzi, doznaje smutku, bo przyszła jej godzina. Gdy jednak urodzi dziecię, już nie pamięta o bólu z powodu radości, że się człowiek narodził na świat (J 16,20b-21).


    Paweł w Koryncie doświadcza trudności w starciu z synagogą. Głoszenie Słowa napotyka na opór i sprzeciw. Nie dziwi, że pojawia się lęk, pokusa, by może gdzieś indziej głosić, obawa o własne życie. 

    Otrzymuje słowa zachęty i nadziei. To pozwala mu kontynuować ewangelizację i głosić Dobrą Nowinę. 

    Głoszenie Ewangelii nigdy, jak się okazuje, nie było łatwe. Przyjęcie Ewangelii od samego początku budziło opory. 

    Także dzisiaj Ewangelia napotyka trudności. Co zrobić wobec obojętności, odwracania się, a czasem wobec agresji? Trzeba postawić inne pytanie: co robił Jezus, św. Paweł, co robiło tak wielu głosicieli Ewangelii wszystkich czasów? Głosili z przekonaniem, że Ewangelia jest najlepszą nowiną, jaką można ofiarować człowiekowi; że jest ona światłem pośród ciemności, które pozwala odnaleźć sens życia. I wiedzieć, żyć pewnością, że Jezus jest obok - Ja jestem z tobą! 

    Jezus odwołuje się do obrazu, który najlepiej może odczytać kobieta - matka. Czy da się zapomnieć ból porodu. Być może nie, ale radość z dziecka sprawia, że ten ból zostaje przysłonięty, staje się czymś, co było konieczne, aby narodziło się nowe życie. 

    Bóg nie przyszedł po to, by stłumić cierpienie, ani nawet po to, aby je wyjaśnić. Bóg przyszedł, aby wypełnić nasz ludzki ból swoją obecnością.  Rodzimy się do nowego życia w czasie naszej ziemskiej pielgrzymki. A dokonuje się to często w bólu odchodzenia od starego człowieka, bo wymaga zerwania z grzechem.


1. Czy nie zniechęcam się na drodze wiary, kiedy doświadczam przeciwności? 

czwartek, 26 maja 2022

Czwartek 6. Tygodnia Wielkanocy - wsp. św. Filipa Neri

    Kiedy Sylas i Tymoteusz przyszli z Macedonii, Paweł oddał się wyłącznie nauczaniu i udowadniał Żydom, że Jezus jest Mesjaszem (Dz 18,5).


    Paweł oddał się wyłącznie nauczaniu... Pobrzmiewa echo z początków przepowiadania, kiedy to apostołowie ustanowili siedmiu diakonów, aby nie zaniedbywać posługi Słowa. I temu się oddali.

    Paweł, apostoł Jezusa, żyje tą samą rzeczywistością - wszystko poświęca i podporządkowuje posłudze Słowa. 

    Mamy swój udział w głoszeniu Słowa. I chociaż dzisiaj może nie możemy poświęcić się całkowicie posłudze Słowa, możemy podjąć wysiłek, by Słowo znalazło większy oddźwięk w naszym życiu.

    Wystarczy spojrzeć na postawę tych, którzy zostali określeni słuchaczami: słuchali, uwierzyli i przyjmowali chrzest.

    Słuchaj Słowa. Słowo nie może do nas wejść, jeśli nie otwieramy naszych uszu i serc, nie wyjdziemy z hałasu, który rozprasza i otępia, który nie pozwala nam usłyszeć tego, co Słowo do nas mówi. 

    Uwierzyć. Wiara rodzi się ze słuchania. Wierzyć, to przyjąć sercem to, co słyszymy. Przylgnąć do Jezusa. Nie chodzi o rozumowe zaakceptowanie dogmatów, ale osobiste spotkanie z Jezusem, który zmienia nasze życie. 

    Przyjąć chrzest. Aby otrzymać dar Ducha Świętego. Jesteśmy już ochrzczeni, ale musimy żyć tym sakramentem w sposób wyraźny i autentyczny. Możemy prosić o wylanie na nas na nowo Ducha Świętego. 

    Christian de Cherge, przeor wspólnoty trapistów zamordowanej w Algierii w 1996 roku, mówił o Wielkanocy, że jest niepokonaną nadzieją; prosił też wierzących, by byli świadkami tej niezwyciężonej nadziei. Jeśli pozwolimy, aby nasza nadzieja zajaśniała we wszystkich naszych postawach, w całym naszym życiu, Pan sprawi, że to ziarno wyda owoc życia wiecznego dla całej ludzkości.


