zachód słońca

zachód słońca

sobota, 9 marca 2024

Sobota 3. Tygodnia Wielkiego Postu

    Miłości pragnę, nie krwawej ofiary, poznania Boga bardziej niż całopaleń (Oz 6,6).

    Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. 12 Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam (Łk 18,11).


    Wczoraj uczony w Prawie powiedział do Jezusa: Bardzo dobrze, Nauczycielu, słusznie powiedziałeś, bo jeden jest i nie ma innego prócz Niego. Miłować Go całym sercem, całym umysłem i całą mocą i miłować bliźniego jak siebie samego daleko więcej znaczy niż wszystkie całopalenia i ofiary. Dziś prorok Ozeasz mówi podobne słowa.

    Ale dzisiaj prorok mówi przede wszystkim o przebaczeniu i uzdrowieniu. Bóg musiał dotknąć swojego ludu, ale nadchodzi czas odnowy, ukazany właściwie jako zapowiedź zmartwychwstania: pod dwóch dniach przywróci nam życie, a dnia trzeciego nas dźwignie i żyć będziemy w Jego obecności

    Wielki Post jest nie tylko czasem patrzenia na własne grzechy, ale przede wszystkim jest czasem spojrzenia na Boga, który jest gotowy nas przyjąć i okazać nam swoje przebaczenie i miłość. Potwierdzamy to przekonanie każdego dnia, odmawiając Wierzę w Boga - nie mówimy tam, że wierzymy w nasze grzechy, ale w odpuszczenie grzechów

    Ewangelia ukazuje nam wielką tragedię ludzi, którzy dążąc do jak największej wierności Bogu sprawili, że Bóg stał się dla nich zbędny. Na tym polega tragedia faryzeusza z Ewangelii, a pewnie i wielu, wielu innych, którzy nie potrzebują Boga, który przychodzi, by ich zbawić. Poprzez swoje czyny, swoje religijne poświęcenie, zbawiają się sami...  Bóg staje się zbędny!


Jak często zwracam się ku Bożemu Miłosierdziu?

piątek, 8 marca 2024

Piątek 3. Tygodnia Wielkiego Postu

    Wróć, Izraelu, do Pana, swojego Boga, bo słaby się stałeś z powodu swoich nieprawości. Zabierzcie ze sobą słowa i zwróćcie się do Pana, swojego Boga; odezwijcie się do Niego, abyście nie otrzymali kary za nieprawość, lecz byście otrzymali dobra. Bo drogi Pana są proste, sprawiedliwi nimi będą podążać, a bezbożni na nich omdleją (Oz 14,2-3.10b).

    Podszedł jeden z uczonych w Piśmie. Zauważył bowiem, że dobrze im odpowiedział. Zapytał Go: które przykazanie jest pierwsze wśród wszystkich innych? (Mk 12,28).


    Doświadczenie narodu żydowskiego, doświadczenie syna marnotrawnego, to także nasze doświadczenie. Kiedy odwracamy się od Boga, stajemy się słabi. Nasz grzech sprawia, że się potykamy i upadamy. Grzech sprowadza nas w pył ziemi i zawsze sprawia, że mamy się gorzej, niż kiedy żyjemy w przyjaźni i jedności z naszym Bogiem. Mamy tendencję do bałwochwalstwa, do oddawania czci dziełom naszych rąk. 

    Pan, nasz jedyny Bóg, przekonuje nas, że tylko podążając za Jego wskazaniami, przyjmując Jego miłość i Jego światło, dokonujemy dobrego wyboru, lepszego niż ten, który może nam zaoferować jakikolwiek bożek, jakikolwiek fałszywy bóg. Mamy szczęście, że nasz Bóg jest zawsze gotowy zaoferować nam swoją miłość, która wyraża się w przebaczeniu naszych niewierności i grzechów. Sercem skruszonym nie pogardzisz, Panie.

    Wyobraź sobie, że na ulicy podchodzi ktoś do ciebie i pyta: co jest najważniejsze w twoim życiu, do czego przywiązujesz wagę, czemu poświęcasz najwięcej energii? Podobne pytanie postawił Jezusowi uczony w Piśmie: które przekazanie jest pierwsze? Co jest twoim priorytetem w życiu? Pytanie dotyczy religii, bowiem całe życie społeczeństwa izraelskiego obracało się wokół religii.

    Znamy odpowiedź Jezusa. On chce, aby naszym życiem kierowała miłość. Jezus dobrze wiedział, że człowiek z natury jest stworzony do miłości, ponieważ Bóg stworzył go na swoje podobieństwo, Bóg który jest Miłością. 

    To co może uderzać, to fakt, że miłość jest nakazana. Kierkegaard powiedział: oryginalność i charakterystyczny znak chrześcijańskiej miłości polega właśnie na tym, że może ona zawierać tę pozorną sprzeczność. Miłość jest obowiązkiem. 

    Nie wiem, czy uczony w Prawie chciał, podobnie jak inni przy wielu okazjach, zastawić jakąś pułapkę na Jezusa. Wydaje się, że raczej szukał prawdy. Świadczy o tym odpowiedź Jezusa: Niedaleko jesteś Królestwa Bożego. Odpowiedź na pytanie, które postawił uczony w Piśmie, była już w Starym Testamencie. Nowością Jezusa jest połączenie tych dwóch przykazań z Księgi Powtórzonego Prawa i Księgi Kapłańskiej. Nie ma pierwszego bez drugiego.

    I z pewnością wszyscy się zgadzamy - miłość jest najważniejsza. Ale jaka miłość? Dzisiaj, być może bardziej niż kiedykolwiek, pod pojęciem miłości serwowana jest dwuznaczność. A tutaj mówimy o miłości ewangelicznej, miłości, która skupia się na tym, co konkretne, która nie jest miłością abstrakcyjną. Nasza miłość skierowana jest do ludzi, którzy mają imiona i nazwiska. 