1. Czy szukam czasu dla Słowa?

środa, 25 maja 2022

Środa 6. Tygodnia Wielkanocy

    «Mężowie ateńscy - przemówił Paweł stanąwszy w środku Areopagu widzę, że jesteście pod każdym względem bardzo religijni. Przechodząc bowiem i oglądając wasze świętości jedną po drugiej, znalazłem też ołtarz z napisem: "Nieznanemu Bogu". Ja wam głoszę to, co czcicie, nie znając (Dz 17,22-23).


    Wiele mówi się dzisiaj o inkulturacji, o głoszeniu Ewangelii w sposób właściwy dla danego środowiska.  Pierwszym nauczycielem może być św. Paweł i inni apostołowie, którzy potrafili dostosować przekaz do środowiska. 

    Kiedy Paweł przemawiał do Żydów, odwoływał się do Starego Testamentu, Bożych obietnic, których spełnienie dokonało się w Jezusie Chrystusie. Na Aeropagu odwołuje się do doświadczenia Greków, ich kultury i wiary, czci oddawanej nieznanemu Bogu. Paweł ogłasza im Boga, którego oni czczą i nie znają, Boga, w którym żyjemy, poruszamy się i jesteśmy, Stwórcy świata. 

    Kiedy zaczyna mówić o zmartwychwstaniu, wywołuje zdumienie i odrzucenie. Dla Greków była to utopia. A jednak niektórzy uwierzyli. Ziarno zostało zasiane. Paweł opuszcza Ateny. Reszta należy już do samego Boga. To On sprawi wzrost. 

    Dziś panorama się zmieniła. Na wielu placach naszych miast Paweł nie mógłby zacząć dziś tak, jak wówczas w Atenach. Dziś duża część pośród tych, którzy odpowiadają za kształtowanie kultury czy filozofii nie chce słyszeć ani o Bogu znanym, ani nieznanym. Żyją bez Boga. 

    Być może jedynym sposobem dotarcia do współczesnego człowieka jest ukazanie Jezusa jako Tego, który posiada odpowiedź na najważniejsze pytania i wątpliwości ludzkiego serca, bez względu na to, czy jest człowiekiem wierzącym, czy nie. To On jest odpowiedzią na pragnienia i marzenia serca, na najważniejsze pytania o sens życia i śmierci. Jezus jest najpełniejszą odpowiedzią. 


1. Czy Jezus jest odpowiedzią na potrzeby mojego serca?

wtorek, 24 maja 2022

Wtorek 6. Tygodnia Wielkanocy - wps. Matki Bożej Wspomożycielki Wiernych

    O północy Paweł i Sylas modlili się, śpiewając hymny Bogu. A więźniowie im się przysłuchiwali. Nagle powstało silne trzęsienie ziemi, tak że zachwiały się fundamenty więzienia (Dz 16,25-26). 


    Po pierwotnym zachwycie pojawia się opór, a Paweł i Sylas, po wcześniejszym pobiciu,  zostają osadzeni w więzieniu. W tym doświadczeniu modlili się, śpiewając hymny Bogu. Zamiast buntować się i skarżyć na swój los, chwalą i błogosławią Boga. Wiele nam jeszcze brakuje do takiej postawy.

    Bóg wstrząsa fundami więzienia, otwiera drzwi i uwalnia z łańcuchów. Bóg zna nasze kajdany i łańcuchy, to wszystko co nas więzi i zniewala. I tylko Zmartwychwstały ma moc, by nas z nich uwolnić. Trzeba wzywać Jego imienia, a On sprawi, że zadrżą fundamenty naszych ograniczeń i otworzą się drzwi. 

    Pierwszymi uwolnionymi w tej historii nie są jednak Paweł i Sylas. Pierwszym uwolnionym staje się strażnik więzienia, który pyta: co mam czynić, aby się zbawić? To jest najważniejsze pytanie człowieka, także dzisiaj. Wszyscy szukamy zbawienia. Sztuka polega na tym, by szukać tam, gdzie ono jest, a raczej na przyjęciu zbawienia od Tego, który je daje. Uwierz w Pana Jezusa, a zbawisz siebie i swój dom. 

    Duch Święty wstrząsając murami więzienia zrywa więzy niewiary strażnika. 


    1. Co mnie zniewala, ogranicza, odbiera radość?

poniedziałek, 23 maja 2022

Poniedziałek 6. Tygodnia Wielkanocy

    Przysłuchiwała się nam też pewna "bojąca się Boga" kobieta z miasta Tiatyry imieniem Lidia, która sprzedawała purpurę. Pan otworzył jej serce, tak że uważnie słuchała słów Pawła (Dz 16,14).

    To wam powiedziałem, abyście się nie załamali w wierze. Wyłączą was z synagogi. Owszem, nadchodzi godzina, w której każdy, kto was zabije, będzie sądził, że oddaje cześć Bogu (J 16,1-2).