Jak wygląda moje praktyczne wypełnianie przykazania miłości?


czwartek, 7 marca 2024

Czwartek 3. Tygodnia Wielkiego Postu

    Rzeczą, którą im nakazałem, było to: „Bądźcie posłuszni moim słowom, a będę dla was Bogiem, a wy będziecie dla Mnie ludem”. To jest naród, który nie jest posłuszny głosowi Pana. Nie przyjmuje pouczeń. Wiara zniknęła z ich ust (Jr 7,23a.27-28).

    Lecz niektórzy z nich rzekli: „ mocą Belzebuba, władcy złych duchów, wyrzuca złe duchy”. Inni zaś, chcąc Go wystawić na próbę, domagali się od Niego znaku z nieba (Łk 11,15-16).


                Na Synaju Bóg proponował: jeśli zechcecie, będę waszym Bogiem, a wy będziecie moim ludem. Izrael przyjął te warunki, a Mojżesz przypieczętował Przymierze, kropiąc lud krwią ofiarnych zwierząt.

                Ale ludzie złamali obietnicę, prorocy nieustannie im o tym przypominali. Jeremiasz przypomina o grzechu ludu, który bardziej niż konkretnymi czynami, wypowiada się postawą niewierności, nieposłuszeństwa i uporu. Jest zaprzeczeniem Przymierza.

                Jeśli spojrzymy na nasze życie, my, nowy lud Boży, nie jesteśmy wierni Nowemu Przymierzu, przypieczętowanemu Krwią Chrystusa. Potrafimy być zadowoleni z siebie: nie zabijamy nie kradniemy… ale czy jesteśmy wierni naszemu chrześcijańskiemu zobowiązaniu? Czy to nie do nas mówi dziś Jeremiasz: oto lud, który nie jest posłuszny głosowi Pana, wiara zaginęła.

                W Ewangelii widzimy, jak Jezus wypędza złego ducha i przywraca głuchoniememu mowę. Prości ludzie są zdumieni tym cudem, ale niektórzy patrzą na to złym okiem. Dlatego opowiada o królestwie, które skłócone, popada w ruinę. 

    Czasami, wśród różnych grup chrześcijańskich (zdarzało się to już w czasach Pawła), siejemy nieporozumienia, nie chcemy, aby inni byli lub wydawali się lepsi od nas i próbujemy zademonstrować naszą wierność, to znaczy często - naszą pychę, która nie chce uznać dobra w innych. Prowadzi to do podziałów, do wrogości, nawet wśród tych, którzy nazywają siebie chrześcijanami. Jeśli pełnia Królestwa jest w miłości, to czego szukamy?

                Posłuchajmy, co mówi Chrystus: „ kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie”. Jak postępujemy?


Co mnie oddala dzisiaj od Kościoła? Co mnie przybliża?

środa, 6 marca 2024

Środa 3. Tygodnia Zwykłego

    Tylko się strzeż bardzo i pilnuj siebie, byś nie zapomniał o tych rzeczach, które widziały twe oczy: by z twego serca nie uszły po wszystkie dni twego życia, ale ucz ich swych synów i wnuków (Pwt 4,9).

    Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić (Mt 5,17).


    Księga Powtórzonego Prawa wyjaśnia nam znaczenie prawa. Mojżesz nie jest prawodawcą, sędzią, tym, który dyktuje prawo. Mojżesz przemawia w imieniu Boga i przekazuje Jego nakazy. Przestrzeganie prawa nie jest czymś, co jest automatycznie narzucone, ale każdemu z nas zostaje zostawiony wybór, czy chce go przestrzegać. Życie wg tego Prawa sprawia, że pośród świata rozkwita Boża mądrość. 

    W wielu momentach swojego życia Jezus był postrzegany jako ten, który występował przeciwko Prawu. Ale tym, co Jezus kwestionował, były interpretacje, a nie samo Prawo. Jezus nie pominął żadnego z przykazań Prawa. Zwalczał zewnętrzny formalizm. Potępiał religijny analfabetyzm uczonych w Piśmie i faryzeuszy, którzy zatrzymywali się na literze prawa, zamiast zobaczyć jego istotę. 

    Pierwsze czytanie rzuca wyzwanie naszym sumieniom, aby także zwalczać religijny analfabetyzm. Wielu ludzi wokół nas zna słowa Ewangelii, zna dekalog, ale jednocześnie nie rozumie, nie zna Ducha Słowa Bożego. To Duch daje życie Pismu Świętemu.  

    Pilnuj siebie, byś nie zapomniał. Ucz ich swoich swych synów i wnuków... W tym może tkwi jeden z największych problemów Kościoła: nić przekazywania wiary została zerwana. A bez tego wiara umiera. Bóg rzadko działa w sposób bezpośredni, znacznie częściej poprzez innych ludzi, w delikatny, pełen szacunku sposób, sprawiając, że człowiek uświadamia sobie, że w tym konkretnym spotkaniu, w tym, co się wydarzyło, w tym, co przeczytał, Bóg stał cicho obok. Bóg był w tym wszystkim, nie robiąc hałasu...


Jak patrzę na Prawo? Czy jako ograniczające moją wolność, czy Słowo, dające życie?

wtorek, 5 marca 2024

Wtorek 3. Tygodnia Wielkiego Postu

    Niech jednak dusza strapiona i duch uniżony znajdą u Ciebie upodobanie. Jak całopalenia z baranów i cielców, i z tysięcy tłustych owiec, tak niech będzie dziś nasza ofiara przed Tobą i niech Ci się podoba! Teraz zaś postępujemy za Tobą z całego serca, odczuwamy lęk przed Tobą i szukamy Twego oblicza (Dn 3,39-40a.41).

    Wtedy Piotr zbliżył się do Niego i zapytał: «Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy?» (Mt 18,21).


    Księga Daniela powstała najprawdopodobniej w czasie powstań Machabeuszy, w II wieku przed Chrystusem, jedna autor umieszcza swoją narrację cztery wieki wcześniej, w czasie niewoli babilońskiej, która głęboko zapisała się w historycznej świadomości Izraela.  Kolejny już raz naród wybrany doświadcza niszczenia tego, co dla niego bezcenne i poniżenia: nie ma obecnie władcy, proroka ani wodza, ani całopalenia, ani ofiar, ani darów pokarmowych, ani kadzielnych. Nie ma gdzie ofiarować Tobie pierwocin i doznać Twego miłosierdzia

    Tę kolejną katastrofę ludzie wierzący interpretują  jako pedagogiczną karę za swoje grzechy. Próbują odkryć to, co Panu Bogu się podoba - już nie kamienny ołtarz i krwawe ofiary, lecz dusza strapiona i duch uniżony. Nie chodzi tu jednak o smutną wędrówkę przez życie, ale uznanie siebie za stworzenie, które potrzebuje swojego Stwórcy, stworzenie, które doświadcza swoich ograniczeń i niewystarczalności, stworzenie niezdolne do zbawienia samo z siebie, stworzenie potrzebujące przebaczenia i zrozumienia. 

    Czas, który przeżywamy, czas mocnych doświadczeń, jest zaproszeniem do poszukiwania coraz bardziej autentycznych sposobów przeżywania naszej wiary. 

    Ewangelia za sprawą Piotra wraca do tematu przebaczenia. Relacja Boga z nami jest zawsze relacją nadmiaru i marnotrawstwa. Święty Paweł powie, że tam, gdzie uwypuklił się grzech, tak w przeogromnej obfitości wystąpiła łaska (Rz 5,20), którą hojnie nas obdarzył (Ef 1,8).

    Piotr pyta Jezusa, ile razy musi przebaczyć. A Jezus odpowiada mu, opowiadając historię tego, który był winien swojemu panu ogromną kwotę i zostało mu darowane, ale nie był w stanie darować znacznie mniejszego długu. Tak, zemsta była świętym prawem na całym Starożytnym Wschodzie, a przebaczenie było uważane za upokarzające.  

    Jezus uczy swoich uczniów, że przebaczenie musi być nieograniczone. Ci, którzy doświadczyli miłosierdzia Ojca w swoim życiu, nie mogą kalkulować granic przebaczenia.

    To, czego pragnie Bóg, to być naśladowanym w swojej hojności: abyście się okazali synami waszego Ojca, który jest w niebie, który zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych (Mt 5, 45). 

    Wydaje się trudne do zrozumienia, że odbiorcy tak obfitego przebaczenia, którego doświadczamy za każdym razem w sakramencie pojednania, nie potrafimy czasem sami przebaczyć lub darować drobiazgów... Być może powodem jest to, że brakuje wdzięczności za otrzymywane dary...


Kiedy trudno przychodzi mi okazanie przebaczenia?





poniedziałek, 4 marca 2024

Święto św. Kazimierza, królewicza

    I oczywiście nadal to wszystko uważam za stratę z powodu nadrzędnej wartości poznania Chrystusa Jezusa, mojego Pana, dla którego w tym wszystkim przyjąłem stratę i uważam to za śmieci, byleby tylko Chrystusa pozyskać i znaleźć się w Nim (Flp 3,8).


    Wszystko traci wartość wobec Chrystusa. Paweł wyznaje, że Jezus Chrystus jest dla niego wszystkim. Należy pamiętać, że są to słowa człowieka uwięzionego w rzymskim więzieniu, który nie wie, co przyniesie jutro.

    Kiedy Bóg wkracza w życie człowieka, oczekuje od niego odpowiedzi. Nie jesteśmy marionetkami. Bóg nikogo nie zmusza, ale oczekuje, że zgodzimy się z własnej woli. Paweł w końcu to zrobił, pozwolił, by Bóg do niego dotarł, stając się uczniem Jezusa i mając nowy cel w życiu. Jezus stał się centrum jego egzystencji.

    Pan uratował go od jego własnej sprawiedliwości opartej na uczynkach. Uwolnił go od jego własnych wysiłków i dał mu przebaczenie, odkupienie, nadzieję i życie wieczne. Z tego powodu Paweł nie pragnął niczego więcej, jak tylko zdobyć Chrystusa i znaleźć się w Nim

    Im bardziej pozwolę Chrystusowi, by mnie pochwycił, tym większe będzie moje pragnienie, by pochwycić Jego. 

    Paweł wiedział, że pozyskanie Jezusa nie zawsze jest łatwe. Jest to walka, droga ćwiczeń, wyrzeczeń, ucisków i prób; tak, to jest droga krzyżowa. Paweł chciał przylgnąć do Jezusa po tym, jak Pan przylgnął do niego. Jeśli chcę przylgnąć do Chrystusa, muszę nauczyć się składać swoje myśli, uczucia i pragnienia u stóp krzyża Jezusa. Jak patron dnia, św. Kazimierz, królewicz.


Czy Chrystus i dla mnie jest wszystkim? Z czego trudno mi zrezygnować na drodze wiary?


    

niedziela, 3 marca 2024

III Niedziela Wielkiego Postu

Zrobił więc sobie bicz ze sznurków i wyrzucił wszystkich z terenu świątyni, także owce i woły; pieniądze wymieniających rozsypał, a ich stoły poprzewracał. Do sprzedawców gołębi natomiast powiedział: „Usuńcie to stąd i nie róbcie targowiska z domu mojego Ojca” (J 2,15-16).


Dzisiejsza ewangeliczna scena wywołuje pewien dyskomfort u tych, którzy patrzą na Jezusa jako słodkiego, delikatnego, zawsze uśmiechniętego Mistrza, z sercem na dłoni. Jak wytłumaczyć, że ten delikatny i miłosierny Jezus chłosta sznurami i działa z taką przemocą? Wywraca stoły, rozrzuca monety, wypędza zwierzęta. 