    Można odnieść wrażenie, że czytania dzisiejszej liturgii ukazują dwie różne rzeczywistości, które się ze sobą nie wiążą. Pełne miłości i dobroci przyjęcie Ewangelii w Dziejach Apostolskich i słowa o prześladowaniach w Ewangelii. 

    Oba te fragmenty mówią jednak o tym, z czym spotkają się świadkowie Chrystusa. Przyjęcie i odrzucenie, otwarcie i zatwardziałość serca, miłość i nienawiść. 

    Wyznając wiarę musimy się wystrzegać wyniosłości i pychy, bo byłoby to zaprzeczeniem daru, który Duch Święty wlał w nasze serca. Ale nie możemy też lękać się i uciekać przed świadectwem wobec świata, który nie chce słuchać, który odrzuca Ewangelię i odrzuca tych, którzy są świadkami. 

    Duch Święty jest Duchem Prawdy. Chrześcijanin musi żyć swoją wiarą we wrogim świecie w sposób normalny. To, czego domaga się wiara, często nie jest poprawne społecznie czy politycznie. 

    To normalne, że czasem brakuje nam odwagi, że pojawiają się wątpliwości i pokusy. Potrzebujemy Ducha Prawdy, aby uświadomił nam, że Prawda czyni nas silnymi, wolnymi ludźmi. 


1. Czy szukam pomocy Ducha Świętego w trudnościach?

niedziela, 22 maja 2022

VI Niedziela Wielkanocy

Jeśli ktoś będzie Mnie miłował, będzie przestrzegał mojej nauki. Ojciec mój także będzie go miłował, i przyjdziemy do niego, urządzimy sobie u niego mieszkanie (J 14,23).


     Ostatnie słowa w Wieczerniku, pożegnanie i prezenty, które Jezus im zostawia. Odchodzę i przyjdę znów do was… Duch Święty wszystkiego was nauczy i przypomni…

Jezus wyjaśniał uczniom różne sposoby swojej nowej obecności. Będzie z Ojcem, ale jednocześnie pozostanie z uczniami, pozostanie z nami. Można by te słowa Jezusa wyrazić inaczej: będziecie doświadczali mojej obecności w swoim życiu, będziecie miejscem, w którym ludzie będą mogli doświadczyć mojej obecności i będą mogli mnie spotkać. 

    Gdzie i jak się to stanie? To nas interesuje, to doświadczenie Bożej obecności, bo to właśnie jest wiara – doświadczenie żywej obecności Jezusa, który spotyka się ze mną, nie przestając być z Ojcem.

    Kto Mnie miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do Niego. Słowo Jezusa, Jego nauka zachowywana w sercu i realizowana w życiu. 

    Sobór Watykański II, cytując św. Hieronima, przypomina nam: nieznajomość Pisma Świętego jest nieznajomością Chrystusa. Jak możemy zachowywać coś, czego nawet nie czytamy, nie słuchamy, nie znamy i nie chcemy poznać? 

     Jeden z Ojców Kościoła, św. Cezary z Arles, mówił o Bożym Słowie: Tak jak zwracamy uwagę na to, by nic nie wypadło z naszych rąk, gdy daje się nam Ciało Chrystusa, tak samo musimy uważać, aby słowo Boże, które jest nam dawane, nie wypadło z naszych serc, co dzieje się, gdy myślimy o czymś innym lub zaczynamy mówić zamiast słuchać. Kto słucha słowa Bożego niedbale, jest nie mniej winny niż ten, kto przez niedbalstwo sprawia, że Ciało Chrystusa upada na ziemię.

1. Ile czasu poświęcam na poznawanie Bożego Słowa?


sobota, 21 maja 2022

Sobota 5. Tygodnia Wielkanocy

    Przeszli Frygię i krainę galacką, ponieważ Duch Święty zabronił im głosić słowo w Azji. Przybywszy do Myzji, próbowali przejść do Bitynii, ale Duch Jezusa nie pozwolił im, przeszli więc Myzję i zeszli do Troady (Dz 16,6-8).


    Dzieje Apostolskie pozwalają nam towarzyszyć apostołom, a szczególnie św. Pawłowi, w jego misyjnych podróżach i głoszeniu Ewangelii oraz budowaniu pierwotnego Kościoła. 

    Ale prawdziwym bohaterem tej historii nie jest ani Paweł, ani apostołowie. Bohaterem jest Duch Święty, który Pawła prowadzi oraz Słowo, które rodzi uczniów. 

    Paweł jest prawdziwym posłanym, nie działa na własną rękę, ale jest prowadzony przez Bożego Ducha. 