     Decyzję o wybudowaniu świątyni podjął król Dawid, który chciał naśladować przykład okolicznych ludów i religii. Świątynia odzwierciedlała bogactwo narodu i jego królów. 

    Decyzja Dawida nie spodobała się Bogu. Prorocy go powstrzymują. Dzieje się tak często – człowiek robi coś „dla” Boga i „aby” oddać chwałę Bogu, ale bez Boga. Robi także to, co robią „WSZYSCY”, jakby to było wystarczające i akceptowalne kryterium decyzji. 

    Izrael wyruszając z niewoli egipskiej zabrał ze sobą namiot zwany „namiotem spotkania”, który symbolizował dom, obecność Boga pośród nich. Bóg, z tym namiotem, doświadczył upałów, burz, wiatru, ataków wrogów. Mojżesz udawał się do tego namiotu, aby się modlić i szukać nieustannie woli Bożej. Namiot spotkania był znakiem, że Bóg jest z nimi, w samym środku ich codziennego życia, w ich zmaganiach, potrzebach, świętach i decyzjach. I każdy miał wolny dostęp do tego miejsca.

     Z czasem świątynia stała się miejscem pełnym bogactwa, z bankiem na czele, i centrum działalności gospodarczej ludu. Ubodzy bardzo szybko zaczęli być odsuwani poza świątynię.

    Bóg został usunięty z codziennego życia. To, co łączyło się w Dekalogu i Przymierzu, zostało rozdzielone: zapomniano, że relacja z Bogiem (trzy pierwsze przykazania) jest nierozerwalnie związana ze sprawiedliwością i relacjami z innymi ludźmi (pozostałe przykazania).

    To, co miało być domem modlitwy, miejscem przyjęcia i spotkania ludzi oraz przemiany życia, stało się targowiskiem, jaskinią złodziei

     Jezus chce, aby kult i styl życia szły ze sobą w parze. To, czym żyję (co robię i co mi się przydarza), prowadzi mnie do modlitwy i uwielbienia. A moja modlitwa wpływa na to, jak żyję.


Na ile moja pobożność przekłada się na życiowe postawy i decyzje? Na ile to, czym żyję, prowadzi mnie do uwielbienia Boga?

sobota, 2 marca 2024

Sobota 2. Tygodnia Wielkiego Postu

    Któryż bóg podobny Tobie, co oddalasz nieprawość, odpuszczasz występek Reszcie dziedzictwa Twego? Nie żywi On gniewu na zawsze, bo upodobał sobie miłosierdzie (Mi 7,18).

    Młodszy rzekł do ojca: "Ojcze, daj mi część własności, która na mnie przypada". Niedługo potem młodszy syn, zabrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony (Łk 15,12a.13a).


    Prorok Micheasz odkrywa przed nami oblicze Boga, który wobec niewierności ludu wybiera miłosierdzie i współczucie. W pełni to oblicze odsłania przed nami Jezus - w dzisiejszej przypowieści, ale i w całej Ewangelii. 

    Nie wiemy, co skłoniło młodszego syna do decyzji o porzucenia domu, w którym miał wszystko, gdzie pod dostatkiem było chleba. Postawa ojca dla wielu również może być niezrozumiała. Ten, który roztrwonił wszystko, nie zostaje potraktowany ze sprawiedliwością, lecz z miłością. Być może niektórzy próbowaliby szukać motywów odejścia syna. Gdybyśmy znali motywy syna, moglibyśmy usprawiedliwić lub nie jego postawę wobec ojca. 

    Ale w całej tej historii jest ktoś, kto nie potrzebuje powodów do usprawiedliwienia, do zrozumienia postawy syna. Bóg, który pokazuje, że jedynym Jego pragnieniem jest szczęście człowieka. Pewnie jego syn nie spełnił pokładanych w nim nadziei i oczekiwań, które ojciec miał wobec niego. Ale przyjmuje go z otwartymi ramionami, nie prosi o wyjaśnienia, nie ocenia jego działań, nawet nie próbuje go zrozumieć. Po prostu współczuje i obejmuje miłością. 

    Jezus opowiada tę przypowieść celnikom i grzesznikom, którzy przybliżali się do Niego. Mówi im i mówi każdemu z nas: nie muszę znać twoich motywów, kocham cię i przyjmuję za każdym razem, kiedy wracasz, ponieważ jesteś moim dzieckiem, które kocham. 


W czym doświadczyłem ostatnio miłości Boga?

piątek, 1 marca 2024

Piątek 2. Tygodnia Wielkiego Postu

    Posłuchajcie innej przypowieści! Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznię, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał. Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny (Mt 21,33-34). 


    Pomiędzy październikiem 1962 r. a grudniem 1965 r. Sobór Watykański II podjął refleksję nad winnicą i dziedzictwem Ojca i wykrył problemy, które należy rozwiązać, błędy, które należy porzucić, oraz dobro, które należy wzmocnić i rozwinąć. Także wtedy nie brakowało tych, którzy uważali, że winnica należy do nich i mylili swoje interesy z Bożymi sprawami i misją Kościoła.

    Dziś to my słuchamy tego samego ostrzeżenia: Jesteście tylko dzierżawcami, opiekunami winnicy. I nie jesteście jedynymi, A może nawet nie jesteście najlepszymi dzierżawcami. Wy także możecie zostać pozbawieni swojej winnicy.

    Czytając tę przypowieść w świetle tego, co stało się z Jezusem, o Jego odrzuceniu, wydaniu na śmierć, możemy postawić sobie pytanie: Czy my, ludzie XXI wieku, nie wpadniemy w tę samą pułapkę, czy nie odrzucimy i nie zabijemy Jezusa? 

    Zderzamy się boleśnie z tajemnicą ludzkiej osoby, tajemnicą naszej wolności, naszej ślepoty, naszej rzekomej samowystarczalności i naszej słabości... z tajemnicą. Możemy popełnić to samo głupstwo odrzucenia Boga, zabicia Boga, w imię rzekomego szczęścia... Jesteśmy do tego zdolni, jak zdolni byli bracia Józefa, którzy chcieli go zabić, a później sprzedali w niewolę...


Czy nie stawiam się w roli właściciela daru, jakim jest życie? Jakie moje życie wydaje owoce?

czwartek, 29 lutego 2024

Czwartek 2. Tygodnia Wielkiego Postu

    Ja, Pan, badam serce i doświadczam nerki, bym mógł każdemu oddać stosownie do jego postępowania, według owoców jego uczynków (Jr 17,10).

    Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień świetnie się bawił. U bramy jego pałacu leżał żebrak okryty wrzodami, imieniem Łazarz (Łk 16.19-20).


    Czasem pojawia się głos, że piekła nie ma, ponieważ nieskończone Boże Miłosierdzie nie pozwala na jego istnienie. Przypowieść o bogaczu i Łazarzu przypomina nam jednak, że przywiązanie do bogactwa, zaślepienie i brak wrażliwości i solidarności z ubogimi sprawiają, że piekło już jest obecne - jest obecne w sercach ludzi, którzy postępują jak ten bogacz.

    Upomina nas Jeremiasz w pierwszym czytaniu: Ja, Pan, badam serce i doświadczam nerki, bym mógł każdemu oddać stosownie do jego postępowania, według owoców jego uczynków

    Przypowieść dotyka bardzo istotnego wymiaru życia społecznego - ludzkiej niewrażliwości. Źle by się stało, gdyby ta Ewangelia została odniesiona wyłącznie do najbogatszych tego świata, a nie do każdego z nas. 

    Bogaczowi można zarzucić, że nie wie, jak dzielić się tym, co ma. Stracił okazję do nawrócenia, bo nie słuchał ani Mojżesza, ani proroków. Jest zaślepiony bogactwem, które uczynił swoim bóstwem. Ludzki egoizm jest tak okrutny, że pomija i zapomina o najbardziej minimalnych relacjach sprawiedliwości. 

    Dziś świat toczony jest przez skandal marnotrawstwa. Niemal połowa żywności produkowanej na świecie jest niszczona lub wyrzucania, kiedy jednocześnie tak wielu doświadcza głodu. Czy można uważać zatem, że w obliczu tak wielkiej i stałej niesprawiedliwości, piekło nie istnieje? Sami je tworzymy już tutaj, na ziemi...


Na ile potrafię rezygnować z rzeczy zbędnych? Czy potrafię się dzielić dobrami materialnymi? 

środa, 28 lutego 2024

Środa 2. Tygodnia Wielkiego Postu

    
Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie (Mt 20,21b).


    Teksty liturgii Wielkiego Postu skupiają naszą uwagę na podstawowych aspektach naszej wiary. Pomagają nam one w wielkopostnej podróży lepiej zrozumieć i przeżyć Tajemnicę Wielkanocy. 

    W kontekście męki i śmierci Jezusa musimy odczytywać postawę synów Zebedeusza, którzy szukali przywilejów w podążaniu za Mistrzem. W czasie niedawnych rekolekcji zapytałem dzieci, dlaczego chcą być królami, a wówczas padła odpowiedź, że chcą mieć władzę. Jezus jednak jest Królem, który przychodzi służyć i oddać swoje życie, będąc ostatnim...

    To już trzecia zapowiedź męki. Od tego miejsca Ewangelia ustawia naszą uwagę na Jerozolimę i zwycięstwo Jezusa nad śmiercią. Postawa Jezusa, który idzie oddać swoje życie, kontrastuje bardzo mocno z postawą braci, którzy szukają zaszczytów. Pozostali są zazdrośni, więc się złoszczą. 

    Zadziwiająca jest ta aktualność Bożego Słowa. Jeżeli przyjrzymy się uważnie, zauważymy, że na wszystkich poziomach społecznych i w życiu ludzi, bez względu jak bardzo jesteśmy religijni i wierzący, nęka nas słabo skrywane pragnienia bycia kimś więcej niż inni i pragnienie, by inni nam służyli. 


Jak buduję własną hierarchię wartości? 

wtorek, 27 lutego 2024

Wtorek 2. Tygodnia Wielkiego Postu

    Mówią bowiem, ale sami nie czynią. Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą. Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać (Mt 23, 3b-5a).


    Między Jezusem a faryzeuszami, a także między wspólnotą, do której kierowana była Ewangelia wg św. Mateusza a faryzeuszami, istniało wyraźne napięcie, wypływające  z praktyki życia. Pojawiają się konkretne ostrzeżenia, które są wciąż aktualne. Czasem łatwo pominąć lub zbagatelizować to, co najbardziej przeszkadza. Stawiam więc sobie dzisiaj pytania:

* uczeni w Piśmie i faryzeusze nie czynią tego, co mówią, a ja?
* nakładają na innych ciężary, ale sami ich nawet nie próbują podjąć, a ja?

* robią wszystko, by przyciągnąć uwagę i zyskać pochwałę, a ja?
* lubią być na szczycie i znaczyć, a ja?
* używają różnych tytułów, by być ponad innymi, a ja?

    Słyszę psalm: czemu wymieniasz moje przykazania i na ustach masz moje przymierze..., a słowa moje odrzuciłeś za siebie?

    Prorok Izajasz daje nam wskazanie, byśmy mogli zbliżyć się do Boga w ten Wielki Post: zaprawiajcie się w dobru, troszczcie się o sprawiedliwość, wspomagajcie uciśnionych, oddajcie słuszność sierocie, w obronie wdowy stawajcie! Oto droga, która prowadzi do życia. Ten, kto służy i pomaga ubogim, nigdy nie popełnia błędu na Bożej drodze. 