    Czasami mówimy o tym, że posiadamy szósty zmysł, który potrafi ostrzec nas przed jakimś niebezpieczeństwem, wskazać właściwe rozwiązanie. Jak wewnętrzny głos, który podpowiada nam, jak się należy zachować lub co powiedzieć. Ten szósty zmysł może być natchnieniem Ducha Świętego, którego otrzymaliśmy w sakramencie chrztu i bierzmowania. Im bardziej będziemy otwarci na Jego natchnienia, tym częściej będziemy słyszeć ten głos. 

    Dać się prowadzić Duchowi Świętemu to nie jest łatwe - potrzeba pokory i prostoty, uznania własnych słabości i ograniczeń, otworzenia się na pomoc. 


1. Czy nie marnuję natchnień Ducha Świętego?

piątek, 20 maja 2022

Piątek 5. Tygodnia Wielkanocy

    Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał (J 15,14.16).


    Słuchamy słów pożegnania Jezusa i Jego ostatnich zaleceń. Trwać w Nim, w Jego miłości i zachowywać Jego przykazania.

    W Biblii poznajemy wiele atrybutów Boga: wszechmocny, sprawiedliwy, święty, doskonały. Ale tym, co porusza serce, jest Jego dobroć i miłość. Bóg jest miłością. Uosobieniem tej dobroci i miłości Boga jest Jezus. Wszystko co robi i mówi, ma na celu przekonanie nas o tej prawdzie i jej konsekwencjach dla nas. 

    Jezus, żegnając się z uczniami, nie wymaga od nich ofiar, pokuty, postu czy innych umartwień. Prosi o miłość, ponieważ Jego Ojciec jest miłością. Jezus chce, aby ci, którzy Go naśladują, wyróżniali się miłością. Nie musimy niczego wymyślać. Musimy urzeczywistniać miłość, którą Jezus okazywał swoimi słowami, gestami, całym sobą. 

    Wy jesteście przyjaciółmi moimi... Ja was wybrałem... Któż z nas nie bronił kiedyś własnej autonomii i wolności, mówiąc podobnie, podkreślając prawo do wyboru przyjaciół. 

    Jezus wybiera nas, ponieważ przyjaźń jest najprawdziwszym wyrazem miłości. Ale przyjaźń opiera się na fundamencie dobra. Nie ma przyjaźni bez czynienia dobra. Dobro musi być czynione w wolności, bez przymusu. Inaczej trudno mówić o przyjaźni, przymus rodzi niewolników. Przyjaźń to wreszcie zaufanie. Jezus jest naszym przyjacielem, ponieważ oznajmił nam wszystko, co usłyszał od Ojca. Zaufał i takiego zaufania oczekuje od nas. Przyjaźń, która nie ufa, szybko umiera. 


1. Czy miłość jest paliwem dla moich działań, słów i gestów wobec najbliższych?

czwartek, 19 maja 2022

Czwartek 5. Tygodnia Wielkanocy

    Dlaczego więc teraz Boga wystawiacie na próbę, wkładając na uczniów jarzmo, którego ani ojcowie nasi, ani my sami nie mieliśmy siły dźwigać. Wierzymy przecież, że będziemy zbawieni przez łaskę Pana Jezusa tak samo jak oni» (Dz 15,10-11).

    Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej! (J 15,9).


    Z soboru Jerozolimskiego możemy się wciąż wiele nauczyć. Pierwszą lekcją, która z niego wypływa, to doświadczenie, że zawsze trudno jest się zmienić, przezwyciężyć pewne przywiązania, tradycje, zwyczaje i naleciałości. Miały one swoje znaczenie, ale są jedynie otoczką tego, co stanowi istotę wiary. 

    Chrześcijaństwo wyrasta z judaizmu, ale odrzuciło pewne żydowskie normy i obrzędy, które są zbędne wobec daru ofiarowanego przez Chrystusa. 

    Ponieważ tak ciężko odrzucić pewne przywiązania, próbujemy je narzucać innym, jak próbowali czynić to judeochrześcijanie wobec chrześcijan przychodzących z pogaństwa. 

    Sobór jerozolimski, po modlitwie i długiej dyskusji rozstrzygnął problem. Obyśmy nauczyli się i dzisiaj przyjmować to, co stanowi istotę wiary, rezygnując z tego, co jest tylko otoczką - może nawet piękną, ale często niezrozumiałą. 

    Radość ludzka i chrześcijańska ma wiele źródeł. Jezus wskazuje na najważniejsze źródło: miłość. Kto nie kocha i nie czuje się kochany, nie potrafi również cieszyć się radością. 

    Jezus nie mówi o zwykłej ludzkiej miłości, ale o swojej miłości do nas. On, który jest Bogiem, prosi nas, byśmy przyjęli Jego miłość. Czyni to nie dla siebie, ale dla nas, bo wie, że z Nim możemy być szczęśliwi. 


1. Czy nie próbuję "zdobyć" zbawienia religijnymi praktykami, zapominając o łasce Chrystusa?