Z jakim objawem obłudy w moim życiu powinienem się zmierzyć?

poniedziałek, 26 lutego 2024

Poniedziałek 2. Tygodnia Wielkiego Postu

    Zgrzeszyliśmy, zbłądziliśmy, popełniliśmy nieprawość i zbuntowaliśmy się, odstąpiliśmy od Twoich przykazań (Dn 9,5).

    Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie (Łk 6,36.38b).


    Modlitwa Daniela zanoszona w imieniu wspólnoty przygotowuje nas do przyjęcia słów Ewangelii. Otrzymujemy kilka podstawowych zwrotów: nie osądzaj, nie potępiaj, odpuszczaj, dawaj... Bóg zmierzy cię taką samą miarą, jakiej ty używasz wobec innych.

    Tylko ci, których serca są otwarte na Boga i którzy doświadczyli w swoim życiu współczucia i przebaczenia, są w stanie działać w oparciu o te uczucia.

    Prosiliśmy wraz z psalmistą: nie pamiętaj nam win przodków naszych, niech szybko nas spotka Twoje zmiłowanie, gdyż bardzo jesteśmy słabi

    W Królestwie, które Jezus inauguruje, chodzi o ignorowanie barier stworzonych przez naturalne sympatie i antypatie. Chodzi o przyjęcie miłosiernego zachowania Boga, aby stworzyć nowy świat i nowych ludzi. Miłość ucznia Jezusa jest zawsze rozumiana w Nowym Testamencie nie jako uczucie, ale jako działanie i zadanie, i musi docierać nawet do tych, którzy na nie nie zasługują: wrogów, tych, którzy nienawidzą, tych, którzy biją, tych, którzy okradają.

    Błogosławiona matka Teresa z Kalkuty praktykowała całkowitą i bezinteresowną miłość do najbiedniejszych i najbardziej samotnych bliźnich, pomimo ciemności i wewnętrznego opuszczenia, w którym żyła. Nikt nie mógł przypuszczać, że ta drobna kobieta tak oddana najbiedniejszym, żyła w głębokiej duchowej nocy: nie czuła bliskości Boga, ale nigdy nie wyrzekła się współczucia. To była jej duchowa wielkość, która uczyniła ją trwałym przykładem. Jej miłość do ubogich była owocem nagiej i czystej wiary, zaufania Jezusowi, którego słowa dawały jej siłę. 


W jaki sposób praktykuję miłosierdzie wobec moich bliźnich?

    

niedziela, 25 lutego 2024

II Niedziela Wielkiego Postu

    Bóg wystawił Abrahama na próbę i rzekł do niego: "Abrahamie!" A gdy on odpowiedział: "Oto jestem" - powiedział: "Weź twego syna jedynego, którego miłujesz, Izaaka, idź do kraju  Moria i tam złóż go w ofierze na jednym z pagórków, jaki ci wskażę" (Rdz 22,1-2).


    W okresie Wielkiego Postu otrzymujemy natarczywe wręcz wezwanie, by wrócić do Boga, do ponownego z Nim spotkania. Ale ważne jest, byśmy zadali sobie pytanie, do jakiego Boga mamy wracać, jakie jest oblicze tego Boga, którego chcemy oglądać twarzą w twarz i żyć dla Niego. 

    Czy Bóg testuje wierzących w Niego i ryzykuje, że ich straci, jeśli potkną się na Jego próbach? Czy Bóg nie wie wszystkiego i dlatego poddaje próbom? Czy ten Bóg, który prosi o ofiarę z Izaaka, nie jest zbyt twardy? Mimo interwencji, która powtrzymała dłoń Abrahama, próba ma niemal sadystyczny wymiar... Czy wreszcie Boga, który poddaje takim próbom, można w ogóle zaakceptować?

    A jeśli chodzi o Abrahama, czy takie ślepe posłuszeństwo jest proponowane jako wzór? Trudno sobie wyobrazić, by barbarzyństwo było wolą Boga. Chociaż z drugiej strony trzeba powiedzieć, że w imię Boga popełniano i wciąż się dokonuje prawdziwego okrucieństwa, w imię Boga pojawiają się czasem absurdalne żądania... One pojawiają się wtedy, gdy słabo lub źle znamy oblicze Boga. 


W jakiego Boga wierzę?

sobota, 24 lutego 2024

Sobota 1. Tygodnia Wielkiego Postu

Dziś uzyskałeś to, że Pan ci powiedział, iż będzie dla ciebie Bogiem, o ile ty będziesz chodził Jego drogami, strzegł Jego praw, poleceń i nakazów oraz słuchał Jego głosu (Pwt 26,17).

A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują (Mt 5,44).


    Pierwsze czytanie liturgii ma typowy charakter prawny, jest formułą traktatu, ratyfikacją przymierza.

    Ale jeżeli wejdziemy głębiej w ten tekst, zobaczymy, że wyraża on doświadczenie, jakie lud Izraela ma z Bogiem. Jest to doświadczenie Boga, który nie jest niedostępną, odległą i absolutną istotą. Bóg jest przede wszystkim komunią, jest blisko i wchodzi w relacje ze swoim ludem. To On podejmuje inicjatywę, aby wyprowadzić lud z niewoli i idzie z tym ludem. 

    Dzięki temu spojrzeniu możemy odkryć sami, że nasze doświadczenie wiary, nasze życie jest relacją. Kiedy zapominamy, że jesteśmy ludźmi w relacji, nasze życie duchowe może się przemienić w walkę z samym sobą lub w pragnienie udowodnienia czegoś innym. Wezwanie Mojżesza nie jest jedynie nakazem przestrzegania prawa. Jest to zaproszenie do wejścia w relację. 

    Relacja, która opiera się na logice miłości i bezinteresowności. Aż staniemy się dziećmi Ojca Niebieskiego. To dzięki temu doświadczeniu będziemy w stanie kochać nawet naszych wrogów. 


Czy odczuwam bliskość Boga?

piątek, 23 lutego 2024

Piątek 1. Tygodnia Wielkiego Postu

    Jezus powiedział do swoich uczniów: "Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego" (Mt 5,20).


    Przeżywaniu Wielkiego Postu towarzyszą pewne uczynki: modlitwa, post i jałmużna. Jednym z zagrożeń, na jakie możemy się narazić, jest pozostanie przy powierzchownym wypełnianiu tych praktyk, bez zagłębiania się w głębokie znaczenie gestów i symboli naszej chrześcijańskiej wiary. Dzisiejsze czytania pomagają nam wejść w ducha Wielkiego Postu, którego celem jest szczere nawrócenie.

    Przy zakupie laptopa lub monitora zaleca się sprawdzenie, czy na ekranie nie ma usterki, czy wszystkie punkty ("piksele") działają prawidłowo. Aby to zrobić, należy zmienić kolor ekranu na czarny, na wypadek gdybyśmy zobaczyli białą kropkę, która byłaby nieprawidłowa; w przeciwnym razie gołym okiem niemożliwe jest wykrycie awarii pojedynczego piksela.

    Nasze życie można postrzegać jako sieć relacji, które przyczyniają się do skonfigurowania tego, kim jesteśmy (jak ekran, z wieloma kropkami, które konfigurują obraz). Jeśli którakolwiek z tych relacji (kropek) jest nieprawidłowa, wynik końcowy nie jest dobry, obraz nie jest dobry, ekran wymaga naprawy.

    A uwielbienie, ofiarowanie Bogu, przedstawienie Mu tego, kim jesteśmy i do czego dążymy, jest okazją do docenienia tych drobnych błędów obrazu. Zbliżanie się do ołtarza jest jak włączanie czarnego ekranu: niewłaściwe miejsca są widoczne na pierwszy rzut oka. A potem nie możemy tego ukryć, nie możemy udawać, że z jakimś uszkodzonym pikselem, z jakąś zmienioną relacją, wszystko idzie dobrze. A jeśli zamiast jednego jest ich kilka....

    Ten tekst Ewangelii zachęca nas, abyśmy od czasu do czasu włączali ekran naszych relacji i wykrywali, które punkty nie działają, które relacje międzyludzkie nie są poprawne, ewangeliczne, aby je naprawić tak długo, jak to możliwe.

    Naprawianie ich zakłada również, że druga osoba naprawia odpowiedni punkt na swoim ekranie w tym samym czasie. Chociaż dzisiejszy fragment wydaje się odnosić bardziej do własnych postaw, wiemy, że nie ma niczego, co robimy lub mówimy, co nie miałoby wpływu na wspólnotę, na grupę, na środowisko... 

    I właśnie w odniesieniu do grupy mamy ewangeliczną odpowiedzialność, aby być twórcami harmonii, pokoju, a nie napięć lub pogorszonych relacji.


1. Co powinienem poprawić w relacjach z bliskimi?



czwartek, 22 lutego 2024

Święto Katedry św. Piotra Apostoła

    Starszych, którzy są pośród was, proszę ja, również starszy, a przy tym świadek Chrystusowych cierpień oraz uczestnik tej chwały, która ma się objawić: paście stado Boże, które jest przy was, strzegąc go nie pod przymusem, ale z własnej woli, jak Bóg chce (1 P 5,1-2a).

    Odpowiedział Szymon Piotr: «Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego». Na to Jezus mu rzekł: «Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew6, lecz Ojciec mój, który jest w niebie (Mt 16,16-17).


    Dzień modlitwy za biskupa Rzymu i jego posługę Piotra. Liturgia pozwala nam spojrzeć na posługę spełnianą w Kościele, który jest powołany do bycia powszechnym sakramentem zbawienia.

    Piotr mówi o sobie w Liście, że jest świadkiem cierpień Chrystusa. Bycie świadkiem było utożsamiane w Nowym Testamencie z męczeństwem. Apostołowie byli świadkami zmartwychwstania Jezusa i dawali świadectwo aż do oddania życia w imię Ewangelii.

    Z faktu bycia świadkiem wypływa autorytet Piotra, a on patrzy na posługę prezbiterów - starszych, jako pracę i służbę dobrego pasterza - zawsze w odniesieniu do Jezusa Chrystusa, najwyższego Pasterza i jedynego pasterza trzody.

    Autentyczny pasterz oddaje się tym, do których jest posłany, towarzysząc im świadectwem swojego życia, bez szukania własnych korzyści. 

    Hojność ducha, pomimo ograniczeń Piotra, których Ewangelia nie ukrywa, hojność z jaką wyznaje Mesjasza, uczyniła go godnym zaufania i dlatego Jezus powierza mu klucze Kościoła. 

    Tym, co ostatecznie buduje Kościół, wspólnotę naśladowców Jezusa, jest świadectwo, jako owoce tego, kim się jest i jak się żyje z miłości do Jezusa. 

    Jeśli Piotr jest kamieniem i fundamentem Kościoła, to dlatego, że jego hojny duch wie, jak sprawić, by klucze królestwa niebieskiego były używane bardziej do otwierania niż do zamykania. 

    Powinniśmy jest modlić się i marzyć o Kościele, który jest wiarygodnym świadkiem Jezusa i Jego Ewangelii. 


Jak często modlę się za Piotra naszych czasów?

środa, 21 lutego 2024

Środa 1. Tygodnia Wielkiego Postu

    Począł więc Jonasz iść przez miasto jeden dzień drogi i wołał, i głosił: «Jeszcze czterdzieści dni, a Niniwa zostanie zburzona». I uwierzyli mieszkańcy Niniwy Bogu (Jon 3,4-5a).

    Jak bowiem Jonasz był znakiem dla mieszkańców Niniwy, tak będzie Syn Człowieczy dla tego plemienia. Królowa z Południa powstanie na sądzie przeciw ludziom tego plemienia i potępi ich; ponieważ ona przybyła z krańców ziemi słuchać mądrości Salomona, a oto tu jest coś więcej niż Salomon (Łk 11,30-31).


    A gdyby tak spojrzeć inaczej: Jonasz nie był wielkim znakiem dla mieszkańców Niniwy. Oto jeden człowiek, samotny i obcy, w wielkim mieście. Idzie przez ulice i krzyczy, może nawet gestykuluje. Mogli go potraktować z przymrużeniem oka, mogli uznać za szaleńca. Postanowili jednak uwierzyć temu małemu, bezradnemu i obcemu człowiekowi, który wykrzykiwał na ulicach Boże przesłanie...

    I jeśli spojrzeć dalej, Salomon także nie był znakiem wielkim. Być może nawet jego mądrość była kwestionowana w niektórych kręgach. Nie mogła też być szeroko rozpowszechniona - nie było mediów społecznościowych, telefonów, telewizji... nawet gazet nie było... Ale królowa Saby potrafiła docenić jego mądrość. Dla niej Salomon był znakiem. 

    Nasz Bóg lubi małe znaki. I dokonuje przez nich wielkich rzeczy. Kiedy czytamy Ewangelię, zobaczymy wiele małych znaków. Jezus urodził się w śmierdzącej stajence, był dzieckiem ubogich ludzi, publiczną działalność rozpoczął na obrzeżach Izraela, pośród ludzi biednych i niewykształconych, grzeszników wszelkiej maści i ludzi niskiego stanu. Nawet Jego śmierć pozostała niezauważona przez zdecydowaną większość mieszkańców Palestyny, a co dopiero w wielkim Imperium, gdzie śmierć zdarzała się często...

    Bóg lubi małe znaki. Nie pokazuje się w narzucający sposób, nie jest nachalny. Nie narzuca swej woli, nikogo nie zmusza do wiary. Po prostu, uobecnia się w naszym świecie i sprawia, że Boża miłość staje się obecna wśród tych, którzy uwierzą. Możemy być świadkami tej niezwykłej miłości...


Czy potrafię zauważać małe znaki Bożej obecności?

    

wtorek, 20 lutego 2024

Wtorek 1. Tygodnia Wielkiego Postu

   Tak będzie i z moim słowem: kiedy wyjdzie z ust moich, nie wróci tam, dopóki nie wykona tego, co jest moją wolą. Ja zadbam o pomyślność twojej drogi i o spełnienie moich przykazań (Iz 55,11).

    W modlitwie nie paplajcie jak poganie. Wy zatem tak się módlcie: Ojcze nasz... (Mt 6,7.9).


    Słowo zaprasza nas do zaufania wobec Niego. Nie jest ono martwą literą, ale żywym i życiodajnym Słowem, zdolnym do osiągnięcia tego, co zapowiada i głosi. 

    Czas Wielkiego Postu jest zaproszeniem do odkrywania wartości Bożego Słowa, do dawania Mu centralnego miejsca w naszym życiu. Jezus jest Słowem Ojca, Słowem wcielonym, jest Chlebem, który daje nam życie. Dając nam swojego Syna, Bóg daje nam Słowo, a w Słowie daje nam swojego Ducha. Wielki Post jest zaproszeniem, byśmy dostosowali rytm naszego życia do rytmu Słowa. Jesteśmy zaproszeni do słuchania i czytania z wiarą i ufnością, aby nie zatrzymać się tylko na literach tekstu, ale dotrzeć do głosu Boga, który do nas mówi.

    Jezus nie daje nam gotowej i magicznej formuły do  wyrecytowania z pamięci. Przekazuje nam swoje własne doświadczenie Boga, o którym mówi: Abba - Tatusiu, Ojcze! 

    Jest to modlitwa, która jest wielkim zaproszeniem do budowania doświadczenia Boga. Jest modlitwą, którą nie tylko należy odmawiać, ale jest modlitwą, którą przede wszystkim trzeba żyć.


Jak często pojedyncze wezwania Modlitwy Pańskiej stają się moją modlitwą? Jak wprowadzam je w życie?


 

poniedziałek, 19 lutego 2024

Poniedziałek I Tygodnia Wielkiego Postu

    Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały. I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych ludzi od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów (Mt 25,31-32).


    Obraz sądu na końcu czasów nie był obcy słuchaczom Jezusa. Jako pewnik wielu przyjmowało, że po śmierci dusza człowieka stanie przed Bożym sądem. Zasadnicza różnica dotyczy tego, czym sąd Boży będzie się kierował.

    Faryzeusze uznawali, że podstawą sądu będzie Prawo, a ocena odniesie się do zgodności życia z nim. To przestrzeganie lub brak respektowania Prawa miał decydować o zbawieniu lub potępieniu.

    Temat sądu nie jest obcy także nam. Wraca do nas poprzez sztukę sakralną, czasem w kazaniach czy katechezie. Ale Jezus nie koncentruje naszej uwagi na relacji do prawa, lecz na człowieku - na naszym bliźnim, który jest w potrzebie: głodnym, spragnionym, nieubranym, chorym, uwięzionym. I Jezus utożsamia się z nimi wszystkimi. 

    Z religii skoncentrowanej na przykazaniach i kulcie przechodzimy do religii, w której najważniejsza staje się relacja z bratem, a szczególnie z bratem w potrzebie. Na tym polega nowość przesłania, które przynosi Chrystus. To zmiana radykalna i nawet dzisiaj trudno ją zaakceptować - kult jest zdecydowanie łatwiejszy niż miłość bliźniego...


Jak oceniam moje relacje z tymi, którzy są wokół? Co w Wielkim Poście spróbuję w relacjach poprawić?